Mitsubishi Outlander 2.2 D-ID | Test | Nie na pokaz

Nie oceniaj książki po okładce - mówi przysłowie. Tak powinniśmy postąpić w przypadku nowego Mitsubishi Outlandera, którego mało atrakcyjne opakowanie skrywa całkiem udanego SUV-a. Ale po kolei

Trzy nowości Mitsubishi w 2014 roku Trzy nowości Mitsubishi w 2014 roku

Nowy Outlander otrzymał trudne zadanie. Poprzednik, czyli druga generacja modelu, stał się bestsellerem Mitsubishi. Po liftingu samochód otrzymał przód „jet fighter”,, charakterystyczny dla marki w tamtym czasie, dzięki któremu wyglądał zadziornie, miał jakiś charakter. Poza tym był sporych rozmiarów i w atrakcyjnej cenie, ciesząc się dużo większym zainteresowaniem, niż bliźniacze modele Citroena i Peugeota. Taka mieszanka spodobała się także polskim kierowcom. Polska była piątym rynkiem zbytu tego auta w Europie.

W przypadku trzeciej odsłony modelu Mitsubishi poszło w zupełnie innym kierunku. Stworzyło samochód o zachowawczym, stonowanym wyglądzie, który w dodatku jest znacznie droższy. Czy taka polityka ma sens i może przynieść sukces? Wydaje się, że nie... Nowy Outlander zadebiutował u nas prawie 1,5 roku temu, a przypomnijcie sobie ile tych aut widzieliście na drodze? Zapewne niewiele Nie skreślajmy jednak od razu SUV-a Mitsubishi. Warto mu się przyjrzeć nieco dokładniej. Oceny wyglądu nadwozia niech każdy dokona sam, skupmy się na całej reszcie.

Nowy styl projektowania, którego pierwszym przedstawicielem jest właśnie nowy Outlander, ma poprawić własności aerodynamiczne samochodów Mitsubishi. Współczynnik czołowego oporu powietrza zmniejszono o 7 proc. (Cx=0,33). Druga kwestia, to redukcja masy. Testowany Outlander 2.2 D-ID 4WD w wersji 7-miesjcowej (masa własna 1 590 kg) jest o ponad 100 kg lżejszy od poprzedniej generacji. Wymiary pojazdu pozostały na niemal takim samym poziomie - nowy model jest o 10 mm krótszy (4 655 mm). Outlandera III zaprojektowano także z myślą o wersji hybrydowej PHEV (Plug-in Hybryd Electric Vehicle) z elektryczno-spalinowym układem napędowym z zewnętrznym ładowaniem baterii, której sprzedaż rozpocznie się w Polsce w 2014 roku. Japoński producent podkreśla również, że samonośna konstrukcja RISE (Reinforced Impact Safety Evolution) o podwyższonej wytrzymałości znacznie poprawia ochronę pasażerów w przypadku wielokierunkowych zderzeń pod różnymi kątami. Wysoki poziom bezpieczeństwa potwierdziły testy zderzeniowe Euro NCAP, w których Outlander otrzymał 5 gwiazdek (poprzednik 4 gwiazdki).

Wsiadamy do środka. Deska rozdzielcza również nie szokuje. Jest prosta, ale dzięki temu przejrzysta dla prowadzącego. Wszystko jest na swoim miejscu (z wyjątkiem przycisku do sterowania komputerem pokładowym, który jest schowany za kierownicą z lewej strony, (czemu nie na kierownicy?) , a obsługa urządzeń łatwa. Dwa główne punkty stanowią panele do obsługi multimediów i klimatyzacji. Ekran jest dotykowy i sprzężony z kamerą cofania. W Outlanderze nareszcie możemy ustawić kierownicę tak, jak lubimy, ponieważ kolumna w końcu otrzymała dwupłaszczyznową regulację. Docenicie też przydatne schowki. Uwagi można mieć za to do jakości wykończenia dolnych partii kabiny, szczególnie podłokietnika.

Mitsubishi Pajero Sport Intense  AT - test Moto.pl Mitsubishi Pajero Sport | Test

Nie możemy narzekać na fotele, które są wygodne, ani na ilość miejsca, której jest pod dostatkiem. Osoby z tyłu mają wygodne warunki podróżowania, również ta pośrodku, która nie musi podkulać nóg, bo w Outlanderze nie ma tunelu środkowego. Kanapę można przesuwać w zakresie 25 cm. Od wersji Intense+ w podłodze bagażnika ukryte są dwa dodatkowe miejsca dla niezbyt wysokich pasażerów. Jeśli z nich nie korzystamy, przestrzeń bagażowa ma standardowo pojemność 591 litrów. Wystarczająco. Jeśli nie, to po złożeniu dwóch tylnych rzędów foteli otrzymujemy płaską podłogę, a Outlander przekształca się w małego dostawczaka. Wyższe osoby powinny tylko uważać przy załadunku na nisko opadające zakończenie klapy bagażnika. Uderzenie głową w jej kant może być bolesne.

Testowany egzemplarz to limitowana wersja Fischer, która właśnie trafiła do sprzedaży. Wielu klientów Mitsubishi uprawia narciarstwo (przynajmniej tak wynika z badań firmy), stąd nawiązano współpracę ze znanym austriackim producentem. Z zewnątrz narciarskiego Outlandera poznamy jedynie po logo na klapie bagażnika. W środku wyróżnikiem są fotele wykończone skórą i Alcantarą z żółtymi przeszyciami, na oparciach których umieszczono napisy „Fischer”. Emblematy tej firmy znajdziemy także na dywanikach. To jednak nie wszystko. W cenie klient otrzymuje jeszcze wyczynowe narty Fischer RC4 Worldcup SC Pro z wiązaniami RC4 Z12. To wysokiej klasy sprzęt o wartości około 2 tys. zł, który z pewnością docenią wytrawni amatorzy białego szaleństwa. Jest jednak coś dziwnego. Pomimo że to wersja dla narciarzy, to przewożenie sprzętu jest utrudnione z powodu braku luku w oparciu tylnej kanapy. Inne sposoby transportu nart są niewygodne i niebezpieczne, powinno się zatem zainwestować w bagażnik dachowy. Mitsubishi oferuje kompletny box firmy Thule wraz z belkami w promocyjnej cenie 3 200 zł. Mógłby on być już w cenie specjalnej edycji

Pora zajrzeć pod maskę. Jeszcze nie tak dawno temu japoński koncern wykorzystywał wysokoprężne silniki innych producentów. Z tym jednak koniec. Jednostka 2.2 D-ID, tak jak mniejsza 1.8 D-ID z crossovera ASX, jest własnej produkcji Mitsubishi. To nowoczesna konstrukcja. Czterocylindrowy, 16-zawoworwy silnik o pojemności 2268 ccm jest całkowicie aluminiowy, ma dwa wałki rozrządu w głowicy (DOHC) i bezpośredni wtrysk paliwa Common Rail.

Diesel 2.2 to bardzo dobre źródło napędu do Outlandera. Gdyby tylko nie ta cena

Zadebiutował w 2010 roku jeszcze w poprzedniej generacji modelu, ale w międzyczasie został poddany modernizacji pod kątem niższego zużycia paliwa. Zrezygnowano z systemu zmiennych faz rozrządu MIVEC. Turbodiesel w najnowszej wersji jest też słabszy - ma 150 zamiast 177 KM. Moment obrotowy pozostał jednak na tym samym poziomie, co w parze z niższą masą pojazdu i lepszą aerodynamiką daje satysfakcjonujące osiągi. Ponadto 380 Nm generowane jest teraz od zaledwie 1750 do 2500 obr./min. i motor jest bardzo elastyczny. Podwyższenie momentu obrotowego silnika w dolnym zakresie prędkości obrotowych osiągnięto zmieniając ciśnienie doładowania przy niskich obrotach i optymalizując geometrię turbosprężarki. W rezultacie duży SUV z tym motorem chętnie wyrywa do przodu. Nawet duże obciążenie nie robi na nim większego wrażenia. Jednostka cechuje się też wysoką kulturą pracy, we wnętrzu nie jest zbyt głośno. Motor współpracuje z sześciostopniową manualną przekładnią. Do zmiany biegów potrzeba nieco większej siły niż zwykle, ale skoki lewarka są krótkie i precyzyjne.

Wydaje się, ze to najlepsze źródło napędu Outlandera. Jego następną zaletą jest niskie spalanie, które wynosi średnio 9 l oleju napędowego na 100 km. W trasie przy spokojnej jeździe bez problemu można zejść znacznie poniżej 7 l, przy dynamicznym stylu jazdy do ok. 8-8,5. Świetne wyniki. Niestety, turbodiesel ma też jedną, ale istotną wadę, a mianowicie cenę. Jest o 15 tys. zł droższy od benzyniaka 2.0, który jest oferowany tylko z bezstopniową skrzynią CVT. Jeśli do Diesla chcemy zamówić automat, to będzie on już droższy aż o 20 tys.! Bardzo duża różnica, wynikająca m.in. z wyższej akcyzy na jednostki napędowe o pojemności ponad 2 litrów.

W oszczędzaniu paliwa pomagają dodatkowo: system start-stop, który w Outlanderze nie irytuje, a także tryb „ECO”, który ma wpływ na pracę klimatyzacji, silnika i napędu 4x4. Wariant „4WD ECO” zastąpił tryb „2WD'. W tym przypadku przez większość czasu moc jest przekazywana na koła przednie. Jeśli zajdzie taka konieczność, a więc nastąpi uślizg przednich kół, napęd zostanie automatycznie przekazany na tylną oś, ale przy niższym zużyciu paliwa, niż w trybie pracy „4WD AUTO". System napędu zawiera elektronicznie sterowane sprzęgło międzyosiowe przez moduł 4WD ECU, do którego spływają informacje ze wszystkich czujników i innych modułów, co pozwala na analizowanie w czasie rzeczywistym zachowań kierowcy i dynamiki pojazdu. W nowym Outlanderze zbierana jest większa ilość danych. Są też one szybciej przekazywane.

Mitsubishi Outlander - cennik modelu

Wracając do wrażeń z jazdy, należy przyznać, że Outlanderem jeździ się bardzo przyjemnie. Wielka szyba przednia, duże lusterka boczne i wysoka pozycja za kierownicą zapewniają świetną widoczność we wszystkich kierunkach. Parkowanie nie jest problemem, pomaga w tym także kamera cofania, a elektrycznie wspomagany układ kierowniczy działa bardzo lekko. Na początku trzeba się do niego przyzwyczaić, bo ma charakterystyczny dla siebie sposób pracy. Wysoki komfort zapewnia również miękko zestrojone zawieszenie (z przodu kolumny MacPhersnoa, z tyłu wielowahacz). Z drugiej strony w szybciej pokonywanych łukach auto ma tendencje do przechylania się, ale wszystko utrzymane jest w bezpiecznych granicach.

Używane Mitsubishi Outlander

Na koniec pozostały finanse. Mitsubishi Outlander nie jest tani, ale i tak znacznie tańszy niż jeszcze rok temu, kiedy wersja wysokoprężna kosztowała od ponad 145 tys. zł, a jej topowa odmiana wyposażenia prawie 180 tys! Teraz pod tym względem jest dużo lepiej, ale i tak na samochód z lepszym wyposażeniem trzeba wydać sporo pieniędzy, ale konkurencyjna Honda CR-V wcale nie jest tańsza. Testowana limitowana edycja Fischer z silnikiem 2.2 D-ID na bazie wersji Intense+ została wyceniona na 131 890 zł. W zamian otrzymujemy bogate, niemal kompletne wyposażenie: dwustrefową klimatyzację, system dostępu bezkluczykowego, reflektory ksenonowe, system audio Rockford Fosgate, półskórzaną tapicerkę, pełną „elektrykę”, komplet poduszek powietrznych, ESP, kontrolę trakcji, adaptacyjny tempomat i 18-calowe felgi aluminiowe. Brakuje tylko nawigacji, która oferowana jest wyłącznie w najbogatszej odmianie Instyle Navi, kosztującej od nieco ponad 141 tys. zł. Jest to charakterystyczne dla japońskich aut, które w zasadzie nie mają w ofercie opcji wyposażenia dodatkowego, dostępne są tylko poszczególne poziomy wyposażenia.

Summa summarum

Mitsubishi Outlander to duży i komfortowy samochód, idealny na długie trasy z duża ilością bagażu. Może przewieźć nawet 7 osób, dzielnie radzi sobie z niedoskonałościami nawierzchni, a do tego jest oszczędny i dynamiczny (z silnikiem Diesla 2.2). Jego minusem może być to, że niczym szczególnym się nie wyróżnia. Jest po prostu poprawny, a samochody przecież również kupuje się oczami. Jednak największym odstraszaczami były do tej pory wysokie ceny tego modelu. Dobrze więc, że Mitsubishi decyduje się na promocje i wprowadza wersje specjalne, które powinny zwiększyć zainteresowanie tym samochodem.

Gaz

Mocny i oszczędny silnik wysokoprężny, dużo miejsca w środku, komfort jazdy, świetna widoczność

Hamulec

Bezpłciowa stylistyka, słabe wykończenie niektórych elementów we wnętrzu


Mitsubishi Outlander 2.2 D-ID 4WD Fischer | Kompendium

Nadwozie SUV
Silnik
R4, diesel, 2268 ccm
Moc 150 KM / 3500 obr./min.
Moment obr. 380 Nm / 1750-2500 obr./min.
Skrzynia biegów manualna, 6-biegowa
Napęd na cztery koła
Wymiary 4655 x 1800 x 1680 mm
Rozstaw osi 2670 mm
Poj. bagażnika 591 l
0-100 km/h 9,7 s
Śr. zużycie paliwa
8 l/100 km
V maks 200 km/h
Cena 131 890 zł

Mitsubishi Pajero Pajero MY2014 tańsze o 52 900 zł

Więcej o:
Komentarze (18)
Mitsubishi Outlander 2.2 D-ID | Test | Nie na pokaz
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • coswiem

    Oceniono 28 razy 16

    Kupiłem to auto. Odpowiada mi pod każdym względem.
    Poprzednik był dla mnie zbyt dziwny, a ja uwielbiam rzeczy klasyczne.
    Teraz wygląd Outlandera trochę przypomina klasyczne kształty Land Rovera.
    Próbowałem wszytkich aktualnych konkurentów i tylko z Outlandera nie chciałem wysiadać.

  • 1-wolne

    Oceniono 36 razy 12

    Tradycją już stało się że japońskie SUVy Honda cr-v,Mitsubishi outlander, Toyota Rav po liftingu wyglądają gorzej a zmiany techniczne są mniej niż kosmetyczne.

  • Gość: war

    Oceniono 24 razy 8

    To co było piękne w II gen, outka teraz zostało zmienione ,opuszczana tylnia klapa bagażnika ,agresywny grill.Teraz Outlander upodobnił się do karawanu pogrzebowego.Wyniki sprzedaży mówią same za siebie.

  • Gość: fureg

    Oceniono 7 razy 7

    prawdą jest, że japońskie samochody pod względem stylistycznym budzą mieszane uczucia. jednej osobie może się podobać "guzikomania" i "ekranomania" w autach europejskich a innej stonowane (czasami aż za bardzo) wnętrza aut z Japonii. jednakże pod względem niezawodności te samochody nie mają sobie równych i nie ma się co czarować. zapytajcie naprawdę dobrego i doświadczonego diagnostę jak wygląda porównanie stanu technicznego, paramentrów spalania itd na przykład hondy accord, skody octavii, vw passsata i citronea C5 z tego samego roku produkcji. w 99,9 % taki człowiek odpowie że honda jest poza jakąkolwiek konkurencją..............

  • Gość: Wodzisławiak

    Oceniono 4 razy 4

    Jeżdżę nowym Outkiem 2,3 Diesel, przejechałem dopiero 9.000 km w cztery miesiące. Wcześniej przez 3 lata jeździłem (od nowego) Outkiem II z silnikiem 2,0 diesel. Silników nawet nie ma sensu porównywać, bo nowy aż wciska w fotel od samego dołu, przy tym bardzo cichy. Przesiadłem się z pełną premedytacją. Wcześniej Intense+ teraz również Intense+. Nowy Intense+ ma lepsze wyposażenie, wyświetlacz LCD i parę bajerów. W miedzi wygląda bosko, więc nie wiem skąd te marudzenie niektórych, że gorzej itd? Zanim się przesiadłem pojeździłem po kilka dni na próbę RAV4 (zbyt fikuśne kształty, słabo się zbierała w takim samym dieslu), Hondą CRV (słabszy silnik tj. gorszy moment obr.) i obydwa mniej miejsca wewnątrz. Do CX-5 nawet nie wsiadałem - za mały i nie podoba mi się (CX-7 był ładniejszy). Tiguan i Subaru nie podchodzą mi wizualnie więc na próby nie brałem.
    Co do prób w piasku (sprawdzone błotka przy miasteczku Odra :-) ) Spośród CRV, RAV4, a Outkiem tylko Outlander sobie na tym podjeździe poradził, reszta zjechała do tyłu. To tyle nt praktycznych możliwości terenowych, a nie osądów, bez sprawdzenia.
    Wykończenie OIII w środku o klasę wyżej niż w OII (wiem, miałem).
    Silnik - skok kosmiczny w porównaniu z OII
    Ilość miejsca z tyłu - więcej niż w OII i w/w konkurencji
    Stylistyka klasyczna, mi sie podobała. Nie potrzebuję agresywnie wyglądającego auta, aby czuć się w nim lepiej i poprawiać własne ego gadżetami.
    Tylko od użytkownika :-)

  • Gość: mac

    Oceniono 1 raz 1

    a ja w 6 miesięcy przejechałem 30tys km, 2.2 did w automacie... Na początku miałem mieszane uczucia ale z każdym kilometrem mam coraz lepsze odczucia z jazdy. Przede wszystkim duży komfort na długich trasach. Wcześniej w octavii kości bolały po wyprawie do Włoch... A jak ktoś chce się pokazać to niech sobie kupi lamborgini a nie suv-a, zresztą niby bez polotu ale każda laska się za outkiem obejrzy ;)

  • Gość: xkemot

    Oceniono 1 raz 1

    NIE OCENIAJCIE KSIĄŻKI PO OKŁADCE - 1 jazda tym autem to nawet nie przedsmak tego co można wycisnąć z tego auta....

  • art141

    Oceniono 19 razy -3

    Pomijając brzydotę tego auta, niestety ten samochód w automacie nie jedzie. Pół biedy jak jedziesz sam. Jak jedziesz 4-osobową rodziną z pełnym bagażnikiem to już co innego. Jeszcze gorzej jest z CVT, który hałasuje jak odkurzacz i strach tym cokolwiek wyprzedzać. Mi stylistycznie podobał się poprzedni Outlander ale niestety pod względem silników Niemcy są 100 lat z przodu, 2 litrowy automat Audi przyspiesza w 8,7 s. Niestety cena podchodzi pod 200 tys.

  • Gość: robert

    Oceniono 15 razy -5

    Outlander jest cichy? Pogięło Was?
    Zapraszam do dowolnego konkurencyjnego pojazdu.

    Outlander odpadł z listy potencjalnych zakupów właśnie i jedynie z powodu głośności.
    No dobra był też problem z porąbaną komputerową skrzynią bezstopniową. Na szczęście da się kupić normalny automat lub normalną ręczną skrzynię. Więc akurat skrzynię bezstopniową da się obejść za to hałasu z silnika już nie.

    Wątpiących zapraszam na drogę szybkiego ruchu i próbę rozmowy przy 140km/h. Ja już przy 130km/h odpuściłem

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX