Concept Climax coraz bliżej

Zaczęło się w 2005 roku. Trzech studentów z Coventry w Wielkiej Brytanii postanowiło stworzyć samochód, który wpisywałby się w ówczesny (i przyszłościowy) trend ekologiczny, dawał mnóstwo frajdy z jazdy i nawiązywał do legendarnych bolidów z lat 50.

Jeden z pomysłodawców odszedł z zespołu, ale pozostali dwaj wciąż walczą o urzeczywistnienie swojego marzenia. Przyjazny środowisku sportowy bolid? Czy to w ogóle ma sens?

I czy rzeczywiście to "ekologiczne" cudo może dawać frajdę z jazdy? Cóż... napędzany jest 4-cylindrowym turbodoładowanym silnikiem, który może pracować na bioetanolu i dysponuje mocą około 300KM. Ta przekazywana jest na tylną oś za pośrednictwem sześciostopniowej ręcznej skrzyni biegów. Biorąc pod uwagę, że nadwozie stanowi opływowa skorupa z włókna szklanego, możemy się spodziewać całkiem niezłych osiągów. Producenci obiecują, że będą podobne do tych z kultowego Lotusa Elise. Co więcej, przewidują oni zainstalowanie złącza USB, do którego właściciel mógłby podłączyć laptopa (lub pendrive'a) i w łatwy sposób zmieniać szereg parametrów samochodu.

Nazwa prototypu nie bez przyczyny nawiązuje do legendarnego bolidu F1 Cooper Climax. Był on inspiracją podczas projektowania samochodu. Przejawem tego jest między innymi brak drzwi. Kierowca musi się wślizgnąć do środka, co dodaje dodatkowego "smaczku". We wnętrzu znajdują się jedynie rzeczy niezbędne do prowadzenia pojazdu. Wszystko po to, żeby z jednej strony zmniejszyć do minimum wagę samochodu, z drugiej zaś - sprawić, by kierowca mógł całkowicie skupić się na jeździe i przyjemności z tego płynącej.
Bo głównie w tym celu Concept Climax został stworzony.

Prototyp został przyłapany podczas testów na torze. Może to oznaczać, że prace są już na ukończeniu.

 

bs, Źródło: autoexpress

 

Znajdź samochód dla siebie - oferty Autotrader.pl

Więcej o: