Suzuki Vitara 1.6 VVT 4WD XLED | Test | Zmiana charakteru

Suzuki Grand Vitara - ostatni przedstawiciel SUV-ów, które nie udawały swoich terenowych możliwości. Jeśli myślisz, że taka też jest nowa Vitara, to pora zmienić zdanie, bowiem wspólna została tylko nazwa
Suzuki SX4 S-Cross AllGrip Suzuki SX4 S-Cross | Test długodystansowy

I to też nie do końca, ponieważ zniknął pierwszy jej człon „Grand”. Dlaczego? Ponieważ Vitara jest znacznie mniejsza - mniejsza nawet od crossovera SX4 S-Cross. Poza tym nowe Suzuki nie posiada reduktora i stałego napędu 4x4, w ofercie jest nawet wersja tylko przednionapędowa.

Suzuki Vitara - co to jest?

Uporządkujmy ten chaos. Vitara nie jest bezpośrednim następcą Grand Vitary, to dwa różne samochody. Nowy model ma nawiązywać do koncepcji klasycznej Vitary z 1988 roku, ale powstał według nowych założeń. Własności terenowe zeszły na dalszy plan, ważniejszy stał się styl (chociaż prześwit jest duży - 185 mm).

Nowe Suzuki bazuje na płycie podłogowej SX4 S-Cross, jest od niego o 125 mm krótsza, ale o 10 mm szersza. Jaki sens ma posiadanie w ofercie tak podobnych modeli? Podobno od przybytku głowa nie boli, więc Suzuki postawiło na crossovery. Jak powiedziałby makler - analizy rynków wskazują, że to decyzja nie okupiona dużym ryzykiem, nastawiona na zysk.

Nowością w Suzuki jest możliwość personalizacji nadwozia.

No dobrze, oceńmy ten nowy wytwór japońskiej myśli technicznej, produkowany na Węgrzech (tak samo jak Swift, Splash i SX4 S-Cross). Zacznijmy od wrażeń estetycznych, w końcu Vitara to przykład nowej stylistyki marki. Może nie podzielicie mojego zdania, ale dla mnie wygląd samochodu nie jest spójny. Przód jest O.K. (można nawet znaleźć pewne nawiązania do Grand Vitary), ale tył pojazdu wygląda jakby miał już kilka ładnych lat. Wygląd zupełnie do mnie trafia, to jednak moje subiektywne zdanie. Nowością w Suzuki jest możliwość personalizacji nadwozia. Poza standardowymi lakierami, do wyboru jest kilka dwukolorowych malowań (dopłata 3 290 zł) - wtedy dach, słupki i lusterka boczne mogą być białe lub czarne i kontrastować z całą resztą.

Wnętrze jest uporządkowane i czytelne, jak przystało na Suzuki. Wszystko znajduje się na swoim miejscu i jest intuicyjne w obsłudze. Jednym z „szaleństw” jest analogowy zegarek, znajdujący się po środku dwóch centralnych wylotów powietrza (tylko w najbogatszej wersji wyposażenia). Wiele osób od razu dobrze poczuje się w kabinie Vitary, ponieważ nic ich nie zaskoczy.

Następnym wyróżnikiem odmiany XLED jest nowy system multimedialny z siedmiocalowym ekranem dotykowym (reaguje bardzo szybko), znajdującym się w centralnym miejscu deski rozdzielczej. Nareszcie w Suzuki nastał koniec dokładania akcesoryjnych stacji z rozbudowanym audio i nawigacją. Szkoda tylko, że zapomniano o polskim menu...  Materiały wykończeniowe są miejscami przeciętnej jakości, ale co do ich spasowania nie można mieć zastrzeżeń. Plus za pojemne wnętrze, z przodu miejsca jest pod dostatkiem. Z tyłu również jest całkiem przestronnie, a bagażnik ma przyzwoite, jak na ten segment, 375 litrów pojemności. Jeszcze rzut oka pod maskę i w drogę.

Vitara - jeden silnik, ale dwa rodzaje napędu do wyboru

Na niektórych rynkach dostępny jest również turbodiesel, ale w Polsce auto występuje tylko z silnikiem benzynowym, który w dzisiejszych czasach może uchodzić za przedstawiciela tzw. starej szkoły. Jednych to ucieszy, drugich zmartwi. Wolnossąca jednostka to taka japońska „wiertarka”. Żeby skorzystać z pełni jej możliwości należy utrzymywać wysokie obroty, a to musi oznaczać wzrost hałasu. Dopiero powyżej wartości 3500 obr./min. silnik robi się znacznie żwawszy (maksymalny moment 156 Nm dostępny jest przy 4400 obr./min.), ale na dynamiczne przyspieszenie nie ma co liczyć. Najszybciej do 100 km/h rozpędzimy się w 12 sekund.

Większość właścicieli nowej Vitary i tak będzie jeździć głównie po mieście, a tutaj samochód spisuje się bardzo dobrze. Zawieszenie dzielnie radzi sobie z niedoskonałościami nawierzchni, nie jest też przy tym zbyt miękkie. Układ kierowniczy jest wystarczająco precyzyjny. Ponadto benzynowy silnik nie zużywa zbyt wiele paliwa. Na naszej trasie testowej komputer pokładowy wskazał nieco ponad 7 l/100 km w trybie mieszanym (miasto, korek, droga wyjazdowa, trasa szybkiego ruchu i ponownie miasto).

Suzuki Vitara 1.6 VVT 4WD XLED

Suzuki nie byłoby sobą, gdyby nie oferowało w Vitarze napędu na cztery koła. Jest on opcjonalny (wersje 4x4 są o 8-10 tys. droższe). Obecnie wielu producentów rezygnuje z niego w crossoverach segmentu B. Powodem jest malejąca sprzedaż tych wersji. W tym wypadku jest on dostępny, ale nie jest to stały napęd, a inteligentny układ Allgrip, znany z modelu SX4 S-Cross.

System standardowo przenosi napęd na przednie koła, nie podnosząc zużycia paliwa. Dopiero gdy wykryje poślizg przedniej osi rozdziela moment także na koła tylne (tryb Auto). Do wyboru mamy jeszcze: Sport (charakterystyka dołączanej tylnej osi pomaga w dynamicznej jeździe po krętych drogach), Snow (domyślny napęd 4x4 na bardzo śliskie nawierzchnie) oraz Lock (równo napędzane 4 koła, pomaga przy wyjeździe z piasku, błota lub śniegu). Warto pomyśleć o systemie Allgrip, gdy mieszkasz na nowo wybudowanym osiedlu z niedokończonymi drogami dojazdowymi. Poza tym podnosi on ogólne bezpieczeństwo jazdy na śliskich nawierzchniach. Również w mieście, nie trzeba wcale wyjeżdżać w góry, żeby go docenić.

Cennik Suzuki Vitary otwiera kwota 61 900 zł. To przyzwoita oferta. Konkurenci potrafią być tańsi, ale znalezienie droższej propozycji także nie jest trudne. W bazowej wersji Comfort otrzymujemy już ręczną klimatyzację i radioodtwarzacz CD/MP3. Testowy egzemplarz w najwyższej wersji wyposażenia XLED (tylko bez panoramicznego dachu) wyceniono na znacznie więcej, ponad 92 tys. zł.

 

Summa summarum

Suzuki nie słynie z przełomowych rozwiązań. Ta japońska marka jest za to ceniona za prostotę, niezawodność i użyteczność. Nowa Vitara również nie stanowi istotnego przełomu, ale z całą pewnością będzie się dobrze sprzedawać (jak na Suzuki oczywiście), przecież to modny crossover. Potwierdzają to pierwsze miesiące obecności na rynku. Przeobrażenie tego modelu jest znakomitym przykładem na to, czego oczekują klienci.

Gaz

Komfortowa jazda, możliwość indywidualizacji, sprawnie działający ekran dotykowy, niewysilony silnik bez turbodoładowania, napęd Allgrip, niskie spalanie, pięć gwiazdek w testach zderzeniowych Euro NCAP

Hamulec

Tylko jeden silnik w ofercie, stosunkowo niska jakość wykonania, przeciętne osiągi, brak polskiego menu

 

Suzuki Vitara 1.6 VVT 4WD XLED | Kompendium

Nadwozie hatchback, 5d
Silnik
R4, benzynowy, 1586 ccm
Moc 120 KM / 6000 obr./min.
Moment obr. 156 Nm / 4400 obr./min.
Skrzynia biegów manualna, 5-biegowa
Napęd na cztery koła
Wymiary 4175 x 1775 x 1610 mm
Rozstaw osi 2500 mm
Poj. bagażnika 375/1120 l
0-100 km/h 12 s
Śr. zużycie paliwa*
7,2 l /100 km
Prędkość maks. 180 km/h
Cena 92 190 zł

*zużycie paliwa w trybie mieszanym mierzymy na ustalonej przez nas trasie testowej

 

ZOBACZ TAKŻE:

Citroen C4 Cactus 1.2 | Test | iPhone 5C

Citroen C4 Cactus 1.2 PureTech Shine

Więcej o:
Komentarze (14)
Suzuki Vitara 1.6 VVT 4WD XLED | Test | Zmiana charakteru
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • liczbynieklamia

    Oceniono 11 razy 9

    Grand Vitara to był samochód dla kogoś. Kogoś, kto jeździ po drogach i bezdrożach, np. specjalistów pracujących w terenie, niezbyt często dostępnym z asfaltu. Za rozsądne pieniądze oferował przyzwoity komfort na drodze przy bardzo przyzwoitych zdolnościach terenowych. Myślę, że gdyby Grand Vitara na szosowych oponach stanęła w szranki podobnie ogumionymi Land Cruiserem czy Gelendą miałaby ogromne szanse na wygraną, ze względu na dużo niższą masę i niewielkie wymiary. Suzuki teoretycznie było w genialnej sytuacji - ich samochód nie miał realnej konkurencji. Nie potrafili jednak tego sprzedać. Ktoś w Suzuki stwierdził, że lepiej zrobić to co wszyscy. Każdy kupujący nową Vitarę może spokojnie rozważać kilka innych modeli. Moim zdaniem będzie ją jeszcze trudniej sprzedać.

  • Gość: daro

    Oceniono 16 razy 4

    ...ale za to cena bardzo dobra. Jeśli ktoś chce w miare tanie auto,to nie ma się nad czym zastanawiać.

  • Gość: Yrek

    Oceniono 4 razy 2

    Przyspieszenie "zmierzono" zaglądając do prospektu?
    Kilka niezależnych testów pokazało, że faktycznie Vitara 1.6 VVTi osiąga setkę w nieco ponad 10 sekund.

  • Gość: matajm

    Oceniono 5 razy -1

    całkiem fajne auto, jedyne co odstrasz to jedna wersja silnikowa i to dość słaba. Fajnie jak by była jeszcze wersja 150 km

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX