Chevrolet Camaro z ponad 600-konnym silnikiem

Nowy Chevrolet Camaro nie zdążył zadebiutować na rynku, a tunerzy już szykują dla niego programy zwiększające moc. Za tym stoi Callaway Cars
Nowy Chevrolet Camaro | Mustang ma się czego obawiaćChevrolet Camaro | Mustang ma się czego obawiać

Chevrolet Camaro pojawi się w salonach amerykańskiej marki z trzema różnymi jednostkami napędowymi. Najbardziej przystępna cenowo propozycja to doładowany, 2-litrowy, czterocylindrowy silnik o mocy 279 KM i 400 Nm momentu obrotowego. Półkę wyżej stoi 3.6 V6 (340 KM i 385 Nm). Za to dla tych, którzy szukają naprawdę szybkiego samochodu, Chevrolet przygotował wersję SS z 6,2-litrową V-ósemką o mocy 460 KM i 617 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

Właśnie V-ósemką zainteresowali się inżynierowie Callaway Cars (uznana amerykańska firma, która od 1977 r. specjalizuje się w tuningu Chevroletów, zwłaszcza modelu Corvette). I jak przystało na przedsiębiorstwo tuningowe, doszli do wniosku, że 460 KM to stanowczo zbyt niska moc dla rasowego muscle cara. Ich zdaniem Camaro powinien mieć "co najmniej 600 KM". W jaki sposób Callaway podbiło moc 6,2-litrowego V8 o ponad 140 KM? Tuner przygotował dla Chevroleta potężny kompresor (TVS 2300 cm3), który wraz z serią innych modyfikacji (szczegółów jeszcze nie znamy, ale wspomniano m.in. o wydechu i chłodzeniu) wykręca ten oszałamiający wynik.

Callaway nie pochwaliło się spodziewanymi osiągami, ale powinno być naprawdę bardzo szybko. Już zwykłe Camaro SS w sprincie do "pierwszej" setki potrzebowało 4,3 z ręczną i 4,0 sekundy z automatyczną skrzynią biegów.

Jak widzimy po pierwszym zdjęciu-renderze, przedsiębiorstwo tuningowe nie ograniczyło się tylko do grzebania pod maską. Camaro otrzymał lekki pakiet stylistyczny, w którym od razu zauważamy nową maskę. Pojawiły się też obowiązkowe plakietki z wygrawerowaną liczbą 622. Prawdopodobnie "ponad 600 KM" oznacza właśnie 622 KM. Na pakiet przeróbek dla Camaro Callaway udziela trzyletniej gwarancji.

ZOBACZ TAKŻE:

Ford Mustang | I tak go pokochasz! | Nasz test

Ford Mustang GT

Więcej o: