"Top Gear" | Co czeka program po odejściu Evansa?

Po odejściu największej gwiazdy nowego "Top Gear" BBC planuje przeprojektować formułę programu i przywrócić mu choć część dawnego blasku
DriveTribe DriveTribe | Nowy projekt Clarksona, Hammonda i Maya

Chris Evans postanowił odejść z "Top Gear" po zaledwie jednym sezonie. Evansa do takiej decyzji zmusiła pikująca oglądalność, bardzo krytyczne recenzje widzów oraz "mroźna" atmosfera w zespole. Nowy "Top Gear" rozpadał się na naszych oczach w ekspresowym tempie, a głównoprowadzący doszedł do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem i dla niego, i dla "TG" będzie odejście z ekipy.

BBC nie wchodzi na razie w szczegóły, ale wiemy, że program doczeka się małej rewolucji. Z Wielkiej Brytanii płynie coraz więcej informacji, o tym jak ma wyglądać "TG" od 24 sezonu.

Największe zmiany, jakie czekają "Top Gear":

- Najprawdopodobniej Matt LeBlanc zastąpi Chrisa Evansa na stanowisku głównoprowadzącego,

- Dużo więcej czasu antenowego mają otrzymać dwaj najbardziej chwaleni prowadzący nowego "TG", czyli Chris Harris i Rory Reid. Wiele wskazuje na to, że na ekranie zobaczymy więcej ich materiałów, a także będą znacznie częściej towarzyszyć LeBlancowi w studiu,

- BBC rezygnuje ze specjalnych odcinków świątecznych ("zawiesza" je),

- Do ekipy wraca Alex Renton, który był cześcią "Top Gear" przez długi czas. Będzie on odpowiedzialny za pomysły i wizję całego programu. W sezonie 23 pełnił tę rolę Chris Evans,

- BBC szuka nowych, "kreatywnych" producentów.

Nie wiadomo jeszcze jak zmieni się profil "Top Gear", ale wydaje się, że od 24 sezonu nowa ekipa postawi na bardziej profesjonalny program. Będzie mniej wybuchów, wodotrysków i kopiowania starych prowadzących, a więcej prawdziwych testów samochodów. "TG" w takiej formule (oczywiście wciąż lekkiej i przystępnej dla laików) byłby ciekawym uzupełnieniem dla szalonego show, jakie szykują Clarkson, Hammond i May pod skrzydłami Amazona.

Zdjęcia do kolejnego sezonu ruszą zgodnie z planem, czyli już 24 września.

ZOBACZ TAKŻE:

Volkswagen Golf 2.0 TDI | Test długodystansowy, cz. IV | Pojedynek na szczycie

Opel Astra kontra Volkswagen Golf - porównanie

INNE LINKI

Omijaj je szerokim łukiem | Najgorsze silniki Diesla

Wideo | Jeremy Clarkson składa pudełko | Show lepsze niż nowy "Top Gear"?

Złodzieje mają nową metodę kradzieży. Wykorzystują lukę w zabezpieczeniach

Więcej o:
Komentarze (4)
"Top Gear" | Co czeka program po odejściu Evansa?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • hiszpan25

    Oceniono 15 razy 5

    BBC mialo kure znoszaca zlote jajka. Niestety ktos kiedys zapomnial nakarmic tej kury i pozwolil jej zdechnac...

  • Gość: Życzliwy

    Oceniono 3 razy 3

    Dobra zmiana - i nie piszę tego z sarkazmem. W 23 serii było zbyt wiele prób podrobienia tria H&M&C, a zmiana formuły na show bardziej profesjonalne wyjdzie wszystkim na dobre. Lada moment na rynek wraca Wielka Trójca i BBC zrozumiało, że nie ma co wojować, a lepiej postawić na własny koncept. Może będzie nudniej, ale na pewno TG znajdzie widzów, których dotychczas drażniła nieco kabaretowa oprawa programu motoryzacyjnego.

  • ulanzalasem

    Oceniono 2 razy 0

    Prawda jest taka. że Clarkson i tak by odszedł. Przebaczono mu wiele wcześniejszych głupot, wariactw. Tylko, że to był inny rodzaj idiotyzmu, pobicie czy "nawet" uderzenie to już inny kaliber.
    Wydaje się, że całość mogła być nawet zaplanowana żeby odejść, może chciał żeby go wyrzucono ? Raz, że miał wolną rękę, brak kontraktu "akurat" mu pasował, a do tego ogromny rozgłos. Negatywny ? Dla niego tym lepiej ;) Nie wiemy ile faktycznie dostawał w BBC, a ile dostanie w Amazonie. Pewnie coś za samo podpisanie kontraktu i odpowiednia gaża. Do tego tutaj powinien podkulić ogon i przeprosić, a on np. w mediach społecznościowych zaogniał sytuację - widać jaki miał cel ;)
    Gdyby Hammond i James May przejęli pałeczkę, zostali w BBC i dorzucono by im 1/2 osoby, a do tego scenariusz byłby dobry to kto wie. Może nie byłoby identycznych wyników, ale Amazon miałby znacznie mocniejszego przeciwnika.
    Mają tyle kasy, że zaryzykowali, a kontrakty pewnie dostali lepsze i to wystarczyło. Trochę szkoda bo produkcja dla Amazona może oznaczać gorszą dostępność poza USA. A nikt raczej nie ma ochoty tworzyć konta i płacić za jeden program czy dostęp do platformy. Zresztą Amazon często ma ograniczenia regionalne i te zabawy stają się denerwujące.
    Oczywiście sam Top Gear już dawno przestał być programem typowo motoryzacyjnym, ale jednak widać było pewien rodzaj "jakości" BBC. To jednak wymuszało pewien poziom, a do tego targetem był jednak widz ~ europejski. A tam mogą pójść mocno w stronę rednecków, a do tego promowanie tego co jest u nich na rynku. Z jednego dobrego programu mogą wyjść dwa słabe/średnie/.

  • Gość: MB

    Oceniono 1 raz -1

    Jak dla mnie TG nigdy nie był "programem motoryzacyjnym" a "show motoryzacyjnym" (no może pierwsze serie trochę bardziej "na serio" były). Nowy TG niestety za bardzo starał się kopiować poprzednich prowadzących co jednak nie miało szans na sukces. Gorzej, jeśli spróbują zrobić z tego typowy program motoryzacyjny - wystarczy popatrzeć na 5th Gear. Nigdy nie miał takiej oglądalności, de facto zniknął z anteny, a był dużo poważniejszym, wręcz sztywniejszym, programem. Widać, że nie tego oczekuje widz, w tym ja ;) Mają być wybuchy, wygłupy i żarty w autach, których prawdopodobnie nigdy nawet nie zobaczę na oczy:)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX