Jak nowe przepisy wpłynęły na bezpieczeństwo na drogach?

Nowe przepisy sprawiły, że od maja dużo łatwiej stracić prawo jazdy. Sprawdzamy, jak wpłynęło to na liczbę wypadków, rannych i zabitych na polskich drogach
Citroen DS5 1.6 HTP - test Moto.pl Automatyczny system alarmowy | Od 2018 roku obowiązkowy

Od 18 maja za przekroczenie dozwolonej prędkości o minimum 51 km/h grozi utrata prawa jazdy na 3 miesiące. Kierowca, który mimo to będzie prowadził auto i zostanie zatrzymany, straci uprawnienia na pół roku. Kolejna wpadka wiąże się z koniecznością ponownego zdania egzaminu. To samo tyczy się kierowców, którzy w swoim samochodzie przewożą większą niż dopuszczają przepisy liczbę osób.

Po pierwszym miesiącu od wejścia w życie nowych przepisów policja zatrzymała niespełna 2,4 tys. praw jazdy za przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h i 30 za przewożenie zbyt dużej liczby pasażerów. Politycy mówili o ogromnym sukcesie, przytaczając statystyki: liczba wypadków i ich ofiar spadła w porównaniu z wcześniejszymi miesiącami. Jednak na tle archiwalnych danych Komendy Głównej Policji wydaje się, że teza, jakoby mniejsza liczba wypadków była spowodowana głównie nowymi przepisami, jest delikatnie naciągana.

Kilka elementów układanki

Nowe przepisy celują w piratów drogowych. Kierowców, którzy jeżdżą z prędkością co najmniej dwukrotnie większą niż pozwalają przepisy, inaczej nazwać nie można. Efekt psychologiczny nowych zapisów prawnych zapewne odnosi skutek, ale to nieuchronność kary, a zatem wzmożona działalność policji jest najistotniejsza. Najlepiej pokazują to statystyki dotyczące nietrzeźwych kierowców. Liczba powodowanych przez nich wypadków spadła z 3,5 tys. w 2008 r. do 2,3 tys. w 2012 r. W tym samym okresie liczba kontroli drogowych wzrosła czterokrotnie.

Nietrzeźwi kierowcy w Polsce

Można przypuszczać, że w przypadku przytaczanych przez policję i polityków statystyk mających udowodnić skuteczność nowych przepisów jest podobnie. By to sprawdzić, przyjrzeliśmy się danym Komendy Głównej Policji z ostatnich lat. Porównaliśmy liczbę wypadków, rannych i zabitych na polskich drogach w latach 2010-2015. W każdym roku skupiliśmy się na okresie czerwiec-wrzesień. Dane dotyczące 2015 r. obejmują zatem okres po wejściu nowych przepisów.

Wypadki, zabici i ranni na polskich drogach

Liczba wypadków, rannych i zabitych spada od wielu lat. Wyjątkiem jest delikatny wzrost w 2013 r., ale trzeba pamiętać, że właśnie w tym roku policja zmieniła metodologię prowadzenia statystyk. Jednak analizując osobno okresy 2010-2012 (stara metodologia) oraz 2013-2015 (nowa metodologia) wyraźnie widać wręcz pokrywające się linie trendów - liczba ofiar i wypadków spadała w tym samym tempie. Radość ze skuteczności nowych kar wydaje się zatem przedwczesna lub wręcz przesadzona, choć wyeliminowanie z ruchu prawie 2,4 tys. piratów drogowych już w pierwszym miesiącu obowiązywania nowych przepisów jest niewątpliwym sukcesem.

Na bezpieczeństwo na drogach wpływa bardzo wiele czynników. Rosnąca liczba policyjnych kontroli eliminuje nietrzeźwych kierujących, nowe drogi zmniejszają natężenie ruchu (w latach 2007-2013 potroiła się sieć dróg szybkiego ruchu), a kampanie społeczne przemawiają do świadomości kierowców. Nowe przepisy to tylko drobny element skomplikowanej układanki, którą jest ruch drogowy. Przypisującym sobie sukcesy politykom nie zawsze warto wierzyć.

ZOBACZ TAKŻE:

Raport | Jak jeżdżą Polacy? Jesteśmy bezkrytyczni

Raport | Jak jeżdżą Polacy? Jesteśmy bezkrytyczni

Zdjęcie Alcoscent Alkomat DA-7000 Zdjęcie Kumho KW7400 165/70/R14 81Q Zdjęcie MIO SPIRIT 4970 Europa
Alcoscent Alkomat DA-7000 Kumho KW7400 165/70/R14 81Q MIO SPIRIT 4970 Europa
Sprawdź ceny Sprawdź ceny Porównaj ceny
źródło: Okazje.info
Więcej o:
Komentarze (9)
Jak nowe przepisy wpłynęły na bezpieczeństwo na drogach?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • poohdell

    Oceniono 10 razy 6

    Jeżeli kierowca zawodowy przekracza w terenie zabudowanym o 50 to ja nie mam pytań.Nie szkoda mi go.Niech poszuka innego zajęcia.

  • Gość: Lowang

    Oceniono 6 razy 4

    Przepis może fajnie brzmi w wiadomościach tv ale niestety wykonanie odbiega od wyobrażeń. Po co taki funkcjonariusz drogówki ma się męczyć cały dzień na ograniczeniu przy szkole jak łatwiej znaleźć chwilowe ograniczenie na drodze z dopuszczalną 90ką i wyłowić "piratów" hurtem. Statystyka się zgadza... :-/ kolejna sprawa to brak możliwości odwołania, brak możliwości skrócenia kary. Weźmy np. kierowce zawodowego, przedstawiciela handlowego, osobę pracującą w samochodzie, te 3 miesiące pozbawią ją pracy, dochodów, a i bank zacznie pukać do drzwi, chyba że mieszkanie miał wynajęte to już jest po eksmisji. A za kradzież do kilkuset złotych tylko spisują i jest Pan wolny... Gdzie tu logika?

  • Gość: legas

    Oceniono 2 razy 2

    Szukają sukcesu na siłę aby usprawiedliwić swoje działania nieudolne
    Kto utrzyma ten bałagan jak zaczną kierowcy jeździć zgodnie z przepisami do czego posuna się mondrale z wiejskiej
    Jaki haracz nam narzuca w imię bezpieczeństwa

  • Gość: Misio

    Oceniono 9 razy 1

    Przecież to oczywiste, że Policja na drogach to mniej wypadków. Problem w tym, że Policji nie chce się wychodzić na drogi. Więc przepisy, jakikolwiek by nie były, są praktycznie martwe. Dopóki ktoś ni wywali kopem Policjantów zza biurek i nie zmusi ich do wykonywania obowiązków, dopóty nie będzie na drogach bezpieczniej.

    Swoją drogą cokolwiek by nie powiedzieć o statystykach, to moim skromnym zdaniem na drogach jest coraz gorzej. Buractwo, debilizm, brak wyobraźni i pospolite chamstwo mają się coraz lepiej. Niestety.

  • Gość: ss85

    Oceniono 7 razy 1

    "w latach 2007-2013 potroiła się sieć dróg szybkiego ruchu"
    Polska w ruinie :D

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX