Samochody na kieszeń Polaka, czyli najpopularniejsze auta z importu

Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar przygotował listę najczęściej sprowadzanych samochodów używanych w pierwszym kwartale 2013 roku. Polacy coraz częściej importują "używańce", jednocześnie odwracając się od nowych aut. A co wybierają? Oto zestawienie najpopularniejszych konfiguracji aut używanych

Dziś tanie, jutro warte fortunę. Przyszłe klasyki, w które warto zainwestować

Jak podkreśla Samar, rynek nowych samochodów w Polsce wciąż się kurczy, co odczuwają dilerzy. Nawet nieprzerwanie trwające wyprzedaże rocznika i inne akcje promocyjne nie są w stanie przyciągnąć do salonów nowych klientów. Wszystkiemu winny jest kryzys i związany z nim przymus zaciskania pasa. Polacy coraz częściej interesują się autami używanymi z importu, o czym świadczą dane z pierwszego kwartału br.

W pierwszych trzech miesiącach tego roku zarejestrowano w Polsce 147 970 samochodów pochodzących z importu. To o 7,1 proc. więcej niż w ubiegłym roku. Ministerstwo Finansów poinformowało, że średnia akcyza za importowane w tym okresie auta była równa 757 zł, co oznacza, że średnia cena sprowadzonych samochodów wyniosła około 15 tys. zł.

W powyższej galerii zdjęć znalazły się auta, które w tym roku najczęściej sprowadzali Polacy. Pod każdym ze zdjęć znajdują się informacje dotyczące rodzaju nadwozia, silnika oraz roku produkcji danego samochodu. Liczba w nawiasie oznacza, ile tak skonfigurowanych aut trafiło do Polski w okresie styczeń-marzec 2013. Kolejność zdjęć nie jest przypadkowa - samochody uporządkowaliśmy w kolejności od najpopularniejszego do najmniej popularnego.

Ceny wszystkich aut obecnych w zestawieniu znajdziecie na Autotrader.pl.

Na stronie IBRM Samar znajdziecie również sporo ciekawostek dotyczących m.in. sprowadzanych aut japońskich czy najpopularniejszych "dwudziestolatków" z importu.

Źródło: IBRM Samar

Więcej o:
Komentarze (45)
Samochody na kieszeń Polaka, czyli najpopularniejsze auta z importu
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • fakej

    Oceniono 79 razy 47

    I dobrze. Dotąd kupowałem nowe. Teraz zamierzam kupować używane dopóki nie będzie możliwości kupienia samochodu przez Internet bez oglądania panów w garniturach i bez rozsyłania po wszystkich punktach sprzedaży w kraju zapytania o ofertę. Czy żeby nie być wydymanym trzeba zawsze targować się jak Turas na bazarze?

    Kupienie używanego samochodu w dobrym stanie nie powinno być problemem. W przypadku rynku krajowego moim skromnym zdaniem wystarczy:
    -omijać handlarzy i komisy
    -oferty pisane wielkimi literami
    -oferty zawierające słowa i sformułowania kluczowe: zadbany, ideał, stan idealny, igiełka, jeżdżony przez kobietę, okazja itp.
    Zostanie jakieś może 10% ofert wartych uwagi. Wycieczka za Odrę to też nie jest zła opcja.

  • leszekzgd

    Oceniono 18 razy 12

    Mam czternastoletnią alfę 156 2.0 i na liczniku już 460 tys km. Nie licząc słabego zawieszenia, które niestety nie wytrzymuje naszych dróg to nic sie nie dzieje. Nie piszę tu o częściach eksploatacyjnych bo to wiadomo. Do tej pory nawet nie wymieniałem wydechu co wydaje sie cudem. Jesli miałbym kupować następny samochód to na pewno będzie alfa.

  • lechpol

    Oceniono 17 razy 9

    w koncu na glownej stronie gazety widze zgodny z rzeczywistoscia tytul - Polaków nie stać na nowe samochody. Dobrze, ze chociaz tego nikt juz nie proboje ukrywac. Dosc juz tej obludy.

  • nepwk

    Oceniono 37 razy 9

    nie kupił bym nowego auta nawet jak by było mnie stać a to głównie z powodu że nie widze sensu płacić reżimowi okrągłostołowemu przy korycie od 24 lat drakońsko wysokiej stawki VAT 23%.

  • potulnyqumotr

    Oceniono 9 razy 5

    A ciekaw jestem, co sobie po 2- 3 latach użytkowania myśleć będą ci, którzy sprowadzili niemieckie samochody wyprodukowane po 2005 roku. I jak długo te samochody będą jeździć w porównaniu do tych starszych o generacje lub dwie.
    Widać, ze część z nich wiedziała co się kroi i kupiła Golfa czy Passata z 1.9 TDI unikając silnika 2.0 TDI, ale część kupiła z tym drugim silnikiem.

  • jan2211

    Oceniono 1 raz 1

    Dla mnie biednego nowy jest dobrym rozwiązaniem.
    Nowy samochód kupuję za 50 tys użytkowanie na 10 lat.

    Kupując auta 5 letnie(ryzyko co do jakości) za 25 tys. użytkowanie 5 lat.
    Kupuje auto 5 letnie(ryzyko co do jakości) za 25 tys. użytkowanie 5 lat.

    I tak, w okresie 10 lat wydałem na zakup to samo. Nigdy nie miałem nowego auta i używki z nie do końca znaną przeszłością silnika, blach itp.

  • Gość: kicker

    Oceniono 2 razy 0

    Opłaca się moim zdaniem kupować 2-5 letnie samochody. Nie są jakieś super tanie, ale sporo tańsze od tych prosto z salonu, a stan częstokroć bardzo dobry. Co więcej można takie auto nabyć z dotacją 600 zł miesięcznie. Taką opcje wprowadziła na rynek firma J&J GROUP.

  • misiaczek1281

    Oceniono 43 razy -5

    Tytuł nie do końca przystaje do realiów....
    Ci co kupują stare graty za 5 tys.zł są faktycznie biedni i nie stać ich na nowe auto...
    Dla nich to jedyna okazja żeby mieć własny samochód...
    Ale są też ludzie których stać na nowe auto, ale jednak wybierają używane lepszej klasy w tej samej cenie co nowe albo tańsze niż nowe a zaoszczędzone 30 tys.zł wydają na inne przyjemności...na remont mieszkania, na super wczasy w Afryce ;-) Oni są mądrzy...nie sztuka topić kasę w błoto (tracić na wartości 30 tys.zł) skoro można ją lepiej wydać ;-)
    Mnie stać na auto z salonu! Pracuję i uskładałem 50 tys.zł...ale zbyt ciężko na to pracowałem żeby teraz lekką ręką utopić wszystko w nowe auto i stracić na wartości 25 tys.zł w 3 lata ;-)

    Buuuuuuuhahahahahhahahahaa ;-)

  • bzyk_origo

    Oceniono 14 razy -10

    To tylko polaczkow czyli przyslowiowej holoty nie stac na np. golfa, kupowanie zlomu zamiast samochodu to proszenie sie smierc - i tyle....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX