100 zł, jeden przycisk i nowe auto skradzione

Dziennik "Daily Mail" informuje, że urządzenie, które można kupić w Chinach i Europie Wschodniej, pozwala złodziejom kraść prawie nowe auta "za naciśnięciem guzika". Kosztuje tylko 30 dolarów

Zastanów się zanim je kupisz | Najczęściej kradzione auta w Polsce

O sprawie stało się głośno, gdy w czerwcu br. w mieście Sutton Coldfield (Wielka Brytania) skradziono BMW warte ponad 40 tys. dol. Wówczas media informowały o urządzeniu, którego popularność wśród złodziei stale rośnie. Chodzi o elektroniczne urządzenie diagnostyczne, które można znaleźć nawet na internetowych aukcjach w krajach Europy Wschodniej i w Chinach.

Jak to działa? Urządzenie przechwytuje kod właściciela i pozwala wprowadzić nowy, co umożliwia złodziejom dostanie się do wnętrza auta. Problem jest naprawdę poważny w Wielkiej Brytanii. Niestety urządzenia te na coraz większą skalę wykorzystują również polscy złodzieje.

Nie tylko wspomniane BMW są podatne na ataki złodziei. Na zagranicznych forach internetowych pojawiają się informacje, jakoby przy użyciu urządzenia można było się też włamać do samochodów Renault, Volkswagena, Opla, Mercedesa i Toyoty.

Źródło: "Daily Mail"

ZOBACZ TAKŻE:

Pięciolitrową "eskę" można kupić już za 24 tys. zł

Polscy złodzieje poprawiają statystyki kradzieży w Polsce. Bo uciekli do Niemiec

Uwaga! Złodzieje kradną "na ulotkę"

Więcej o:
Komentarze (30)
100 zł, jeden przycisk i nowe auto skradzione
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • yakuza79

    Oceniono 56 razy 50

    obcinać łapy złodziejom, tatuaż na czoło i wypuszczać na wolność, po co ich jeszcze żywić w pierdlu

  • naprawdetrzezwy

    Oceniono 36 razy 36

    Arcyciekawa wiadomość z czerwca tego roku, bez podania odsyłacza do oryginalnej wiadomości...

  • pocalujta_wujta

    Oceniono 38 razy 34

    Nie bardzo rozumiem jaki kod wlasciciela. Moze autor opisac szczgolowiej? Bylem posiadaczem nowego BMW i z tego co wiem to juz dawniej BMW mialo kody dynamicznie zmieniajace sie po kazdym otwarciu samochodu. Czy cos sie zmienilo?

    Jak dla mnie "urzadzenie diagnostyczne", "kod wlasciciela" to raczej belkot nie klejacy sie kupy. Owszem zapewne zdalen otwieranie bezpieczenstwa moze istniec (wiele marek to ma), ale co ma to wspolnego z diagnosyka czy jakims "kodem wlasciciela".

    Ta opowiesc brzmi jak basn typu Harry Potter. Prosze wiecej precyzji. Zlodzieje juz wiedza a my jeszcze nie.

  • Gość: mck

    Oceniono 32 razy 32

    Znowu źródłem jest Daily Mail... kolejny super rzetelny news z tej gazety.

  • Gość: jacek

    Oceniono 19 razy 17

    Coś to wszystko wygląda mało wiarygodnie. Po pierwsze mamy kod kroczący pilota zamka centralnego. Teoretycznie algorytm dla danej marki jest do złamania lub zdobycia. Sygnał pilota radiowego rzeczywiście można przechwycić. W czasach, kiedy piloty miewały kod stały, przechwycenie pozwalało na bezproblemowe otwarcie zamka. Jeżeli to całe urządzenie pozwala pokonać tylko zamek centralny, to informuję, że amerykański Murzyn robi to bez problemu 10 razy szybciej przy użyciu śrubokręta i młotka.

    W kluczyku oprócz pilota jest jeszcze transponder i tu nie bardzo widzę możliwość przechwycenia czegokolwiek. Transponder w kluczyku wysyła swój kod po otrzymaniu sygnału zasilającego z nadajnika przy stacyjce. Jedynym potwierdzeniem poprawności sygnału wysyłanego z kluczyka jest zgaśnięcie po chwili lampki na tablicy oraz możliwość uruchomienia silnika. Żaden potwierdzający sygnał elektroniczny nie jest odsyłany. Zasięg transpondera jest kilkucentymetrowy. Wstrzelenie się z kodem kroczącym transpondera wydaje się trochę mało prawdopodobne. Pierwsze transpondery (już dawno niestosowane) miały kod stały i można je było kopiować, ale tylko mając oryginalny, działający kluczyk.

    A na koniec jeszcze drobiazg - trzeba mieć kluczyk, który mechanicznie odblokuje blokadę kierownicy.

    W dawnych czasach, gdy pojawiły się pierwsze wirusy komputerowe, też "fachowcy" opowiadali, jak to one potrafią załatwić komputer. W poważnej publikacji czytałem o wirusie, który jakoby potrafił wgrać się na zabezpieczoną przed zapisem dyskietkę.Problem w tym, że zabezpieczenie było hardwarowe i stacja fizycznie nie mogła dokonać na takiej dyskietce żadnego zapisu, ale legenda krążyła dość długo.

  • rozyk

    Oceniono 6 razy 6

    ja mam Mondeo, więc się nie boję ;-)
    Zwłaszcza, że to już nastolatek ;-)

  • 159tbi

    Oceniono 23 razy 5

    A mi auta nie ukradna nawet jak otwarte zostawie. Wloskiego szmelcu takiego jak Alfa nikt nie chce. Bo siem psujom.

  • spoko-spoko

    Oceniono 4 razy 4

    Tym razem Chinczycy naciagaja naszych zlodzieji na $30

  • spoko-spoko

    Oceniono 6 razy 2

    Co za bzdury. Przede wszystkimtz zdanie o BMW wartym ponad 40tys dolarow.
    A slyszal ktos o tanszych BMW? Po prostu byl to model podstawowy a nie jakis luksus co sugeruje artykul.
    Druga sprawa to przechwytywanie kodu. Aut z nowoczesnym systemem alarmowym nie da sie otworzyc za pomoca przechwyconego kodu. Nowe systemy maja zmieniajace sie kody wedlug pewnego algorytmu. Nalezaloby przechwycic algorytm a nie kod ktory jest wysylany przez pilota. Wygenerowac wlasciwy kod wedlug tego algorytmu i wtedy dopiero udaloby sie samochod otworzyc. To moze dzialac w wypadku tanich prostych systemow alarmowych. Tera sa juz pewnie nowoczesniejsze zabezpieczenia bo taki z algorytmem mialem 15 lat temu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX