Esencja Infiniti

Powstał nie po to, by wejść do produkcji, ale by prezentować możliwości i kierunek w jakim podąża producent luksusowych samochodów z Kraju Kwitnącej Wiśni. Jeśli tak efektowną drogę obierze Infiniti, ma szansę zawojować europejski rynek, na którym pojawił się dopiero w zeszłym roku.

Infiniti Essence to kolejny samochód koncepcyjny pokazany w Genewie. Jednak tym razem nikt nie próbuje nam wmówić, że to auto wejdzie do produkcji (choć akurat w przypadku Infiniti byłoby to całkiem możliwe) - zamiast tego, japońska marka chce po prostu pokazać na co ją stać i jak definiuje swoją tożsamość. Już sama nazwa wskazuje, że samochód jest esencją tego, co Infiniti chce proponować swoim klientom. Odwołuje się przy tym do trzech wartości a Essence ma być ich ucieleśnieniem. Przyjemność z jazdy, gościnność oraz spokój umysłu - to właśnie chce oferować swoim klientom Infiniti.

Ale Essence to nie tylko pokaz wartości luksusowej marki. Samochód wyposażony został w rozwiązania techniczne, które znajdą zastosowanie w przyszłych modelach marki. Jednym z nich jest silnik, określany jako "odpowiedzialnie mocny". W tym przypadku chodzi o odpowiedzialność za środowisko naturalne. Samochód wyposażono w niemały, podwójnie doładowany motor V6 o pojemności 3,7 litra, ale połączono go z  silnikiem elektrycznym "3D" o mocy 160 KM - to chyba ta "odpowiedzialność". Cały "zestaw" generuje w sumie potężną moc 600 KM - Infiniti określa go tak:

"zdolny osiągać duże prędkości tam, gdzie pozwalają na to warunki na drodze, lub nie emitować żadnych szkodliwych substancji, gdzie warunki nie pozwalają na szybką jazdę"

Jest to pierwszy napęd hybrydowy zaprojektowany przez luksusową markę Nissana i ma - choć zapewne niedokładnie w tej postaci - znaleźć zastosowanie w seryjnych samochodach.

Infiniti zaprzecza, by miałby to być agresywny sportowy samochód - jest to przede wszystkim "auto kierowcy" - czytamy w informacji prasowej, w której słowo "kierowca" pojawia się 16 razy, miejscami z bardzo dużą częstotliwością. Według Infiniti, potencjalny właściciel wybrałby Essence nie ze względu na wygląd - bo nie musi nic nikomu udowadniać, ale na to jak się prowadzi. Trzeba jednak przyznać, że do tego pierwszego celu, auto nadawałoby się wręcz idealnie. Mało kto nie obejrzałby się za nim na ulicy.

Czy kierowca zwracałby na to uwagę? Raczej nie. Jeśli oderwałby wzrok od drogi, to raczej po to by delektować się wnętrzem, które wykonano z niesamowitą wręcz pieczołowitością używając tradycyjnych materiałów, ale korzystając przy tym z nowatorskich rozwiązań. Bardzo ciekawym pomysłem jest użycie dwóch kolorów wnętrza - czarnego po stronie kierowcy i czerwonego po stronie pasażera. To jeszcze bardziej podnosi ekskluzywność wnętrza, a przy tym kierowca czuje, że ma swoją własną przestrzeń, której nie musi dzielić z nikim innym - kontrola nad autem należy tylko do niego.

Essence ma się stać wizytówką marki - zarówno jej przeszłości, z której czerpie pomysły stylistyczne, jak i przyszłości - jako pokaz możliwości technicznych i stylistycznych, które pojawią się w kolejnych modelach. Kto by nie chciał mieć takiej wizytówki...

Jan Kopacz

Samochody: Infiniti - ogłoszenia

Więcej o: