California - Włoska robota

Dla Mercedesa SL słoneczna Kalifornia była do tej pory rajem. Duża sprzedaż, łagodny klimat, równe drogi, to dla sportowego kabrioletu to wymarzona kraina. Teraz jego spokój może zostać zaburzony, a to za sprawą nazwy California, Ferrari California.
Pierwsze Ferrari ze słonecznym słowem California w nazwie pojawiło się w 1957 roku. Był to model Ferrari 250 GT California Spyder. W 1960 roku skrócono rozstaw osi. W sumie, do 1963 roku powstało 125 sztuk obu wersji.

Nie jestem fanem czerwonych bolidów z Maranello. Oczywiście są takie modele które i u mnie powodują szybsze bicie serca, ale Ferrari musi się postarać, aby mnie zachwycić nowym modelem. Na prezentację zdjęć nowego modelu nie czekałem z niecierpliwością, jednak to co zobaczyłem naprawdę mnie zachwyciło.

Pokazano trzy zdjęcia, jednak to w zupełności wystarcza, aby ocenić nadwozie, jego projekt i potencjalne możliwości. Silnik umieszczono z przodu, za przednią osią co ma się przyczynić do lepszego rozkładu masy między osie. Patrząc na Californię z profilu widać zgrabną i bardzo proporcjonalną sylwetkę. Auto nie jest ani za długi, ani za krótkie, wydaje się idealnie narysowane i wyważone (stylistycznie). Umieszczenie silnika z przodu spowodowało przesunięcie przedniej osi do przodu, co pozytywnie wpłynęło na wygląd Ferrari.

Po raz drugi i ostatni przed 2008 rokiem nazwy California użyto w modelu Ferrari 365 California z 1966 roku. Przez rok obecności w ofercie powstało tylko 14 sztuk, w tym dwie z kierownicą po prawej stronie!

Do napędu użyto silnika V8 o pojemności 4,3 l. i mocy 460 KM przy 7 500 obr/min, który ma zapewniać przyspieszenie do 100 km/h w mniej niż 4 sekundy! Napęd na tylne koła przekazywany jest poprzez układ transaxle, czyli (siedmiobiegową) skrzynię biegów umieszczoną przy tylnej osi.

Ciekawe rozwiązania kryje też samo nadwozie. Ferrari California zostało wyposażone w układ 2+, co ma oznaczać duże możliwości kształtowania przestrzeni bagażowej. Najnowszy produkt z Maranello będzie też pierwszym autem tej firmy ze składanym sztywnym dachem.

Już parę lat temu Mercedes stracił swój atut w postaci producenta niezawodnych samochodów. Tym bardziej niedawno odświeżony SL powinien obawiać się włoskiej konkurencji i stale obserwować słupki sprzedaży. Te niedługo mogą zacząć spadać!

 

Zobacz koniecznie: Jak Kalifornia to (też) Meksyk, jak Meksyk to Acapulco!

Marcin Lewandowski

Więcej o:
Komentarze (10)
California - Włoska robota
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Gość

    0

    Co ty piepszysz?

    Samochody bez dachu lepiej sie kradnie!

  • Gość: Gość

    0

    Ferrari california ? Calkiem jak FSO Warszawa .

  • Gość: Gość

    0

    Panie Marcinie! Dziękujemy za świetny tekst.
    Mamy znajomego który regularnie daje nam swoim autem pojeździć przeważnie w poniedziałki bo my mamy w poniedziałki wolne.
    Ferrari California to rzeczywiście boski pojazd.

  • Gość: Gość

    0

    Autor tego artykułu to jakiś przygłup. Ch** mnie obchodzą jego preferencje. Ferrari mu się nie podoba. Chłopcze do pięt nie dorastasz jego konstruktorom więc nie pitol takich farmazonów "maczo w garderobie ze stadionu"...

  • Gość: Gość

    0

    "Pokazano trzy zdjęcia, jednak to w zupełności wystarcza, aby ocenić nadwozie, jego projekt i potencjalne możliwości." - uau! panie Marcinie Lewandowski, pan to jakis geniusz jestes :) czas zalozyc wlasna firme, produkujaca samochody, a za kilkadziesiat lat kolejny stazysta w jakims tabloidzie bedziemogl napisac "nie jestem fanem sraczkowatych bolidow z Koziej Wolki, ale ten ostatni model..." :)

    "Umieszczenie silnika z przodu spowodowało przesunięcie przedniej osi do przodu, co pozytywnie wpłynęło na wygląd Ferrari." - widziales pan kiedy F430?

    "Ferrari California zostało wyposażone w układ 2+, " - raczej skonstruowane w ukladzie 2+, wyposazyc to by je mogli w uklad 4x4, na ten przyklad.

    ja rozumiem, ze trzeba dac szanse stazystom, nawet nieudacznym w pismie, ale niech chociaz maja pojecie o tym, o czym pisza, a jesli nie maja, to niech dla odmiany maja dobre "pioro". w wysokich obrotach czy aktualnym moto ani tego, ani tego.

  • Gość: Gość

    0

    Dobrzy dziennikarze wyjechali do Anglii pracować na zmywaku, więc nie ma co się dziwić.

  • Gość: Gość

    0

    staszku....bujaj sie :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX