Toyota Aygo | Pierwsza jazda | X możliwości

28.06.2014 16:00
Nowa Toyota Aygo

Nowa Toyota Aygo (fot. Krzysztof Słomski)

Rywalizacja w segmencie aut miejskich staje się coraz bardziej zacięta. Po 9 latach na coraz to nowsze i atrakcyjniejsze propozycje konkurencji odpowiada Toyota wspólnie z koncernem PSA. Sprawdzamy, czym chce do siebie przekonać druga generacja Aygo
Toyota Yaris FLToyota Yaris po liftingu | W kierunku Aygo

Tworząc nowa odsłonę swojego miejskiego modelu Toyota zastosowała nowe podejście. Japończycy uznali, że samochód segmentu A, poza niewielkimi rozmiarami i stosunkowo przystępną ceną (w porównaniu do większych modeli), powinien się także wyróżniać ciekawym wyglądem, szczególnie jeśli zamierza się dotrzeć do młodszego odbiorcy.

Do wyboru, do koloru

W przypadku nowego Aygo oferta personalizacji nie ogranicza się tylko do wyboru lakieru nadwozia, wersji wyposażenia i kilku naklejek, którymi możemy przyozdobić karoserię. Tutaj klient ma bardzo szerokie pole manewru. W zależności od danej wersji czy wybranego pakietu specjalnego, wedle własnych upodobań możemy dobrać m.in. kolor atrapy chłodnicy (charakterystyczny "X"), lusterek bocznych, dachu, wykończenia błotników, bocznych listew na drzwiach, wkładki w tylnym zderzaku czy wybrać jeden z wielu wzorów obręczy kół - łącznie 10 elementów można w łatwy sposób wymienić. Indywidualizacja obejmuje także wnętrze, a dokładnie: wykończenie konsoli centralnej, nawiewów, obudowy dźwigni zmiany biegów, boczków drzwi, dywaników i wewnętrznych klamek.

Jeśli ktoś puści wodze fantazji, może stworzyć naprawdę "oryginalny" egzemplarz Aygo, w którym wiele elementów jest w innych, zupełnie niepasujących do siebie kolorach. Dla tych, których tak szeroka oferta personalizacji przerośnie, Toyota proponuje po dwa gotowe warianty wykończenia nadwozia i wnętrza pojazdu, a także dwie wersje specjalne modelu X-Cite i X-Clusive (w korzystnych cenach). Ponadto, w każdej chwili możemy zmienić zdanie i wymienić (odpłatnie) u dealera wybrane elementy na inne. To jeszcze nie wszystko. Aygo w najbogatszej odmianie X-Wave jest wyposażone w elektrycznie otwierany dach materiałowy. Niestety podczas pierwszych jazd próbnych nie było ani jednego takiego egzemplarza.

Jeśli ktoś puści wodze fantazji, może stworzyć naprawdę "oryginalny" egzemplarz Aygo, w którym wiele elementów jest w innych, zupełnie niepasujących do siebie kolorach.

Polskie serce

Nowe Aygo to druga odsłona modelu, ale oparta na sprawdzonych fundamentach z pierwszej generacji. Auto napędzane jest tym samym silnikiem, co dotychczas. To trzycylindrowa jednostka o pojemności 998 cm3, która produkowana jest w polskich zakładach Toyoty w Wałbrzychu (cały samochód jest montowany razem z Citroenem C1 i Peugeotem 108 w czeskiej fabryce w Kolinie). Silnik poddano modernizacji, dzięki czemu ma być oszczędniejszy (podczas jazd próbnych średnie zużycie paliwa wynosiło 4,5-5,0 l/100 km). Nowa generacja silnika 1.0 VVT-i trafi w niedługim czasie również pod maskę większego Yarisa.

Wnętrze samochodu, jak i komora silnika, zostały lepiej wyciszone niż u poprzednika. Zyskał na tym komfort jazdy, ponieważ do uszu podróżujących nie dociera już tyle hałasu. Trzeba również przyznać, że gdy wkręcamy trzycylindrową jednostkę napędową na wyższe obroty, układ wydechowy wydaje z siebie  całkiem przyjemny dźwięk. Standardowo silnik współpracuje z ręczną skrzynią biegów, zautomatyzowana przekładnia wymaga dopłaty 3 600 zł (od wersji X-Play).

Motor generuje 69 KM mocy i 95 Nm momentu obrotowego. W trasie nie możemy liczyć na zbyt wiele, ale przecież naturalnym środowiskiem Aygo jest miasto, a tu maluch Toyoty czuje się jak ryba w wodzie. Auto jest najkrótsze w klasie (3 455 mm długości), więc manewrowanie nim w gęstym ruchu miejskim czy w ciasnych uliczkach nie stanowi żadnego problemu. Promień skrętu wynosi 4,8 m. Mimo niewielkich rozmiarów, parkowanie dodatkowo może ułatwiać opcjonalna kamera cofania.

Segment A coraz lepiej wyposażony

Skoro już jesteśmy przy kamerze cofania, to jest ona elementem systemu multimedialnego X-Touch (standard w najwyższej wersji X-Wave i limitowanych edycjach). Składa się on z ekranu dotykowego o przekątnej 7 cali, radia MP3/WMA, portów USB i AUX oraz systemu łączności Bluetooth. Dostępna jest również technologia MirrorLink, która umożliwia wyświetlanie obrazu ze smartfona na ekranie na desce rozdzielczej samochodu. Niestety działa on tylko z wybranymi telefonami. Nawigacja satelitarna wymaga dopłaty 2 100 zł. A pomyśleć, że w poprzednim Aygo dostępny był tylko zwykły radioodtwarzacz...

Kolejnymi nowościami w modelu są: przyciski na kierownicy do obsługi radia i telefonu, elektrycznie sterowane i podgrzewane lusterka boczne oraz możliwość zamówienia automatycznej klimatyzacji. Ponadto na drzwiach kierowcy znajduje się już przycisk do sterowania również szybą pasażera. To wszystko sprawia, że ergonomia stoi na dużo wyższym poziomie.

We wnętrzu wygodnie mogą podróżować cztery osoby. Z tyłu na brak miejsca nie powinni narzekać pasażerowie mający do 1,80 m wzrostu. Mimo niezmienionego rozstawu osi długość przedziału pasażerskiego wzrosła o 9 mm. Poza tym o 20 mm zwiększono ilość miejsca na wysokości ramion, a bagażnik ma o 29 litrów większą pojemność (w sumie 168 litrów). Przy tak niewielkich rozmiarach, to całkiem duża różnica. Pozostał niestety wysoki próg załadunku.

Cennik nowej Toyoty Aygo otwiera kwota 33 900 zł. To o 300 zł mniej niż w przypadku ustępującej generacji, a dodatkowo auto jest wyposażone w czujniki ciśnienia w oponach, projektorowe światła główne i światła do jazdy dziennej w technologii LED. W podstawowej wersji X ręczna klimatyzacja z radiem (Pakiet Comfort) kosztują 3 900 zł. Jeśli jednak bardziej doposażymy samochód i zechcemy skorzystać z oferty indywidualizacji (co jest przecież jedną z głównych zalet tego samochodu), to bardzo łatwo osiągniemy pułap 50 tys. zł. To dużo, jak na auto miejskie. Ale Toyota nie ukrywa, że nie zamierza przyciągać klientów do salonów niską ceną. Poza tym, Fiat 500C, którego możemy porównać z topowym Aygo z odsuwanym dachem, kosztuje jeszcze więcej - od 59 900 zł.

Sprawdź oferty specjalne na nowe Toyoty

W tym roku Toyota planuje sprzedać w Polsce 500 sztuk nowego Aygo (do tej pory klientów znalazło 700 sztuk pierwszej generacji). W 2015 roku, kiedy nowy model będzie już w pełni dostępny, szacowana sprzedaż ma sięgnąć ok. 2 tys. egzemplarzy. Toyota zamierza zatem walczyć na polskim rynku o podium w segmencie A, wykorzystując znacznie niższe zainteresowanie nowym Fiatem Pandą oraz zbliżające się wycofanie z oferty Chevroleta Sparka. Ciekawie zapowiada się rywalizacja z trojaczkami Volkswagena.


Summa summarum

Nowa Toyota Aygo wnosi świeży powiew do segmentu A. Samochód jeździ bardzo przyjemnie, a do tego można dopasować jego wygląd według własnego gustu. Należy tylko pamiętać, że personalizacja swoje kosztuje.

Gaz

Atrakcyjna stylistyka, duża możliwość personalizacji, bogata oferta wyposażenia

Hamulec

Wysokie ceny wyższych wersji, tylko jeden silnik w ofercie

 

Toyota Aygo | Kompendium


1.0 VVT-i 5 M/T1.0 VVT-i x-shift MM
Nadwozie3d/5d, hatchback
SilnikR3, benzynowy, 998 ccm
Moc69 KM przy 6000 obr./min.
Moment
95 Nm przy 4300 obr./min.
Skrzynia
ręczna-5zautomatyzowana-5
Napędna przednie koła
Wymiary3455 x 1615 x 1460 mm
Rozstaw osi2340 mm
Masa własna
925/940 kg945 kg
Poj. bagażnika168 l
Poj. zb. paliwa35 l
Śr. spalanie4,5 l/100 km5 l/100 km
0-100 km/h14,2 s15,5 s
Prędkość maks.160 km/h
Cenaod 33 900 zł

 

ZOBACZ TAKŻE:

Fiat Panda vs. Kia Picanto vs. Volkswagen up!

VW Up/Kia Picanto

Zobacz także
  • Toyota Aygo Toyota Aygo dla indywidualistów | Galeria i Wideo
  • Ford Ka 1.2 Trend Ford Ka 1.2 Trend+ | Test | Cena ma znaczenie
  • Citroen DS3 Cabrio i Fiat 500C Citroen DS3 Cabrio i Fiat 500C | Test | Miejski styl
Komentarze (21)
Toyota Aygo | Pierwsza jazda | X możliwości
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Vladimir Harkonnen

    Oceniono 38 razy 32

    Ciekawe auto, jak na ten segment, ale w Polsce raczej nie sprzeda się tak, jak to sobie wymarzyła Toyota. Lwia część potencjalnych nabywców jednak wybierze auto używane, należące do wyższej klasy.
    Mały plusik z mojej strony za to, że projektanci oparli się (jeszcze) pokusie wrzucenia sterowania wszystkim na ten wielki panel LCD. Strasznie mnie irytuje ten przybierajacy na sile trend. Tu przynajmniej da się podregulować temperaturę podczas jazdy bez konieczności przebijania sie przez pierdylion "intuicyjnych" ekranów i menu, wymagających odrywania wzroku od drogi.
    Swoją drogą, ciekawe dlaczego spece od bezpieczeństwa nie dołączą do crash-testów z przyległościami również ocen wpływu rozwiązań ergonomicznych zastosowanych w danym pojeździe na bezpieczeństwo. Wszak rozpraszanie się w trakcie jazdy koniecznością zabawy z tabletem sterującym znaczną częścia funkcji auta bez wątpienia na bezpieczeństwo wpływa.

  • blablick

    Oceniono 18 razy 18

    Z Polski w tym aucie jest tylko tania siła robocza. Bardzo chciałbym się mylić.

  • amitodynda

    Oceniono 23 razy 11

    W dzisiejszym świecie samochód bez klimy to jak kobieta bez waginy, podnosisz maskę czy spódnicę do góry a tam CH.....

  • Gość: Sławek

    Oceniono 8 razy 8

    Polski silnik? Czy produkowany w Polsce? Bo jeśli tak - to czemu się kłócimy o polskie obozy koncentracyjne?

  • Gość: Tomas

    Oceniono 7 razy 3

    Fajne fotele.

  • andi55

    Oceniono 2 razy 2

    Pan ktory to pisal to Kretyn,polski silnik!

  • zartiepl

    Oceniono 8 razy 2

    Kokpit maksymalnie udziwniony, z tyłu klaustrofobiczne okienka.
    Jeszcze jedno: może mi ktoś wyjaśnić, co takiego rewelacyjnego jest w reflektorach projekcyjnych, że recenzenci się nimi tak podniecają? Jechałem kiedyś w nocy samochodem z takimi światłami i jakieś 60 - 70 metrów przed sobą miałem czarną ścianę. W moim samochodzie zwykłe reflektory z żarówkami H4 oświetlają mi drogę na ponad 100 m.

  • Gość: ,

    Oceniono 38 razy 2

    34k za pierdzikółko bez klimy... dziękuję postoję. Na dodatek ten paskudny przód.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX