Ford Mustang GT | Pierwsza jazda | I tak go pokochasz

28.09.2015 21:13
Ford Mustang GT

Ford Mustang GT (fot. Michał Dek)

Nie musisz być fanem amerykańskiej motoryzacji, żeby zakochać się w nowym Mustangu. Auto jest tak emocjonalne, że wzdycha się nad jego zaletami, a pomija jego wady
Chevrolet Camaro Hot Wheels EditionChevrolet Camaro | Test | Powrót do korzeni

Lotnisko w Monachium na co dzień jest opanowane przez Audi. Duże przeszklone forum, w którym stoją modele z Ingolstad. Pełno banerów i plakatów, poustawiane tu i ówdzie topowe modele. Niemal wszystko to znikło bo... przyjechały Mustangi. Całe stado Mustangów. Po 50 latach w końcu oficjalnie przybyły zza wielkiej wody i teraz będzie można oficjalnie kupić je w wytypowanych salonach Forda. Chyba na nic amerykańskiego Europa tak długo nie czekała.

Ile kosztuje używany Mustang?

Nowy model nie tylko pod tym względem jest wyjątkowy. Jest się z czego cieszyć. Teraz ma niezależne zawieszenie kół, elektromechaniczne wspomaganie układu kierowniczego i obok V8 również czterocylindrowy, turbodoładowany silnik. No dobra, z tej ostatniej wiadomości za bardzo nie jestem uradowany, ale cóż, takie czasy. Na szczęście została widlasta ósemka.

Zawsze lubiłem Mustangi. Jeździłem różnymi, ale najbardziej zapadł mi w głowie model pierwszej serii. Był w perfekcyjnym stanie i niemal identyczny, jak egzemplarz ze słynnego filmu "Bullitt" ze Stevem McQueenem. Porównując go do aktualnych samochodów, nie prowadził się idealnie, ale i tak pierwsza generacja była fenomenalna, odkrywcza, inspirująca i kopiowana przez konkurencję. W pierwszym dniu sprzedaży (17 kwietnia 1964 roku) przyjęto zamówienia na 22 000 sztuk. W pierwszym roku wyprodukowano 680 992 egzemplarze Mustanga.

Ford wdrażając do produkcji ten model nie miał pojęcia, że odkrył lukę na rynku. Firma zakładała, że w najlepszym przypadku sprzeda 240 tysięcy egzemplarzy rocznie. Drugiej generacji (1973-1978) niestety już nie można przypisać wszystkich wyżej wymienionych cech. Jedynie model Mach 1 przejawiał cechy przejścia do bardziej chwalebnych kart historii motoryzacji. Później było już tylko gorzej. Kolejne serie stawały się coraz brzydsze, nijakie. Dopiero piąta generacja przyniosła odbicie od dna. Model zaprezentowany w 2004 roku był bardziej dopracowany i stylistycznie nieco nawiązywał do swojego protoplasty. Teraz jesteśmy przy numerze sześć.

Napawasz się pięciolitrową, widlastą ósemką jak za starych, dobrych czasów. Wspaniałe uczucie. Bez turbodoładowania czy innych wspomagaczy z soczystym, basowym dźwiękiem

Na dziedzińcu stoi kilkanaście różnokolorowych Mustangów. Biorę czerwonego. Z dostępnych dziesięciu kolorów ten ma zdecydowanie najlepszą nazwę - Race Red. Bez wątpienia nowy model również stara się nawiązać do pierwszej generacji. Chociaż gdyby postawić obydwa auta obok siebie, byłoby widać jak wiele je dzieli. Nowy Mustang to muskularny fastback z długą maską, masywnym tyłem. Nie określiłbym go mianem pięknego, ale na pewno robi wrażenie. Jak każdy amerykański samochód, również Mustang to kawał auta. Mimo aluminiowej maski i nadkoli nie zrzucił dużo z wagi. Nawet z czterocylindrowym silnikiem waży 1600 kg, czyli nieco więcej niż poprzednik.

Na jakość materiałów we wnętrzu nie można narzekać. W europejskiej wersji dużo elementów obszyto skórą, wszystko jest miłe w dotyku i miękkie. Jeśli miałbym się już czegoś czepiać, to tego, że po wejściu do środka nic mnie w nim nie zaskoczyło. Trochę brakuje tu finezji i powiewu nowoczesności a'la Audi TT. Za to są solidne i wygodne fotele kubełkowe i znakomita pozycja za kierownicą. Z tyłu na siłę zmieszczą się dwie dorosłe osoby, pod warunkiem, że nie mają po dwa metry wzrostu. Bagażnik też ma rozsądne wymiary. Pomieści aż 408 litrów bagażu.

Ford Mustang GT

Ale to i tak nie ma większego znaczenia, bo tak naprawdę główne pytanie przy takimi samochodzie brzmi: jak jeździ? Na szczęście znam nieco okolice Monachium i wiem gdzie można pojechać, żeby popróbować poślizgów i, rzecz jasna, palenia gumy. Resztę sprawdzimy na autostradzie i bocznych drogach.

Z pięciolitrowym silnikiem V8, który ma do dyspozycji 435 KM, Mustang przyspiesza do "setki" w 4,8 sekundy. Wystarczy, ale o zawrót głowy nie przyprawia. W sumie to nie musi, bo w pięciolitrowej, widlastej ósemce nie o to chodzi. Tu przekonuje bardziej kombinacja z bezkresnej elastyczności, dźwięku i świadomości, że kiedy wszyscy smarują kanapki preparatem zwalczającym cholesterol i jedzą sałatę, Ty wsuwasz krwistego steka i smarujesz chleb masłem z 90% zawartością tłuszczu. Masz w nosie Priusy, bezszelestne Tesle i diesle z sześcioma turbinami i napawasz się pięciolitrową, widlastą ósemką, jak za starych, dobrych czasów. Wspaniałe uczucie. Bez turbodoładowania czy innych wspomagaczy z soczystym, basowym dźwiękiem. Chociaż, jak dla mnie, Mustang GT mógłby być jeszcze odrobinę głośniejszy.

To jedno z tych aut, w któych mniej obchodzi cię prędkość maksymalna, a bardziej to gdzie możesz spalić trochę gumy. A w Mustangu to nie wstyd czy przypał. To obowiązek

Szósta generacja prowadzi się jak żaden inny Mustang do tej pory. Wspomaganie kierownicy z trzema ustawieniami twardości pracy (standardowy, komfortowy i sportowy) jest precyzyjne. Zawieszenie (4 rodzaje ustawienia - standard, sport, śnieg/mokra nawierzchnia, tor) znakomicie spisuje się zarówno podczas szybkiej jazdy na wprost, jak i na zakrętach. Gdybym mógł w jego ustawieniu coś zmienić, to chciałbym żeby było odrobinę mniej sztywne. Niezależnie od tego, który program wybierzemy, coupe, szczególnie przy mniejszych prędkościach, wydaje się być zbyt mało komfortowe. Mimo to jeździ się tym autem cudownie.

Znakomita ręczna skrzynia, dobre hamulce (Brembo), silnik V8, mało elektroniki i czujesz się jak w samochodzie ze starych, dobrych czasów, gdzie o stopniu trudności decydował koleś siedzący za kółkiem, a nie komputer. Purystyczny tryb jazdy z wyłączonymi systemami i tylnym napędem ma swoje miłe strony (palenie gumy), ale trzeba też bardzo dokładnie ocenić swoje umiejętności. Ford nie jest idealny do driftu. Tego Mustanga nie zawsze łatwo ujarzmić. Na tym też polega jego urok. Nie może być doskonały. To jedno z tych aut, w których mniej obchodzi cię prędkość maksymalna, a bardziej to gdzie możesz spalić trochę gumy. A w Mustangu to nie wstyd czy przypał. To obowiązek.

Summa Summarum

Mimo, że Mustang jest autem, które rozpoczęło erę samochodów "pony car", to w Europie niewiele to znaczy. Mimo to legenda tego modelu jest na Starym Kontynencie silna. Na tyle, że żaden egzemplarz nie będzie zalegał w witrynie dilera. Przy tej cenie, wspaniałym silniku V8, takim dźwięku, mocy i wyjątkowym uczuciu, które daje prowadzenie Mustanga, klientów nie będzie brakować. Ciężko mi znaleźć dla niego konkurenta. Najbliżej mu chyba do BMW M4, które kosztuje ponad 365 tysięcy złotych, a nic w "emce" nie jest warte takiej dopłaty.

Gaz

Atrakcyjna cena, dobre prowadzenie, silnik V8, dźwięk

Hamulec

Koszty eksploatacji, mały komfort jazdy przy niskich prędkościach

Ford Mustang GT  | Kompendium

Nadwozie coupe, 2d, 2+2
Silnik
V8, benzynowy, 4951ccm
Moc 435 KM przy 6500 obr./min
Moment obr. 542 Nm przy 4250 obr./min
Skrzynia biegów ręczna, 6-biegowa
Napęd na koła tylne
Wymiary 483 x 1915 x 1394 mm
Rozstaw osi 2720 mm
Poj. bagażnika 408 l
Śr. zużycie paliwa 13,8 l/100 km
0-100 km/h 4,8 s
V maks b.d
Masa własna
1730 kg
Cena od 169 400 zł

ZOBACZ TAKŻE

Dodge Challenger SRT8 392

Dodge Challenger SRT8 392Dodge Challenger SRT8 392

Zobacz także
  • Ford Mustang Ford Mustang | Europa zamawia
  • Multi-perspective video Mustang na Silverstone | Okrążenie z wielu perspektyw | Wideo
  • Chevrolet Camaro Nowy Chevrolet Camaro | Mustang ma się czego obawiać
Komentarze (54)
Ford Mustang GT | Pierwsza jazda | I tak go pokochasz
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • kocurxtr

    Oceniono 92 razy 48

    I TO JEST BRYKA DAL PRAWDZIWEGO FACETA !
    a nie jakieś bmw, audi czy inne golfy...
    o pizdusiowych SUVach nie wspominając ...

  • Gość: 123123123

    Oceniono 40 razy 22

    Dlaczego w minusach wpisaliście koszty eksploatacji?? Możecie podać ceny np kompletu tarcz i klocków do Mustanga V8, BMW M4 i Audi RS5?? Na 100% koszt eksploatacji BMW i Audi będę dużo wyższy. A może chodziło wam o spalanie?? Spalanie chyba też nie jest wyższe jak w przypadku RS5 ;)
    Zadziwiliście mnie opinią na temat jakości wnętrza, myślałem, że będzie podobnie jak w przypadku poprzedniej wersji, czyli dużo porządnego plastiku, ale dalej to był plastik, a tu takie zaskoczenie.

  • hansman

    Oceniono 15 razy 3

    Auto bajka i marzenie w jednym, ale całośc psuje elektromechaniczne wspomaganie układu kierowniczego - na początku niemal każdy dojdzie do wniosku, że to wspanialy wynalazek, po 10K KM szlag człowieka trafia, bo nie może wyczuć swojego własnego samochodu a po 20K KM w każdym z tych sportowych samochodów ten układ co raz bardziej zaczyna się rozjeżdżać zarówno z oczekiwaniami kierowcy jak skrętem kół w stosunku do położenia kierownicy. Sam mam samochód z tym badziewiem i chętnie bym to wyciął, gdybym mógł. Gorszy już jest tylko układ w Infiniti, gdzie w ogóle nie ma kolumny kierowniczej. Wydaje się, że konstruktorzy nowego Forda troszkę przesadzili, bo wcześniejsze generacje Mustanga były super do wyczucia ale miały opinie prowadzenia niczym wóz drabiniasty z węglem. Nie wiem natomiast skąd w tym artykule info, że Mustang nie jest idealny do driftu ? W obecnej generacji można sobie zestroić zawieszenie (trzy poziomy jak pamiętam) i bawić się latając bokiem. Ile jest takich samochodów na rynku ?

  • totylkoja1957

    0

    w australii te same silniki maja falcony xr8. Zuzycie 13.7 to jest srednio miasto/country. W miescie pala 21l/100kms

  • Gość: Nikola Rey

    Oceniono 16 razy 0

    No jakze to tak.Wstydu nie macie i zachwalacie.
    Toc polaczkowie wzdy powszechnie znajo,
    Ze amerykance tylko jeden bieg majo
    I do tego nie skryncajo.

  • mad91k

    Oceniono 12 razy -2

    Eeee tam. Może to i Mustang ale bez przesady taki piękny to on nie jest. Wiem że to muscle car i tak dalej. Ale jeśli zapytać o najładniejsze auto tego roku to MX5 mk4 bije Wszystko na głowę.

  • Gość: gosc USA

    Oceniono 7 razy -3

    Wsiadlem do tego samochodu dzisiaj rano, mieszkam w USA , do dilera Forda mam kilka mil, czerwone auto typowo sportowe, za 48 tys dol, bylem ciekawy jak wyglada wewnatrz.ale nie jezdzilem , mialem sportowego Mercedesa i generalnie nie lubie sportowych aut , sa niewygodne, twarde.Auta amerykanskie sa dobre jak je pozyczasz na pare dni co robie jak gdzies jade dalej , Zdecydowalem sie na kupno Leksusa ES 350, ma 12 tys mil. auto luksusuowe za 37 tys , prowadzi sie swietnie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane