Challenger Drag Race

Ostatnia niedziela na torze Bandimere Speedway w Morrison (Colorado) była wyjątkowo gorąca dla widzów. Po raz pierwszy w wyścigu na 1/4 mili wzięły udział specjalne wersje Challengera Drag Race Package.

Dodge Challenger jest za oceanem obiektem kultu. Ceny dobrze zachowanych, lub poprawnie odrestaurowanych egzemplarzy są dwu, trzykrotnie wyższe od fabrycznie nowych. Gdy pod koniec zeszłego roku rozpoczęto zbieranie zapisów na współczesną wersję legendy, popyt zwłaszcza na najmocniejszą i najdroższą wersję SRT8 przewyższył wszelkie oczekiwania.

To, że Challenger zagości na torach wyścigowych w całym USA było tylko kwestią czasu. Firma Mopar, fabryczny tuner Chryslera postanowił stworzyć wersje Drag Race Package przystosowane do startów na 1/4 mili. Zmiany obejmują odchudzenie samochodu ze wszystkiego, co zbędne. Niektóre elementy poszycia nadwozia zastąpione zostały wykonanymi z włókna węglowego, lub kompozytów. Jakby tego było mało, walcząc z masą zmniejszono liczbę powłok lakieru!

To jednak nie koniec; zmiany w układzie jezdnym i zupełnie inne niż w serii zawieszenie wymusiły przesunięcie całego silnika w celu uzyskania lepszego rozkładu mas. Rozstaw osi skrócono o 5 cm. Oferowane będą aż trzy wersje silnikowe - 6,1 lub 5,7 litra HEMI, oraz 5,9 Magnum. Każdy wariant może mieć skrzynię automatyczną lub manualną. To wszystko, by auta mogły startować w trzech głównych kategoriach Drag Race: Comp, Super Stock i Stock oraz potencjalnie w aż 40 klasach.

Każdy egzemplarz oprócz instrukcji obsługi mieć będzie metryczkę auta, w której zapisano wszystkie modyfikacje oraz rady jak przygotować i wyposażyć Challengera Drag Race Package do startów. Aby spełnić warunki homologacji i bezpieczeństwa agencji NHRA powstanie co najmniej 100 egzemplarzy takich muscle carów. Ceny zaczynać się mają od około 30 tysięcy dolarów.

 

mjl, mototarget

Więcej o: