Red Bull i Aston Martin połączą siły? | Plotki, plotki, plotki

Red Bull, producent napojów energetycznych, to firma, która lubi zamieszać w świecie motoryzacji. Wystarczy przypomnieć, że to właśnie za kierownicą bolidu Red Bulla Sebastian Vettel czterokrotnie sięgał po mistrzostwo F1. Ostatnie sezony nie są dla Byków tak udane, ale firmy to nie zraża. Teraz huknęła wieść, że Red Bull wraz z Astonem Martinem pracują nad tajemniczym projektem. Będzie bomba?
Porsche 918 Spyder | Pierwsza jazda | Arytmia i  motylePorsche 918 Spyder | Pierwsza jazda | Arytmia i motyle

Red Bull nie ma ostatnio lekko w Formule 1. Silniki Renault wyraźnie odstają od konstrukcji Mercedesa i Ferrari. I nie dość, że brakuje im mocy, to jeszcze nie grzeszą w tym sezonie niezawodnością... Kierowcy, Ricciardo i Kwiat, już dostają drakońskie kary za wymiany jednostek napędowych. Red Bull Racing miota się więc w mediach, walczy z Renault i raz za razem docierają do nas pogłoski, że negocjuje z nowym dostawcą silników. Najczęściej mówi się o Ferrari albo Mercedesie. Teraz, kiedy pojawił się Aston Martin, wielu fanów F1 poczuło szybsze bicie serca. Od razu musimy jednak zdementować te plotki. Ze słów jednej z najważniejszych osób w Red Bullu, Helmuta Marko, wynika, że owszem obydwie firmy współpracują, ale nie w Formule 1. Czego możemy się spodziewać?

Na razie nie wiemy zbyt wiele. Możemy obracać się tylko wśród plotek, pogłosek, domysłów i szacunków. Pewne są tak naprawdę dwie rzeczy - obydwie firmy poważnie współpracują ze sobą, a ze strony Red Bulla w projekt zaangażował się Adrian Newey. Dla wszystkich mniej zainteresowanych F1, Adrian Newey uważany jest za jednego z najwybitniejszych specjalistów i projektantów w padoku i to właśnie on był ojcem sukcesów bolidów Red Bulla w latach 2010 - 2013.  Od pewnego czasu Newey ograniczył swój udział w Red Bull Racing i skupił się na projektowaniu ekstremalnego auta drogowego. Wszystko się zgadza.

Spekuluje się, że wspólny projekt Astona Martina i Red Bull Technologies mógłby ujrzeć światło dzienne już w 2018 roku. Supersamochód miałby rzucić wyzwanie największym tuzom z najwyższej sportowej półki. Mówi się o konkurowaniu z topowymi konstrukcjami Ferrari, McLarena czy Porsche. Czyżby Aston i Red Bull postanowili dołączyć do wyścigu superhybryd i pokazać LaFerrari, 918 Spyder i P1, jak powinien wyglądać supersamochód XXI wieku? A może projekt pójdzie w kierunku spektakularnego konceptu Neweya z 2010 roku, Red Bulla X1? Szalony X1 zakończył swoją karierę w grze Gran Turismo 5. Może teraz czas na rzeczywiste auto? Aston Martin, modelem Vulcan, udowodnił, że nie boi się ryzyka.

Na razie pozostaje nam czekać na dalsze informacje i pierwsze zdjęcia wspólnego projektu. Jeżeli po drodze nie zdarzy się żadna katastrofa, w okolicach 2018 roku zobaczymy niesamowity supersamochód.

ZOBACZ TAKŻE:

Salon Genewa 2015 | Aston Martin Vulcan | Erupcja coraz bliżej

Salon Genewa 2015 | Aston Martin Vulcan | Erupcja coraz bliżej

Więcej o: