Salon Frankfurt 2013 | Citroen Cactus Concept

Tuż przed frankfurcka premierą, Citroen oficjalnie ujawnił model Cactus - koncept zapowiadający nowe auto marki w segmencie C
Citroen C4 Picasso | Pierwsza jazdaCitroen C4 Picasso | Pierwsza jazda

Korzeni konceptu należy doszukiwać się w modelu C-Cactus Concept, który zadebiutował na salonie we Frankfurcie w 2007 roku. Nowy Cactus jest kolejnym stadium tego projektu. Citroen zapowiada, że następny krok nastąpi w 2014 roku. Czekamy z niecierpliwością!

Patrząc na nowe C4 Picasso, śmiemy twierdzić, że koncepcyjny Cactus (wykorzystuje tę samą płytę podłogową) może bez większych zmian wejść do produkcji seryjnej. Kompaktowy hatchback, a raczej crossover, ma 21 cm prześwitu i mierzy 4,21 m długości, 1,75 m szerokości i 1,53 m wysokości.

We wnętrzu zamontowano przednie fotele w starym kanapowym stylu, ale na tym kończą się odwołania do przeszłości. Miejsce zegarów zajął wyświetlacz LCD. Głównym punktem deski rozdzielczej jest kolejny ekran o przekątnej 8 cali.

Źródłem napędu jest nowatorski układ Hybrid Air System. Technologia typu „full hybrid” wykorzystuje sprężone powietrze w połączeniu z hydrauliką i silnikiem benzynowym z rodziny PureTech bez konieczności stosowania baterii. Citroen przekonuje, że Cactus zużywa poniżej 3 litrów paliwa na 100 km.

Więcej o:
Komentarze (9)
Salon Frankfurt 2013 | Citroen Cactus Concept
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • popijajac_piwo

    Oceniono 12 razy 4

    Jak nic napędzany grochówką...

  • remo29

    Oceniono 4 razy 2

    > zużywa poniżej 3 litrów paliwa na 100 km.

    Jasne, oczywiście, marketing zawsze mówi jak jest w rzeczywistości.
    --
    parada karzełków

  • Gość: wal

    Oceniono 5 razy 1

    Chyba czas na hybrydę elektryczno-powietrzno-solarny, uruchamiam na pych.

  • Gość: to jest postęp

    Oceniono 5 razy 1

    No to jest jakiś postęp w końcu!
    Elektryczne z trudem dobijają do 100km, ten nie wiem, czy 10km przejedzie :)

  • der_ventilator

    Oceniono 9 razy -1

    Zasada działania jest prosta: kierowca i pasażerowie zajadają się grochówką, a w siedzeniach są specjalne zawory łapiące piardy. Potem są one sprężane i gotowe! Zasięg jest uzależniony od apetytu i wielkości baniaka/termosu z zupą. Ale to nie problem bo przydrożnych knajp pełno u nas w kraju. Alternatywnie można bigos zeżreć.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX