Opel Karl | Pierwsza jazda | Stara szkoła, nowy uczeń

Samochody miejskie to wciąż popularny segment aut. Na tyle popularny, że niektóre marki chcą mieć w nim kilku przedstawicieli. Opel z nowym modelem Karl tworzy alternatywę dla większej Corsy i bardziej stylowego Adama
Opel Karl | Ceny w Polsce | W środku stawkiOpel Karl | Ceny w Polsce | W środku stawki

Najnowszy członek rodziny to przedstawiciel segmentu A. Ostatnio w tej klasie producent z Russelsheim oferował tylko drogiego i gadżeciarskiego Adama. Przyszła więc pora na alternatywę dla przeciętnego klienta marki. W Karlu wyważenie miedzy nowoczesnością, a kosztami widać na każdym kroku.

Pod maską Karla będzie mógł znaleźć się każdy silnik, pod warunkiem, że będzie to wolnossąca jednostka o pojemności 1 litra. Generuje ona 75 KM mocy i 95 Nm momentu obrotowego. Słabo? Wcale nie! Wartym podkreślenia jest fakt, że nie jest to "litrówka" z turbodoładowaniem, a zupełnie nowa konstrukcja, zrobiona według starej wolnossącej szkoły. Wykonano ją jednak z aluminium. Maksymalna moc dostępna jest od 6500 obr./min., ale moment już od 4500 obr./min. To najmocniejszy podstawowy silnik w segmencie. Współpracuje on z pięciobiegową przekładnią i w zupełności wystarcza, żeby sprawnie rozpędzać Karla.

W czasach turbodoładowanych jednostek, których charakterystyka pracy i spalanie pozostawiają często sporo do życzenia, ten trzycylindrowy silnik może okazać się złotym środkiem.

Po ruszeniu z miejsca 100 km/h pojawi się na liczniku po niespełna 14 sekundach. Odczucia są jednak znacznie lepsze. Średnie spalanie oscyluje w okolicach 5 litrów, a sama jednostka jest też stosunkowo cicha. Silnik, to moim skromnym zdaniem, jedna z największych zalet Karla. W czasach turbodoładowanych jednostek, których charakterystyka pracy i spalanie pozostawiają często sporo do życzenia, ten trzycylindrowiec może okazać się złotym środkiem.

A propos środka. Wnętrze, jak na auto o niewielkich rozmiarach, jest bardzo przestronne i wygodne. Cztery osoby spokojnie się w nim zmieszczą, a dzięki wysokiej linii dachu nikomu nie zabraknie miejsca nad głową. Nieco za mało miejsca może być na nogi dla pasażerów tylnej kanapy, ale Karl to nie auto rodzinne.

Stylistyka wnętrza nawiązuje do nowych modeli Opla, a samo ułożenie wszystkich instrumentów i przełączników jest bardzo dobre pod względem ergonomii. Najsłabszym punktem kabiny Karla jest nieco za niska jakość niektórych materiałów. Dotyczy się to gównie bardzo twardych plastików, których użyto w dużych ilościach. W bagażniku zmieszczą się pakunki, których łączny rozmiar może przekroczyć nieco powyżej 190 litrów.

Suzuki Celerio vs. Mitsubishi Space Star - konfrontacja Moto.plSuzuki Celerio vs. Mitsubishi Space Star | Konfrontacja

Wygląd zewnętrzny Opla Karla to mieszanka stylistyki firmy i nawiązań do wielu innych modeli segmentu A. W tylnej części nadwozia można odnaleźć wiele podobieństw do np. Kii Picanto. Mimo to Karlowi nie można niczego zarzucić. W 10 różnych kolorach lakieru do wyboru prezentuje się poprawnie. Rozmiar felg uzależniony jest od wersji wyposażenia, a klienci mogą wybierać obręcze w rozmiarach od 14 do 16 cali.

Karl jako przedstawiciel najmniejszej klasy europejskich aut imponuje możliwościami wyboru dodatkowych opcji. W standardzie otrzymamy np. 6 poduszek powietrznych, ale w najbogatszej wersji Cosmo dostaniemy już nawet takie elementy jak przednia kamera z systemem ostrzegania przed niesygnalizowaną zmianą pasa ruchu, klimatyzacje automatyczną, kierownicę pokrytą skórą czy tempomat z ogranicznikiem prędkości. Nie zabraknie także systemu multimedialnego IntelliLink najnowszej generacji z interfejsami Apple CarPlay i Android Auto, umożliwiającymi podłączenie telefonu, oraz osobistego asystenta Opel OnStar.

Summa Summarum

Opel Karl to prawdziwy „świeżak” w swojej klasie, który zrywa z przeszłością modelu Aglia. Widać, że firmie zależało na stworzeniu auta trafiającego idealnie w gusta potencjalnych nabywców, a nie na szukaniu luki pomiędzy klasowymi rywalami. Po pierwszych jazdach trzeba przyznać, że to się chyba Oplowi udało. Karl jako najtańsze auto z błyskawicą na grillu kosztuje w Polsce od 39 990 zł i stanowi dobrą ofertę. Każdy, kto myśli nad zakupem nowego auta miejskiego, powinien zastanowić się nad propozycją Opla.

Gaz

Dobry silnik, fajne zawieszenie i niska cena

Hamulec

Dość mały bagażnik, mało oryginalna stylistyka

Opel Karl 1.0 | Kompendium

Nadwozie hatchback, 5d
Silnik
R3, benzynowy, 999 ccm 
Moc 75 KM przy 6500 obr./min.
Moment obr. 96 Nm przy 4500 obr./min.
Skrzynia biegów ręczna, 5 biegów
Napęd na przednie koła
Wymiary 3675 x 1698 x 1476 cm
Rozstaw osi 2385 mm
Poj. bagażnika 195 l
Śr. zużycie paliwa* 5,5 l/100 km
0-100 km/h
13,8 s
Prędkość maks. 170 km/h
Cena

od 39 990 zł

*wynik w trakcie testu

ZOBACZ TAKŻE:

Renault Twingo 1.0 Intens | Test | Zwinny maluch

Renault Twingo 1.0 Intens

Więcej o:
Komentarze (24)
Opel Karl | Pierwsza jazda | Stara szkoła, nowy uczeń
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Bilbo

    Oceniono 22 razy -8

    Jeżdziłem takim Karlem i mogę powiedzieć, że jest to bardzo fajne, małe autko, dość ciche, w miarę dynamiczne, sympatyczne z wyglądu, plastiki w środku są ok.
    Pod tekstem widzę odnośnik do testu Twingo, miałem nieszczęście jechać nim zaraz po jeździe Karlem, prawdziwa tragedia. Hałas, wibracje, wyraźnie mniejsza dynamika niż w Karlu, na dodatek coś wibrowało w drzwiach pasażera, szczerze nie polecam.

  • Gość: DD

    Oceniono 19 razy -3

    Wolałbym pandę albo aygo. Samochody sprawdzone i dużo pewniejsze. Opel prowadzi politykę robienia samochodów awaryjnych i drogich w serwisie. Więc można spodziewać się, że z tym będzie podobnie.

  • Gość: gość

    0

    to jest nowe aveo, tylko normalnie wyposażone będzie 15tys pln droższe.

  • Gość: bip

    0

    Ja czekam na Opla Richarda, bo Karl za słaby, a Adam wciąż za mały. Richard powinien być w sam raz, a jednocześnie taniocha.

  • Gość: misiek1281

    Oceniono 6 razy 0

    Za tę cenę, to przecież można sobie kupić 20-letnie BMW 740 o niebo lepsze od tego Karła.

  • Gość: g6655

    Oceniono 4 razy 0

    coś dla ludzi, relatywnie drogie, bo takie są płace w RFN.

  • zartiepl

    Oceniono 3 razy 1

    Co to za nowa dziwaczna moda na umieszczanie przednich kierunkowskazów?!?!?! Kiedyś kierunkowskazy były wysunięte maksymalnie na zewnątrz auta i były dobrze widoczne również pod kątem, a teraz widzę już kolejny nowy model z kierunkowskazami od wewnątrz. W niektórych samochodach, jeśli patrzy się pod pewnym kątem, zupełnie ich nie widać, bo zasłania je wewnętrzna przegroda w reflektorze.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX