Salon Genewa 2016 | Toyota C-HR | Koniec długiej drogi

03.03.2016 16:30
Toyota C-HR

Toyota C-HR (fot. Toyota)

Toyota C-HR wreszcie osiągnęła finalną formę. Tak wygląda nowy crossover, który pojawi się na naszych drogach
Toyota Prius | Ceny w Polsce | Jeszcze lepsza hybrydaToyota Prius | Ceny w Polsce | Jeszcze lepsza hybryda

To nie jest pierwsze podejście Toyoty do modelu C-HR. Śmiała wizja crossovera segmentu C debiutowała już w 2014 roku podczas salonu motoryzacyjnego w Paryżu. Wtedy koncept był tylko ciekawostką, ale Toyota wcale go nie porzuciła. Projekt był wciąż rozwijany i we Frankfurcie zobaczyliśmy jego "prawie ostateczną" wersję. Według zapowiedzi z 2015 w niedalekiej przyszłości crossover miał trafić do sprzedaży. Minęło parę miesięcy i w Genewie zobaczyliśmy wreszcie produkcyjną wersję C-HR.

Zdecydowanie najbardziej niezwykłą rzeczą w konceptach była ich stylistyka, zwłaszcza, że Toyota na każdym kroku podkreślała, że to wygląd, który zobaczymy w salonach. Projektanci postawili na bardzo odważne, ostro zarysowane linie i wyraźne przetłoczenia. Koncept stał na obowiązkowych olbrzymich kołach, które ledwo mieściły się w wydatnych nadkolach. Największe wrażenie robił jednak zwariowany tył C-HR... Stylistycznie konceptom Toyoty chyba najbliżej było do Nissana Juke'a. Co ciekawe, choć nie widać tego na zdjęciach, Toyota C-HR to samochód pięciodrzwiowy.

Japończycy po raz kolejny udowodnili, że nie boją się odważnych projektów. Produkcyjna wersja C-HR rzeczywiście wygląda kosmicznie. Tak naprawdę w porównaniu z konceptami ucywilizowano tylko tył auta i, co oczywiste, zmniejszono koła. Mimo zauważalnych zmian, Toyota i tak wprowadza do sprzedaży jeden z najoryginalniejszych samochodów w segmencie.

Toyota C-HR

Pierwsze zapowiedzi C-HRa mówiły, że na pokładzie znajdziemy każdy napęd oprócz klasycznego spalinowego. Okazuje się, że Japończycy musieli trochę spuścić z tonu, a europejska motoryzacja nie jest jeszcze gotowa na tak odważny krok. W cenniku znalazło się miejsce dla Toyoty C-HR z turbodoładowanym, benzynowym silnikiem z Aurisa o pojemności 1,2 litra i mocy 115 KM. Benzyniak będzie współpracował standardowo z 6-biegową ręczną skrzynią, a w opcjach znajdzie się bezstopniowa przekładnia CVT. Napęd trafia na koła przedniej osi, za dopłatą C-HR przemieni się w rasowego crossovera 4x4.

Gwoździem programu ma jednak być wersja hybrydowa z technologią wyciągniętą prosto z nowiutkiego Priusa. C-HR podobnie jak Prius wyposażony jest więc w układ hybrydowy (łączna moc to 122 KM) najnowszej generacji, który ma zapewniać znacznie niższe zużycie paliwa, szczególnie w cyklu pozamiejskim, oraz większą radość z jazdy. W dodatku będzie pracował ciszej i płynniej niż dotychczas. Całkowicie zmodernizowany, pełny napęd hybrydowy jest wydajniejszy i bardziej dynamiczny, ale również lżejszy. Przebudowany silnik spalinowy wykazuje się sprawność cieplną powyżej 40% - jest to najlepszy wynik na świecie dla silnika benzynowego.

Toyota C-HR

C-HR będzie też wyposażony w cały zestaw nowoczesnych systemów bezpieczeństwa. Mowa tu m.in. o układzie wczesnego reagowania w razie ryzyka zderzenia (Pre-collision System), ostrzeganie o nieświadomym opuszczaniu pasa ruchu (Lane Departure Alert), rozpoznawaniu znaków (Road Sign Assist), automatycznych światłach drogowych, wykrywaniu pieszych (Pedestrian Detection) czy aktywnym tempomacie.

Toyota nie zamierza już zwlekać z C-HR. Crossover w Europie wejdzie do sprzedaży w drugiej połowie roku. Dłużej na niezwykła Toyotę poczekają w USA, gdzie datę premiery przewidziano na "początek 2017 roku".

ZOBACZ TAKŻE:

Hyundai Ioniq | Toyota Prius na celowniku

Hyundai Ioniq

Zobacz także
Komentarze (28)
Salon Genewa 2016 | Toyota C-HR | Koniec długiej drogi
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: kierowca

    Oceniono 33 razy 17

    super kolejny HIT Toyoty - ale amatorzy niemieckiego szajsu tego nie zrozumieją - !

  • Gość: Jaro

    Oceniono 12 razy 10

    Tylne światła jak w nowej Hondzie civic. Prawie identyczne. Samochód odważny stylistycznie. Ja lubię takie wynalazki, więc jestem za.

  • Gość: O2

    Oceniono 18 razy 8

    Amatorzy niemieckiej, stylistycznie nudnej do bólu tandety, zaraz zaczną pieprzyć o cenach części do japończyków. Szkopuł w tym, że kupując nową Toyotę, jesteśmy skazani na bezawaryjność, czyli jedyne co wymieniamy, to olej, filtry i klocki hamulcowe.

  • Gość: Jarek

    Oceniono 9 razy 5

    Bardzo odważny stylistycznie projekt. W dodatku jeszcze ma dostać pod maskę silnik turbo, aż ciekaw jestem testów.

  • Gość: dr M.

    Oceniono 4 razy 4

    Tylne światła jak z Hondy Civic, 3-literowa nazwa jak z nomenklatury Hondy. W ogóle mam wrażenie, że styliści Toyoty zapatrzyli się na Hondy. Tak po za tym bardzo ładna furka.

  • Gość: Amor

    Oceniono 3 razy 3

    Według mnie fajna koncepcja może i troszkę podobna do Hondy, ale ja zdecydowałbym się na Toyotę. Linia ostrzejsza i odważniejsza i świetne wyposażenie choćby systemy typu Pre-collision System Podobają mi się takie agresywne auta w połączeniu z dbałością o bezpieczeństwo.

  • Gość: katarzyna

    Oceniono 2 razy 2

    noooo taka toyota crossover ale hybryda bardzo by mnie interesowała! namawiam męża na takie auto, zwłaszcza że jeździ jednak sporo z racji zawodu, no i przydałoby się trochę przyoszczędzić ;) znamy salon toyoty na czerniakowskiej w warszawie i słyszałam że można tam się umówić na jazdę próbną. na razie myślę,że prius wystarczy. muszę mu pokazać artykuł i wrócić do tematu :)

  • Gość: ppo

    Oceniono 1 raz 1

    Wygląda w sam raz do silnika 1,2

  • Gość: falafel

    Oceniono 1 raz 1

    Wszystko ok. Ale czy 1.2 turbo benzyna to nie za mało? 122km. Spokojnie by tu wystarczył 1.8 lub 2.0 wolnossący valvematic benzyna. 147km i 152km. I diesel z bmw 2.2 litra. Choć diesli w osobówkach juz wszyscy mają dość. Ogromne koszty eksploatacji. Filtry dwumasy turbiny pompowtryski zużycie oleju 0.5 litra na 1000km od nowosci. Trwałosc jak benzyna. I droższy na starcie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane