Lifting Legendy

Po czterech latach produkcji przyszła pora na drobne zmiany okrętu flagowego Hondy. Legend otrzymał również nową jednostkę napędową.

Pojawienie się ostatniej generacji Hondy Legend na polskim rynku nie odbiło się echem. Nie była to premiera roku i nawet niewiele redakcji motoryzacyjnych zdecydowało się na jej przetestowanie. Ci, którzy jeździli topową limuzyną Hondy nie potrafili wskazać szczególnych wad samochodu. Skąd więc zupełny brak zainteresowania tym modelem? Odpowiedź jest prosta: Jeśli samochód ze znaczkiem Hondy, Toyoty, czy Hyundaia kosztuje w polskim salonie więcej, niż auto tej samej klasy ze znaczkiem Mercedesa, BMW, czy Audi, to nie ma większych szans na powodzenie.

Co się zmieni

Jak to zwykle bywa podczas odświeżania modelu zmianom uległa przednia i tylna część nadwozia. Przedni grill zmienił kształt, nieco się wydłużając, tylne lampy zyskały bardziej ostry i wyrazisty kształt z poziomo ustawionymi diodami LED. We wnętrzu zmiany są kosmetyczne i trudno wskazać cokolwiek poza innym podświetleniem zegarów.

Nowa będzie jednostka napędowa. Dotychczasowy V6 3,5 l. (295 KM) zostanie zastąpiony większym o pojemności 3,7 l. rozwijającym 307 KM przy 6 300 obr/min mocy i maksymalny moment obrotowy 370 Nm przy 5 000 obr/min. Dzięki zwiększeniu osiągów silnika i zastosowaniu nowej, pięciostopniowej automatycznej skrzyni biegów poprawiły sie też osiągi samochodu. Przyspieszenie 0-100 km/h osiągane jest teraz w 7,1 s., o 0,2 s. szybciej, niż dotychczas.

Co pozostanie

Niezmieniony pozostanie inteligentny układ przeniesienia napędu na cztery koła SH-AWD. Podczas jazdy na prostych odcinkach drogi lub po łagodnych łukach do 70% momentu obrotowego silnika może być przekazane na koła przednie lub tylne w celu zoptymalizowania przyczepności. Przy ostrych skrętach cała moc idąca do tylnych kół jest kierowana na koło zewnętrzne. Na nawierzchniach śliskich system kieruje moc na koło o największej przyczepności.

Wszystko zależy od ceny

Największym mankamentem tego samochodu jest jego cena. Honda Legend kosztuje obecnie 230 000 zł (w Niemczech 56 600 euro), dla porównania Mercedes E350 4Matic wyceniany jest w podstawowej wersji na 204 000 zł. Bogate wyposażenie Hondy nie ma znaczenia przy porównywaniu cen przez klienta, cena bazowa jest za wysoka i tyle. Jeśli Honda chce sprzedawać ten model nad Wisłą, musi obniżyć jego ceny.

 

Wybierz Hondę dla siebie: oferty Autotrader.pl

 

Marcin Lewandowski

 

Więcej o:
Komentarze (7)
Lifting Legendy
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Gość

    0

    Acura RL (=Honda Legend w EU) FATALNIE sie sprzedaje w USA.
    W USA nr 1 to lexus potem infiniti i acura.

    Lexus LS 460 ma 4.6L i 8 cylindrow i PALI MNIEJ niz ta wlasnie Acura RL z 3.5L i 6cyl. Honda spada .

    Juz pomine ze te zmiany to refresh. w 2010 ma byc ZUPELNIE nowa Legend/RL

  • Gość: Gość

    0

    www.edmunds.com/mercedesbenz/eclass/2009/consumerreview.html
    Prosze sobie przeczytac o wartosci Mercedesa na 10pkt. otrzymal 6,1 Obecny M. jest coraz gorszy w jakosci i wyposarzeniu w tej cenie ma nawet winylowe siedzenia. Ani do Acura,Lexusa on nawet nie moze stanac blisko.W Pl jest on symbolem jak i wiele wiele aut. niemieckich.Dane statystyczne w Niemczech mowia,ze 38% preferuje japonskie samochody.To cos mowi o kraju konserwatywnym do swoich produktow. Honda,Acura bije wszystkie samochody solidnoscia wykonania i niezawodnoscia plus wartoscia jaka utrzymuje po latach.

  • Gość: Gość

    0

    W usa zaczyna się od $46 tys. Najdroższa wersja $53 tys. (122 tys. PLN).
    W Canadzie ok. CND 64 tys. auto jak w Europie licznik w km (nie w milach) itd.

  • Gość: Gość

    0

    A dolna połówka zderzaka też jest jak z BMW

  • Gość: Gość

    0

    ale statek ... tylko ten tył jakoś linią BMW zalatuje

  • Gość: Gość

    0

    Pan Lewandowski ma chyba fatalne zdanie o inteligencji nabywców samochodów z wyższych półek. Różnice wyposażenia nie mają znaczenia, jeśli ceny porónują licealiści przeglądając prospekty. To tak, jak porównywanie osiągów poprzez sprawdzanie, ile (km/h) może pokazać prędkościomierz. Nie przypuszczam, by po ulicach jeździ jakikolwiek E350 kupiony w salonie za mniej niż 250 tysięcy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX