Salon Frankfurt 2013 | Opel Insignia po faceliftingu

Bardziej eleganckie nadwozie, mała rewolucja w kabinie i oszczędniejsze silniki - oto główne zmiany, jakie Opel zafundował Insignii

Nowy silnik w gamie Opla Astry

Wystarczy rzut oka na zdjęcia, by zauważyć, że Insignia wyszlachetniała. Głównie dzięki przeprojektowanemu pasowi przedniemu (większe wloty powietrza, nowy grill i subtelnie zmienione reflektory), nowemu tylnemu zderzakowi z ozdobną, chromowaną listwą oraz klapie bagażnika z wyraźnie zaznaczonym spojlerem. Styliści przygotowali też dla niemieckiego średniaka nowe wzory aluminiowych obręczy kół.

Choć w kabinie nowości jest mniej, klienci odczują je bardziej niż zewnętrzną kosmetykę. Opel zdecydował się wreszcie zerwać z niepraktyczną "klawiszologią" na konsoli centralnej. Liczba przycisków została zredukowana do absolutnego minimum, a klawisze służące do obsługi klimatyzacji i systemu multimedialnego zostały pogrupowane w wygodny dla kierowcy sposób. Na liście opcji pojawił się też nowy, 8-calowy, dotykowy wyświetlacz oraz gładzik, pozwalający na ręczne wpisywanie liter i cyfr (rozwiązanie znane m.in. z wyższych modeli Audi), ułatwiający obsługę nawigacji czy telefonu. Producent obiecuje również lepszej jakości materiały.


Opel wraca do motorsportu

Facelifting przyniósł Insignii dużo nowości silnikowych. Na liście dostępnych jednostek pojawiły się turbodoładowane benzynowce o pojemności 1,6 (170 KM, 280 Nm) i 2 litrów (250 KM, 400 Nm, opcjonalny napęd 4x4) oraz nowy 2-litrowy turbodiesel (120 lub 140 KM). Ten ostatni, sparowany z sześciostopniową, ręczną skrzynią biegów może pochwalić się średnim zużyciem paliwa na poziomie 3,7 l/100 km (limuzyna, 3,9 l/100 km dla kombi). W ofercie znajduje się również benzynowe, 140-konne 1.4 Turbo (występujące także w wersji z fabrycznym LPG), wysokoprężne biturbo (195 KM) i silnik napędzający odmianę OPC - benzynowe V6 biturbo o mocy 325 KM. W zależności od wybranej wersji silnikowej, klienci mogą zdecydować się na sześciostopniową przekładnię ręczną lub sześciobiegowy automat.

Myślisz o kupnie Insignii? Teraz można dostać 24 tys. zł rabatu

Producent obiecuje też, że odświeżona Insignia prowadzi się znacznie lepiej od obecnie sprzedawanego modelu. A to dzięki skomponowanemu od nowa zawieszeniu oraz nowemu oprogramowaniu układu wspomagania.

Auto zadebiutuje podczas targów we Frankfurcie. Do salonów na rodzimym rynku trafi jeszcze w tym miesiącu.

Więcej o:
Komentarze (20)
Salon Frankfurt 2013 | Opel Insignia po faceliftingu
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • tu_nie_bedzie_rewolucji

    Oceniono 48 razy 28

    Jeszcze tylko 10 lat i zacznie się import tego cacka do Polski.
    A każdy "igła", z silnikiem o przebiegu < 200.000 km i właścicielem dziadkiem.
    ---
    czekam-na.pl -dla pracownika budżetówki... i korporacji.

  • robgordon

    Oceniono 65 razy 23

    Wciąż jeden z najpiękniejszych w swojej klasie.

  • pluuto

    Oceniono 66 razy 16

    Ładują do tej krowy tak duże silniki by to jakoś jeździło, zjechali by trochę z wagi jak to ostatnio zrobili z Golfem, to najlepsza droga.

  • szaryob-ywatel

    Oceniono 21 razy 13

    Fajny jest. Przedliftowa wersja fajnie się prowadziła.

  • krzysztof842

    Oceniono 27 razy 9

    Mam znajomego mechanika z VW w Lesznie,który był w Niemczech na szkoleniu w naprawie najnowszego Golfa.Powiedział,dlaczego auta ostatnio są tak odchudzone z wagi.Otóż wszystkie elementy zawieszenia,układu jezdnego,a nawet tłoki w silnikach są coraz cieńsze i lżejsze.Nie dlatego,że nagle robią je z trwalszych materiałów,nie.Materiały te same,tylko dostawcom części płacą za nie mniej,bo i dostawca użył mniej surowca do produkcji tego elementu.Teraz sedno zagadnienia;otóż jak kolega powiedział wniosek jest tylko jeden-wszystkie te lżejsze elementy szybciej będą się zużywać,bo są słabsze,mniej trwałe po prostu.Zwłaszcza elementy zawieszenia na polskie realia są zbyt słabe.Ot całe odchudzanie,które w przypadku kobiety jest czymś pożądanym,ale w przypadku aut już niekoniecznie.

  • reeeees

    Oceniono 12 razy 6

    Jeszcze tylko o cenach wypadaloby wspomniec panie redaktorze.Wyglada dobrze ,warte zainteresowania,mam nadzieje ze faktycznie wyeliminuja wady poprzedniczki.

  • kamuta

    Oceniono 11 razy -1

    Przeginają z rozmiarami kół w tył materiałach marketingowych.
    Hatchback przejdzie ale kombiak Insignii jest i będzie zawsze trochę dziwaczny/pokraczny.
    Kadet zawsze będzie Kadetem. Nawet jak mu 20 calowe felgi założą.

  • nikanor

    Oceniono 13 razy -3

    Tylko po co ten chromowany parapet na bagażniku? Żeby się dzieciom podobał? Dzieci lubią, jak się błyszczy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX