Porsche 918 Spyder | Pierwsza jazda | Arytmia i motyle

Ma być miarą naszych czasów i technicznych możliwości. Oto pomysł Porsche na supersamochód: 887-konny, hybrydowy model 918 Spyder
Porsche Panamera S E-HybrydPorsche Panamera S E-Hybrid | Test | Biały niedźwiedź

Chyba wszyscy jesteśmy co do tego zgodni, że 918 Spyder należy do Olimpu motoryzacyjnych marzeń. To jeden z kamieni milowych Porsche. Wcześniej były tylko dwa takie modele. Wyprzedzający swoją epokę 959 i dopracowany, ostry jak brzytwa model Carrera GT. Ten pierwszy powstał w liczbie 292 egzemplarzy i był swego czasu najbardziej technologicznie zaawansowanym samochodem na świecie. Ten drugi miał wyczynowy silnik V10 i był pierwszym seryjnie produkowanym autem, które posiadało monokok. Oprócz tego finalnym zestrojeniem tego modelu zajmował się Walter Röhrl, co oznacza mniej więcej tyle, jakby Carrery GT dotknęła ręka samego Boga. Teraz do tego grona dołącza 918 Spyder - Porsche wymyślone od nowa.

Przynajmniej pogoda tego dnia była doskonała. Cała reszta, póki co, mniej ciekawa. Łapał mnie skurcz w lewej nodze, a poprzedniego dnia dostałem arytmii serca. Efektem ubocznym trzepocącej w klatce piersiowej pompy jest u mnie nadmierna irytacja. Byłem w mocno wyselekcjonowanej grupie dziennikarzy, która będzie miała możliwość przejechania się 918 nie na torze, tylko po publicznych drogach. Trzy osoby z Polski i towarzysząca nam, wiecznie uśmiechnięta, władająca kilkoma językami Pani z Porsche. Myślę, że każdy na moim miejscu ukrywałby swoją niedyspozycję. Nie chcesz się chwalić akurat takimi zdrowotnymi problemami w dniu, kiedy masz jeździć najmocniejszym modelem, jaki został wyprodukowany przez firmę z Zuffenhausen.

To wyjątkowa jednostka napędowa. Bez pomocy doładowania osiąga 132 KM z litra pojemności, co jest najlepszym wynikiem spośród aut dopuszczonych oficjalnie do ruchu. Poza tym jest to najlżejszy silnik V8, który waży jedyne 132 kg razem z układem wydechowym

Jak to zwykle u Niemców program imprezy był planowany bardzo dokładnie, wręcz minuta po minucie. Jednak przy takim samochodzie emocje biorą górę nad planami. Najbardziej trafne słowo, które można zestawić z cyfrą 918, to pożądanie. Ten samochód chcieli wszyscy. Chcieli go tak bardzo, że organizatorzy zmuszeni byli schować czekające na nas przed muzeum auta. Po pierwsze zbierał się przy nich tłum ludzi, a po drugie istniała obawa, że mająca się za niedługo pojawić niemiecka ekipa telewizyjna będzie próbowała wymusić przejażdżkę nimi. Auta wywieziono w bezpieczne miejsce, a my poszliśmy zwiedzać miejsce narodzin tego modelu.

Pierwszy raz koncept 918 pokazano na salonie w Genewie w 2010 roku. 28 lipca rada nadzorcza Porsche wyraziła zgodę na jego produkcję. Dokładnie 40 miesięcy później, w listopadzie 2013 roku, ten drogowy bolid był już gotowy i pojawił się oficjalnie na rynku. Wszystko działo się szybko i bez zbędnej zwłoki. Duży udział w tak ekspresowym tempie miał Wolfgang Dürheimer, ówczesny szef rozwoju Porsche. Obecnie zarządza on markami Bentley i Bugatti. Niemal od samego początku, kiedy opublikowano dane techniczne 918 Spyder, zaczęto się zastanawiać nad sensem robienia z niego hybrydy. Zarzucali, że baterie to tylko dodatkowy balast zwiększający masę własną, że to skomplikowane, niepotrzebne itd. Dzisiaj już niestety tak jest, szczególnie w Internecie, że wszyscy wiedzą wszystko lepiej. Rewolucja supersamochodów? Z masą własną, która wynosi minimum 1642 kg, nie może się udać. Tym bardziej, że budowane niemal równolegle i technicznie podobne konstrukcje przez McLarena i Ferrari były lżejsze. P1 waży 1547 kg, a LaFerrari tylko 1350 kg.

Porsche 918 Spyder

Po odwiedzinach kilkunastu fabryk i linii produkcyjnych myślisz, że wszystkie wyglądają tak samo, albo przynajmniej bardzo podobnie. Z manufakturami jest inaczej. Są jak piersi kobiety, każde są inne. 918 Spyder budowane jest w rodzinnym klimacie. Hala, którą można przejść w dwie minuty, znajduje się na czwartym piętrze zwykłego budynku. Jest tu cisza, skupienie i całe mnóstwo osób mówiących po polsku. Wszyscy się znają, nikt nikogo nie pogania. Produkcja dobiega końca. Za kilka miesięcy te pomieszczenia będą puste. Jedną z bardziej odpowiedzialnych funkcji ma facet, który wjeżdża gotowym 918 do towarowej windy. Musi przecisnąć się pomiędzy wąskimi ścianami, zawrócić tak, żeby ustawić przód w kierunku rozsuwanych drzwi po czym zmieścić się między nimi. Do dzisiaj nie wiem w jaki sposób zza kierownicy wciska guzik windy oznaczony literką „P”, mając po bokach po kilkanaście centymetrów wolnego miejsca.

Zbliżało się południe. Skurcz nogi nieco ustał, ale za to nasiliła się arytmia. Uśmiechnięta Pani z Porsche podzieliła nas na dwie grupy, co przy trzech osobach nie było jakimś trudnym zadaniem. Ja pojechałem wraz z kolegą z innego wydawnictwa „918-ką” o numerze fabrycznym 000. Auto napędzane jest przez trzy silniki - jeden spalinowy i dwa elektryczne. Benzynowy V8 pochodzi z wyczynowego Porsche RS Spyder i ma moc 608 KM. To wyjątkowa jednostka napędowa. Bez pomocy doładowania osiąga 132 KM z litra pojemności, co jest najlepszym wynikiem spośród aut dopuszczonych oficjalnie do ruchu. Poza tym jest to najlżejszy silnik V8, który waży jedyne 132 kg razem z układem wydechowym. Wraz z nim o dostarczenie finalnej mocy 887 KM dbają dwa silniki elektryczne. Przedni rozwija moc 156 KM, tylny 129 KM.

Porsche 918 Spyder

Jeśli już raz w życiu jechałeś jakimkolwiek sportowym modelem Porsche, to bez najmniejszych problemów ruszysz 918 Spyder. Stacyjka po lewej stronie, obrotomierz umieszczony centralnie. Szybko poczujesz się jak w domu. Mimo to przysłali nam człowieka z Porsche, który krok po kroku objaśniał każdy element wnętrza. Ja wszystkimi nowościami chciałem zająć się później. Coraz bardziej zirytowany jego wolnymi wypowiedziami, zacząłem zbyt szybko przytakiwać, co dodatkowo tylko przeciągnęło prelekcję Niemca wyraźnie zafascynowanego każdym detalem super Porsche. Z przydatnych rzeczy dowiedziałem się, że nie ma tradycyjnego lewarka skrzyni biegów w podłodze. Zamiast niego jest mała dźwignia, zabudowana po prawej stronie, obok kolumny kierownicy z trzema literkami - R, N , D i guzikiem P. Na kolumnie kierownicy jest pokrętło służące do wyboru trybu jazdy. E - jazda elektryczna, S - sportowa, R - tryb race i H - Hot Lap. Nie zrozumiałem po co są guziki po lewej stronie kierownicy, a przy opisie wyglądającego futurystycznie środkowego panelu dotykowego przestałem słuchać.

Z fabryki Porsche wyjechaliśmy konwojem dwóch 918 Spyder. Nawet tu taki zestaw robi wrażenie. Od czasu kiedy za kierownicą modelu 928 (bodaj w 1995 roku) najadłem się wstydu, bo obróciło mnie na środku skrzyżowania znajdującego się 50 metrów od bramy głównej, staram się zbyt szybko i mocno nie naciskać w tym miejscu gazu. Do pierwszych świateł dojechaliśmy na napędzie elektrycznym. Kawałek dalej zaczęła się autostrada. Na tym odcinku A81 są trzy pasy, ale też duży ruch i sporo ograniczeń prędkości. Dopiero po kilku kilometrach natrafiła się okazja żeby mocniej wcisnąć gaz. W sportowym trybie jazdy, co dla 918 Spyder oznacza najniższy z możliwych, Porsche samo sobie steruje na jakim silniku czy też silnikach się porusza. Wybrany na kole kierownicy program nie tylko dobiera program jazdy, ale i dopasowuje pracę skrzyni PDK i aerodynamiki. Moja prawa noga obudziła do życia 4,6-litrowe V8. Silnik wydał z siebie dźwięk, który mnie zaskoczył. Był basowy, nieco chrapliwy, donośny, ale jakoś mnie nie zachwycił. Spodziewałem się czegoś innego. Tak nie brzmiało, ani nie brzmi, żadne inne Porsche. Lekko zirytowany tym faktem pojechaliśmy dalej A81 na północ.

Kalendarz Platinium 2015Kalendarze 2015 | Platinum Orlen Oil | Porsche i dziewczyny

Po przekroczeniu węzła autostradowego z A6, autostrada A81 robi się dwupasmowa, ale coraz bardziej pusta. Odcinek w stronę Fuldy i toru testowego firmy Bosch obok miejscowości Boxberg można śmiało uznać za jedną z najszybszych autostrad w Niemczech. Miejscowi i często jeżdżący tą autostradą są przyzwyczajeni do prototypów pędzących lewym pasem z gazem w podłogę. To raj dla 918. Z siedzącym na prawym fotelu Januszem zaczęliśmy nabierać prędkości. Nie, to kompletnie nietrafne określenie. To brzmi jakby potrzeba było na to jakiegoś czasu, wyczekiwania. 200 km/h daje za kierownicą odczucie tempa spacerowego. Jakbyś się przechadzał po parku i karmił wiewiórki.

Sprawdziłem, że przyspieszenie do 300 km/h trwa tyle, co zaciśnięcie dłoni przez Janusza na rączce drzwi. W momencie kiedy kostki ściśniętej pięści robiły się białe, przekraczaliśmy barierę 300 km/h. Pierwszą setkę 918 Spyder osiąga po 2,6 sekundy, od 0 do 200 km/h rozpędza się w 7,3 sekundy, a od 0 do 300 km/h - w 20,9 sekundy. Prędkość maksymalna wynosi 345 km/h. Po jednym awaryjnym hamowaniu przed zjeżdżającym na prawy pas Renault i kolejnym przyspieszeniu, gdzieś w momencie kiedy wskazówka prędkościomierza przekroczyła 320 km/h, Janusz zaczął coś mówić o dzieciach i rodzinie. Byłem w szoku, że mimo ściszonego głosu tak świetnie go słyszę.

O tzw. zamknięciu budzika mogłem więc zapomnieć. Postanowiłem wypróbować procedurę startową. Zjechaliśmy na stację i ustawiliśmy się na początku pasa, który wyjeżdżał na autostradę. Bez większych ceregieli Porsche wgryzł się w asfalt i zaczął rwać do przodu. Pierwsza chwila startu połączona była u mnie z lekkim omdleniem. Pewnie do tego faktu przyczyniła się moja arytmia. Przynajmniej tak to pamiętam. 918 Spyder dzięki przedniemu, elektrycznemu silnikowi ma napęd na cztery koła. Dopiero od 265 km/h przedni silnik zostaje odłączony i Porsche ma napędzaną wyłącznie tylną oś. 887 KM mocy i 1 280 Nm maksymalnego momentu obrotowego pokazują w sytuacji startu na co je stać.

Porsche 918 Spyder

Wspaniała orgia przyspieszeń i pokaz mocy na prostej autostradzie nie wywołały u mnie jednak stanu zakochania. Byłem odurzony, ale nie czułem motyli w brzuchu. Na prostej jest sporo bardzo szybkich, bądź dających takie wrażenie samochodów. Z autostrady zjechaliśmy na boczne drogi. Zamieniliśmy się miejscami i miałem czas rozejrzeć się po wnętrzu. Duży dotykowy panel właściwie zajmuje całą środkową konsolę. Dobrze to wygląda. Pochwalić trzeba również ultra cienkie, ale bardzo wygodne fotele. We wnętrzu króluje karbon. Jest na każdym możliwym elemencie. Pogoda była nadal znakomita, więc zdjęliśmy panele dachowe chowając je w bagażniku.

Po dłuższym jeżdżeniu bocznymi drogami i robieniu zdjęć znalazłem sobie wspaniały odcinek drogi, po którym koniecznie chciałem się przejechać 918. Było tam wszystko, co potrzeba. I stało się. Dopiero tu poczułem motyle w brzuchu. Jeszcze nigdy nie jeździłem samochodem, który tak perfekcyjnie wykonywałby polecania kierowcy. Zaprzyjaźnić się z mocą 887 KM na wąskiej, pełnej zakrętów drodze, to prawie tak, jakby przytulić warczącego za siatką pitbulla. A jednak to możliwe. Rewelacyjne prowadzenie, trzymanie się drogi, znakomity układ hamulcowy. To auto jest jak komputer, tyle że ma duszę. Już po krótkim czasie wiesz, że na wyjściu z zakrętu możesz pozwolić sobie na wciśnięcie gazu niemal w podłogę, że hamowanie daje się maksymalnie opóźnić, że na kole kierownicy czujesz wszystko, najmniejszy ruch, uślizg karoserii. To auto nie jest możliwe, nie powinno istnieć, nie jest prawdopodobne, że coś, co ma koła, kierownicę, może tak jeździć. Dywagowaniem nad dużą masą własną mogą sobie wszyscy schować między książki. To czuć, że Porsche 918 jest niemieckie - solidne, dopracowane i perfekcyjne. Najlepsze jest to, że po tej przejażdżce nie tylko poprawił mi się humor, przeszło drętwienie nogi, pozbyłem się też na długi czas arytmii. Jeśli znowu mi się pojawi na pewno zadzwonię do uśmiechniętej Pani z Porsche.

Porsche 918 Spyder

Summa Summarum

Nie pisałem nic o zasięgu na elektrycznych akumulatorach, spalaniu czy cenie. To najmniej ważne dane o tym samochodzie. Porsche stworzyło auto, które będzie podziwiane przez potomnych, a dzisiaj jest wytyczną dla wszystkich, którzy chcą coś znaczyć w tym segmencie. Z całej trójki (McLaren, Ferrari, Porsche) tylko Niemcy pokazali na co ich stać, ustanawiając nowy, rekordowy czas przejazdu na Nurburgringu. Reszta dużo gadała i obiecywała. Na tym się skończyło. 918 Spyder to najlepszy samochód sportowy jakim miałem okazję się przejechać. To jest pewne.

Gaz

Znakomite osiągi, rewelacyjne prowadzenie, zdejmowany dach

Hamulec

Chyba nigdy mnie nie będzie na niego stać

 

Porsche 918 Spyder | Kompendium

Nadwozie coupe, 2d
Silnik
V8, benzynowy, 4600 ccm + elektryczny
Moc 887 KM / 8600 obr./min.
Moment obr. 1280 Nm / 800 - 5000 obr./min.
Skrzynia biegów 7-stopniowa PDK
Napęd na wszystkie koła
Wymiary 4643 x 1940 x 1167 mm
Rozstaw osi 2730 mm
Poj. bagażnika 445 l
Śr. zuż. paliwa 3,1 l/100 km*
0-100 km/h 2,6 s
V maks 345 km/h
Cena od 932 879 euro

* dane fabryczne

Więcej o:
Komentarze (37)
Porsche 918 Spyder | Pierwsza jazda | Arytmia i motyle
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: ampleforth

    Oceniono 39 razy 31

    Tam gdzie mieszkam mozna dojechac tylko konno wiec ide nakarmic konia.

  • fakit.pl

    Oceniono 27 razy 19

    Kurde myślałem, że będzie roomster, albo coś ze stajni TSI

  • Gość: nordkapp77

    Oceniono 37 razy 19

    Popis technologiczny inżynierów i dobre pole startowe do zaprzęgnięcia takiej technologii w wyścigach. Prawda jednak jest taka, że zdecydowana większość śmiertelników, nawet tych baaardzo bogatych, nie będzie mieć takiego samochodu NIGDY. Albo ze wzgl. na cenę, albo ilość wyprodukowanych egzemplarzy. Jeździłem 911 o mocy 400 KM, continentalem gt speed 610 KM.... i co z tego. To fury spoza jakiegokolwiek poziomu cenowego nie tylko dla zwykłego kowalskiego, ale też i spoza realiów drogowych. Fajnie się było tym przejechać, owszem, nie powiem i fajnie mieć takie doświadczenia i wrażenia z jazdy. Ale to nie są samochody, którymi chciałoby się jeździć na co dzień, bać się, że nam ukradną, zarysują na parkingu czy pukną w korku. I po co osiągi rakiety kosmicznej? By już na 1 biegu łapać się na wszystkie fotoradary w okolicy. Trochę to bez sensu. Nie jeździłem i pewnie nigdy się nie przejadę takim mclarenem czy ferrari, ale wg mnie - ktoś oczywiście może mieć inne zdanie i bardzo dobrze, niech ma - najwięcej frajdy z jazdy dał mi nie tylko 911 ale też challenger i ... o dziwo focus st co może wydawać się śmieszne. Ja przynajmniej wolę myśleć o tym, że kiedyś sobie może takiego kupię i będę najszczęśliwszym kierowcą świata, a nie gryzł palce ze złości, że nie będę miał la ferrari czy koenigsegga. Co do trwałości gt-r, o którejś ktoś tu pisze, to już tych trzech Angoli dowiodło w Australii, że jakoś się to kupy trzyma i mimo wertepów nie rozpada nawet przy forsownej jeździe. Na razie nie wiem, przejadę się, jak mi się uda, to napiszę. Więcej na ....tam gdzie kończy się droga.
    Pozdrawiam

  • saab900t

    Oceniono 19 razy 9

    Oj, a już myślałem, że będzie o Skodzie (wszystko jedno o której).

  • Gość: Kaiwbara

    Oceniono 3 razy 3

    Niestety autor zapomniał o silniku Wankla montowanym w Mazdzie RX-8. 177 km z litra pojemności bez doładowania.

  • Gość: marco

    Oceniono 4 razy 2

    w takim mógłbym zakończyć swój żywot...z hukiem

  • mi21ma

    Oceniono 4 razy 2

    A rower gdzie zapakuję ???

  • hart_brejker

    Oceniono 3 razy 1

    Ale za to będzie "mało palił" wg danych producenta:D
    Porsche klasa sama w sobie...

  • Gość: Wrrrrummmmm

    Oceniono 27 razy 1

    Najlepsze auto to takie, jakie mam w garażu, a nie jakiś wypicowany bolid za miliony. Moim autem mogę pojechać tam gdzie chcę. A wypicowanym bolidem nie. I tyle w temacie "najlepsze auto".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX