Wojciech Halarewicz | Wywiad | Nie frustrujemy klientów

Żaden Polak przed nim nie zajmował tak wysokiego stanowiska w Maździe. Wojciech Halarewicz obecnie wiceprezes ds. komunikacji Mazda Motor Europe, a wcześniej dyrektor zarządzający Mazdy we Włoszech i Mazdy w Polsce przecierał szlaki nie tylko u Japończyków. Był również pierwszym Polakiem, który został dyrektorem handlowym Fiata Auto Poland SA. Rozmawiamy z nim o przyszłości Mazdy, nowych modelach i oszczędnych silnikach

Konkurenci wchodzą w segment małych aut. Kiedy Mazda pójdzie w ich ślady?

Małe auta są popularne na południu Europy, czyli w tych krajach, które najciężej przechodzą kryzys. Sprzedaż samochodów tam właśnie bardzo ucierpiała, a największe spadki zanotował segment małych modeli. Produkcja tego typu aut nie zapewni nam zysku i dlatego lepiej skoncentrować się na tym, co jest poszukiwane przez klientów.

Mazda CX-5Test Mazdy CX-5

Czy kilka modeli jak Mazda 3, Mazda 6 lub CX-5 zapewnią Mazdzie przyszłość?

Sukces CX-5 jest niepodważalny. To numer 1 w segmencie w Szwajcarii i Szwecji. Mazda jest historycznie bardzo mocna w Skandynawii. Generalnie im bardziej na północ, tym mamy wyższe udziały. Wyłamuje się tylko Australia, gdzie w sierpniu zdobyliśmy rekordowe 10,5 proc. rynku.

Jak ten udział w Australii ma się do Polski?

W Polsce zdobyliśmy w połowie roku 1,7 proc. rynku. Gdy wprowadzałem Mazdę szacowałem, że mając 1,5 proc. rynku będziemy bardzo dochodowi. A wracając do nowości i oferty: nasza sprzedaż w Polsce rośnie rok do roku o 20 proc.

Jednak strategia wprowadzania nowości opiera się na spełnieniu limitów emisji dwutlenku węgle. Przecież to dlatego konkurenci zaczęli produkować małe samochody, a Mazda nie ma nic. Dlaczego?

Zbliża się prezentacja małej Mazdy 2. Cykl wprowadzania produktów zaczął się od CX-5, potem była „szóstka”, za miesiąc do oferty wejdzie „trójka” i w przyszłym roku „dwójka”. Przyznam, że wewnątrz firmy toczy się dyskusja, czy nie odwrócić kolejności, bo spodziewamy się, że z powodów podatkowych małe auta będą coraz popularniejsze. Jednak musimy patrzeć także na rentowność. Mazda jest spółką akcyjną, naszym właścicielem nie jest wielki koncern, lecz drobni, rozproszeni akcjonariusze. W razie strat, nie będzie miał kto ich pokryć. Sami musimy wypracowywać zysk. W pierwszym kwartale roku obrachunkowego, który zakończył się 30 czerwca br., Mazda zanotowała rekordowe zyski.

Zyski zyskami, ale jeżeli nie spełnicie w 2020 roku limitu emisji 95 gram dwutlenku węgla na kilometr, firma zapłaci kary idące co najmniej w dziesiątki milionów euro.

Spełnimy te normy bez uciekania się do małych silników. Nasza technologia Skyactive pozwala na obniżenie spalania i w rezultacie 2-litrowy silnik Mazdy spala tyle, co litrowy konkurencji. Mówię o zużyciu paliwa w realnych warunkach, a nie w stosowanym w Europie teście, który znacznie zaniża spalanie. Wiemy od użytkowników samochodów innych marek, że są sfrustrowani i rozczarowani, bo rzeczywiste spalanie jest czasem o 2-2,5 litra większe od obiecywanego. To jest oszukiwanie klientów i tego nie chcemy robić.

Nie sięgniecie po hybrydy?

Najpierw musimy wykorzystać maksymalnie te technologie, które mamy. Skoro silniki spalinowe zamieniają w pracę 30-40 proc. dostarczonej energii, to najpierw zajmujemy się tymi 70-cioma procentami które uciekają. Stąd silniki benzynowe o bardzo wysokim stopniu sprężania 14:1 oraz diesle o bardzo niskim stopniu sprężania, wynoszącym te same 14:1. I nie jest to nasze ostatnie słowo. Już mamy drugą generację tych silników, która osiągnie emisję CO2 lepszą od litrowych jednostek konkurencji. Dwulitrowy silnik Mazdy spali 2 litry na 100 km. Nie jestem gołosłowny: obecna Mazda 6 z dieslem o pojemności 2,2 litra emituje 104 gramy. Do tego będziemy mieli hybrydę, emitującą 80 gram dwutlenku węgla. Opracowujemy ją wspólnie z Toyotą, korzystając z ich patentów.

Mazda 6Test Mazdy 6

Politycy przebąkują, że dalej będą obniżać limity emisji

Dlatego pracujemy nad samochodem elektrycznym. Nie wykluczamy, że na pokładzie będzie miał silnik Wankla, który będzie napędzał jedynie prądnicę, aby ładować akumulatory i zapewni autu taki sam zasięg jak samochodom spalinowym. Taki koncepcyjny model hybrydy z rzędowym silnikiem zaprezentujemy w listopadzie na targach w Tokio. Będzie to nasza myśl konstrukcyjna. Zainwestowaliśmy w napęd elektryczny, bo szacujemy, że w 2020 roku elektryczne samochody mogą zdobyć do pięciu procent rynku.

Czyli liczycie na sprzedaż kilkudziesięciu tys. elektrycznych modeli rocznie?

Taki mamy plan. Założyliśmy, że w 2015 roku nasza całkowita sprzedaż sięgnie 1,7 mln aut (obecnie to 1,2 mln), z tego w Europie bez Rosji znajdziemy klientów dla ponad 200 tys. samochodów. Dzisiaj sprzedajemy 150 tys. Żeby osiągnąć ten cel musimy mieć konkurencyjny produkt, a to zapewnia nam nasza filozofia, która zakłada budowę modeli lekkich i przyjemnych do jazdy.

Lekkie, czyli przymierzacie się do tkanin węglowych?

Nie, lekkie, czyli przemyślane. Gdy tworzyliśmy obecnie sprzedawaną Mazdę 6, inżynier prowadzący polecił konstruktorom, aby przyjrzeli się częściom, które mają zaprojektować i masę każdej obniżyli o 10 proc. Wobec tego przy małej masie, nawet silnik o mocy 170 KM zapewni niezłą dynamikę i przyjemność z jazdy.

Czy sportowe auta mają przyszłość?

Koncern motoryzacyjny, a szczególnie marka premium, musi mieć sportowy model, bo on ją definiuje. Na każdym spotkaniu w centrali proszę o taki model jak np. Mazda 6 coupe z 250-konnym silnikiem. Słyszę z centrali, że tego w planach nie ma, ale przygotowujemy nową MX-5, która będzie produkowana wspólnie z Alfą Romeo. Auta będą miały inną stylistykę, a więc całkowicie różne blachy poszycia i inne silniki. Jak zobaczyłem MX-5 (Alfy nie widziałem) klęknąłem i powiedziałem: „Jest!”. Jaka MX-5 jest piękna!

Kto zalicza Mazdę do marek premium?

Klienci, a widzimy to po cenach transakcyjnych. Chociaż katalogowe mamy niższe od konkurencji, to nasze rabaty nie przekraczają tysiąca euro na samochód i są dwa razy niższe od stosowanych przeciętnie w Europie. Nasze ceny transakcyjne są wyższe niż Volkswagena i wyraźnie przesuwamy się w kierunku BMW i Audi.

Marki premium na gwałt wprowadzają do sprzedaży małe SUV-y. Czy Mazda podąży ich śladem?

Za niecałe dwa lata pokażemy takiego Suva. Może nazywać się CX-3. Wykorzystamy w nim części z Mazdy 2, która będzie wcześniej zaprezentowana. Samochód trafi do sprzedaży nie tylko w Europie i Japonii, ale też i do USA. To będzie nasz kolejny przebój.

Więcej o:
Komentarze (25)
Wojciech Halarewicz | Wywiad | Nie frustrujemy klientów
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • noc.nick.rasowy

    Oceniono 14 razy -12

    JEDYNE Mazdy, które wyglądają jak samochody to kultowa Mazda Cosmo, RX-7 i RX-8 modele.

    JEDYNY wkład Mazdy do rozwoju techniki samochodowej to prace nad konstrukcją silników Wankla, w które były wyposażone w/w modele . Reszta to chłam, nie warty nawet bliższego zastanowienia

  • Gość: axn

    Oceniono 12 razy -8

    kilka lat temu to byloby coś.....ale obecnie tsi sa znacznie dynamiczniejsze od 2.0 skyactive.....nawet 1.4 tsi,,,

  • Gość: fakej

    Oceniono 18 razy -6

    "wiceprezes ds. komunikacji Mazda Motor Europe,"

    Jakoś nigdzie w Europie nie widziałem autobusów i tramwajów mazdy

  • Gość: Andrzej

    Oceniono 6 razy 0

    Ma chłop całkowitą racje z tym ciężarem Mazdy. Jako użytkownik 6-stki sam widzę , że z roku na rok jest co raz lżejsza! Wyzarta przez rdze blache zastępuje dużo lżejszym kitem. Słowo kit jest jak najbardziej odpowiednie.

  • Gość: hefalump001

    Oceniono 3 razy 1

    samochody fajne - ale serwisy do bani - mam 6-tke z grudnia 2010 roku - oryginalne tarcze i klocki nie nadają się do niczego - a serwisy kroją 3 x wyższą cenę niż za tarcze bosch i klocki bardzo dobrej marki - od kiedy przestałem jeździć do serwisu na wymianę tych elementów - samochód zaczął hamować - a tarcze nie wykrzywiają się przy próbie porządnego hamowania - następna sprawa - naprawa blacharska - koleś wjechał mi w tylny zderzak - naprawa w serwisie we wrocławiu - ja tego nie zauważyłem - ale lakiernik gdy zobaczył auto które odebrałem z serwisu od razu spostrzegł że lakier położony w serwisie nie posiada dodatku który jest bardzo drogi (mam granatowy metalik) - fakt po upływie 1,5 roku różnica w lakierze na zderzaku i pozostałych elementach jest znaczna - powiem tak samochody świetne - ale tylko na tym Panowie nie zajedziecie daleko prędzej czy później klienci zauważą że robi się ich w balona w serwisie - acha jeszcze jedna sprawa - gdy pojechałem do niezależnego warsztatu na pełny przegląd okazało się że wtryskiwacze posiadają ręcznie zapisane flamastrem numery - wychodzi na to że ktoś podczas przeglądu bez mojej wiedzy w serwisie wyciągał z jakiegoś powodu wtryski (ja nie zlecałem niczego poza standardowymi przeglądami) - jeśli tak jest - to boję się czy przypadkiem jakiś cwany mechanik ich nie podmienił - wtryski nie były podobno sparowane z silnikiem samochodu (ich koszt jest bardzo wysoki) - generalnie nie mam zaufania do serwisu mazdy we wrocławiu i teraz przy wymianie samochodu na nowy - niestety najprawdopodobniej nie bęzie już to mazda - pewnie wrócę do forda lub pójdę do skody - tyle w temacie

  • Gość: Dino

    Oceniono 11 razy 1

    Hehe... kazdy dzis jest premium. VW, Opel, Mazda, za chwile Ford wymysli, ze od tej pory jest premium. Ludzie, zejdzcie na ziemie. Marki premium w Europie sa 3 i nie musze ich chyba wymieniac.

  • Gość: Piotr

    Oceniono 2 razy 2

    Jeżdżę mazdą 6 2,0 2012 155KM, prędkość max jaką jechałem 218km/h , generalnie bardzo głośna pow 100km/h , obroty silnika wysokie dla mnie nie do przyjęcia ( powinny być co najmniej 1000obr/min niższe ) Ciągle wydaje mi się że jadę na biegu niższym i silnik wyje. Szkoda, gdyż za takie pieniądze można spodziewać się czegoś innego. Najnowszy model prezentuje się ładnie i wyglądem wzbudza zainteresowanie jednak skoro za pwene są w /w mankamenty w tym aucie to z pewnością je już nie kupię . Nie po to płaci się za auto 120tys , aby jeżdzić w hałasie z silnikiem, który pracuje jak mikser na wysokich obrotach. Wielka szkoda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • Gość: MS

    Oceniono 2 razy 2

    Jestem użytkownikiem mazdy 3 od 2007 roku - super auto. I w ślad za tym mazdy 6 z 2014 roku i co g....no. Sorry fajny samochód szkoda tylko ze fajny. Dla użytkownika jak ja irytujące niedopracowane systemy. Czujnik deszczu, elektryka szyb i lusterek, portal USB, nawigacja to niektóre detale które przeszkadzają w wygodnym użytkowaniu samochodu za niespełna 160 tys zł. Głośno w czasie jazdy na tylnej kanapie, wadliwe uszczelki w drzwiach, BOSE we wcześniejszym modelu grało lepiej, uważam ze światła można zaprojektować dużo lepiej, słabe klocki hamulcowe - to z usterek (chociaż to nie wszystko) a z wad: brak wentylowanych foteli, brak siłowników w pokrywkę silnika oraz klapie bagażnika, brak automatycznego domykania-otwierania oraz zamykania szyb, brak drugiego portu USB, troche uczepić można sie foteli -tylko kierowca ma ustawienia lędźwi i to tylko " przód/tył a przydało by sie jeszcze góra/dół oraz regulacja u pasażera. A teraz najciekawsze na dachu pojawiła sie rdzą wiec teraz zacznie sie walka o gwarancje. I będę miał roczny samochód z malowanym dachem super nie? Jeżeli ktoś ma pytania zapraszam do kontaktu 660465037 MS

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX