Caterham RS Levante wyprzedany

W internecie ukazała się informacja o sprzedaży wszystkich ośmiu egzemplarzy samochodu Caterham RS Levante. Każdy kosztował bagatela ponad 115 000 funtów brytyjskich.

Pół roku temu pisaliśmy o marce Caterham i jej topowym modelu Superlight R500 CC. Już 263 KM wystarczyły, aby ten superlekki samochód rozpędzał się do setki w 2,9 s i osiągał ponad 240 km/h. Jego stosunek mocy do masy wynosi 528 KM/tonę.

Russell Savory z firmy RS Performance postanowił zrealizować o wiele bardziej ekstremalny projekt. We współpracy z firmą Caterham powstało osiem sztuk SuperSeven wyposażonych w 500-konny silnik. Moc generowana jest przez małą, ośmiocylindrową jednostkę napędową o pojemności 2,4 litra. Dzięki turbosprężarce i wysokiej prędkości obrotowej uzyskiwanej przez silnik udało się wykrzesać ponad 200 KM z jednego litra pojemności.

Jeśli spodziewacie się cudów w podstawowej tabelce z danymi technicznymi, to srogo się zawiedziecie. Są one identyczne, jak w wersji R500 CC: 2,9 s i 240 km/h. Na czym polega więc jego przewaga, za którą trzeba zapłacić 115 000 zamiast 36 995 funtów brytyjskich? Jedyna odpowiedź to elastyczność przy większych prędkościach. Czy jest to warte dopłaty 78 tys. funtów? Osiem osób uznało, że zdecydowanie tak!

 

Marcin Lewandowski

Znajdź samochód dla siebie - oferty Autotrader.pl

 

Więcej o:
Komentarze (5)
Caterham RS Levante wyprzedany
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Gość

    0

    co to za news??
    2.9s wynika z przyczepnosci, wiec moc tu nic nie zmieni, ale wiecej mocy bedzie sobie lepiej radzic z oporem powietrza przy duzych predkosciach.
    wiec trzeba zobaczyc przyspieszenie od 0 do 200 i tu juz bedzie roznica.

    Po za tym mam watpliwisci, czy autor wie co to elastycznosc.

  • Gość: Gość

    0

    w formule 1 stosunek mocy do masy wynosi 1500 koni ma tonę.

  • Gość: Gość

    0

    Super Seven nie takie rzeczy potrafi! To jest pojazd zrobiony do jazdy, najlepsze dzielo Cunninghama. Do dzis ludzie w normalnych krajach kupuja zestawy, wstawiaja silnik i zawieszenie, chocby od Miaty, albo Solstice, czy Corvette, a w rezultacie otrzymuja czterokolowy motocykl, szybki i zwinny jak zadne blaszane pudlo z germanskiej czy japonskiej szkoly podrabiania roadstera. Fakt, prowadzic toto trzeba umiec, ale w koncu nie jest to porsche czy bimmer dla emerytowanych ksiegowych. Na Ogonie Smoka tylko klony Lotusa 7 potrafia dotrzymac kroku motocyklom, co roku zreszta jest tam ich zjazd.

  • Gość: Gość

    0

    dobry do wykręcania niezłych wyników na 1/4mili ;)

  • Gość: Gość

    0

    Ze zdjęć wynika jasno, że tego auta nawet nie da się prowadzić. Wpakowanie silnika rakietowego do obudowy po odkurzaczu to żaden problem, przyśpieszenie da się uzyskać. Problem w tym, że żeby samochód stał się supersamochodem, powinien jeszcze mieć jakąkolwiek sterowność.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX