Flota nowych BMW M3 na szrot | Powodem film

Rozbite samochody to zawsze niemiły widok, tym bardziej jeśli naszym oczom ukaże się laweta wypełniona uszkodzonymi BMW M3 najnowszej generacji...
BMW M3 BMW M3 / M4 | Znamy polskie ceny

Zdjęcia zniszczonych aut nadesłał czytelnik serwisu Motor.es, który uchwycił ich transport na terenie Hiszpanii niedaleko Gibraltaru. Nie wiadomo, czy wszystkie auta to rzeczywiście "M3-ki". Przynajmniej dwa były wyposażone w oryginalny układ hamulcowy M3. Reszta mogła być zwykłymi seriami 3 stylizowanymi tylko na sportową wersję modelu, jednak przy produkcji z takim budżetem raczej był to oryginały.

Samochody były wykorzystywane podczas zdjęć do kolejnej części filmu "Mission: Impossible". Kilka tygodni wcześniej ekipę filmową razem z Tomem Cruisem widziano niedaleko marokańskiej stolicy.

 

ZOBACZ TAKŻE:

Filmowi twardziele i ich samochody

fot. Nash Bridges

Więcej o:
Komentarze (21)
Flota nowych BMW M3 na szrot | Powodem film
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Tomek

    Oceniono 137 razy 135

    "Sprzedam M3. Bezwypadkowy ideał, przebieg zaledwie 1000 km, posiadam kilka sztuk do wyboru, są to samochody poekspozycyjne z Niemiec, które otrzymałem w rozliczeniu od dealera"

  • Gość: Lu

    Oceniono 104 razy 92

    Wierzę w polskie "złote rączki" za tydzień zaczną się pojawiać na portalach ogłoszeniowych ;-)

  • aghrra

    Oceniono 68 razy 64

    Jadą do Polski

  • 33stelmach

    Oceniono 40 razy 34

    O, dla żony bym taką kupił. Ona i tak każde auto doprowadzi, w kilku etapach, do podobnych uszkodzeń. Nie byłoby żal.

  • rw1270

    Oceniono 28 razy 20

    Polski blacharz "naprawi" wszystko. A potem oczywiscie bedzie w newsie, ze auto uderzylo w slup i rozpadlo sie na dwie czesci.

  • clevland

    Oceniono 24 razy 18

    Wrócą do fabryki, naprawa i do salonu.
    Na pewno nie w Niemczech.
    Jak myślicie gdzie ?

  • Gość: globi

    Oceniono 14 razy 10

    Lekko nie na temat. Kiedyś, przypadkowo trafiłem do blacharza pod Warszawą. On miał na rozkładzie audi Quattro. Przednie zwieszenie leżało na betonie. Prawa część jeszcze jakoś wyglądała, natomiast drugiej strony w ogóle nie było. Rzeczony blacharz mierzył centymetrem krawieckim ocalałą część zawieszenia i dospawywał coś do tego szmelcu. Chwalił się : panie będzie z tego prawdziwe cacuszko. Od tego momentu nie kupuję aut w Polsce. Pozdrawiam.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX