Volvo Drive - nie pytaj o osiągi

Volvo nie szykuje żadnej rewolucji ani nowego modelu na zbliżające się targi Genewa 2009. Zamiast tego, pokaże jak można dbać o środowisko, choć zapewne nie wszystkich przekona ten pomysł.

Zaczęło się od salonu samochodowego w Paryżu w 2008 roku. Volvo pokazało swoje trzy najmniejsze samochody w wersji Drive, wyposażone w dostępne już wcześniej silniki wysokoprężne o pojemności 1,6 litra, mocy 109 KM i momencie obrotowym 240 Nm. Nowością było to, że każdy z nich otrzymał dodatkowo nowe wyposażenie aerodynamiczne, opony o niskich oporach toczenia oraz specjalne felgi. Wszystko po to, by obniżyć spalanie a tym samym emisję szkodliwych substancji. Te zabiegi dały bardzo dobry efekt. C30 potrzebowało w cyklu mieszanym jedynie 4,4 litra paliwa na przejechanie 100 km, wypuszczając przy tym do atmosfery 115 g CO2 na każdy przejechany kilometr. W modelach S40 i V50 te wartości wynosiły odpowiednio 4,5 l/100 km i 118 g/km. Przyspieszenie samochodów oczywiście nie mogło powalić na kolana, w żadnym modelu nie schodząc poniżej 11 sekund.

Teraz zmiany idą jeszcze dalej, bo nie dość że dzięki systemowi Start/Stop obniżono jeszcze bardziej spalanie w wymienionych samochodach, to do ekologicznej serii Drive dołączyły większe modele marki.  Tym razem nie skończy się jednak tylko na zmianach aerodynamicznych i pozostaniu przy najsłabszych dieslach oferowanych w każdym modelu. Volvo idzie co najmniej o jeden krok dalej, być może nawet o krok za daleko. Do modeli S80 i V70 będzie montować ten sam wysokoprężny silnik 1,6, który znalazł całkiem słuszne zastosowanie w mniejszych modelach.

Wątpliwości co do tego posunięcia pojawiają się same. Oczywiście podstawowy cel zostanie osiągnięty - samochody będą spalać dużo mniej (4,9 l/100 km) i będą bardziej przyjazne dla środowiska (129 g CO2/km). Ale czy przyjazne dla kierowcy? Raczej nie. Na razie Volvo wstrzymuje się z publikowaniem osiągów nowych aut. Pokuszę się więc o spekulacje. Jeśli S40 i V50 Drive przyspieszają do 100 km/h w ok. 11,5 sekundy a ważą w granicach 1400 kg, to jak będą sobie radzić samochody cięższe o ok. 200 kg?! Strach pomyśleć, ale wynik 12-13 sekund nie wydaje się zbyt przesadzony...

Lepiej będzie z jeszcze cięższymi XC60 i XC70. Te otrzymają znacznie mocniejsze diesle o pojemności 2,4 litra i mocy 175 KM oraz zupełnie wystarczającym momencie obrotowym 420 Nm. W obu autach przyspieszenie będzie już bardzo przyzwoite - jest szansa, że spadnie poniżej 10 sekund. Spalanie? Średnio 6 l/100 km i emitowanie CO2 na poziomie 159 g/km. Oczywiście i w tym wypadku musiało być "coś za coś". Niskie spalanie otrzymano kosztem... napędu na obie osie! Tak, tak - Volvo z przedrostkiem XC w nazwie przestaną już być CrossCountry. Dziwne rzeczy przychodzą do głowy tym Szwedom.

A jak podoba się to wszystko Wam? Doskonały pomysł czy ogromny błąd Volvo? Zapraszamy do komentowania.

jk, źródło: Carscoop, Volvo

 

Samochody: Volvo - ogłoszenia

Więcej o: