Okropny wypadek, niewiarygodny finał | Wideo

Podczas tegorocznego Pikes Peak International Hill Climb miał miejsce dramatycznie wyglądający wypadek. Jedno z aut wyleciało z trasy i wielokrotnie dachując stoczyło się w dół kilkusetmetrowego urwiska. Trudno w to uwierzyć, ale kierowca i pasażer wyszli z tego tylko lekko poobijani

To jedna z takich chwil, kiedy można naprawdę docenić najnowsze technologie. Niesłychanie wytrzymałe materiały wykorzystywane do budowy nadwozia, kaski, fotele, pasy i oczywiście - bodaj najważniejsze ze wszystkich - piekielnie mocne klatki bezpieczeństwa. Wypadek, który jeszcze niedawno prowadziłby do nieuchronnej tragedii, dziś kończy się na kilku niegroźnych siniakach.


Rajdówki to naprawdę twarde sztuki | Wideo

Trasa legendarnego "wyścigu w chmury" nie wybacza błędów. Szczególnie górna partia, gdzie droga biegnie na skraju kilkusetmetrowych przepaści. Od tego roku, trasa na całej długości pokryta jest asfaltem. Z jednej strony, daje to lepszą przyczepność. Z drugiej - zachęca kierowców do rozwijania dużo większych prędkości, które w momencie pomyłki mogą nieść znacznie groźniejsze konsekwencje. Takie, jak - wydawałoby się - w tym przypadku.

>> Wystarczy wspawać klatkę i... <<

Na jednym z zakrętów Jeremy Foley prowadzący Mitsubishi Lancera Evolution stracił panowanie nad autem i zsunął się w dół stromego zbocza. Momentalnie auto zaczęło kręcić "dachy", tracąc przy każdym obrocie i uderzeniu w ziemię kolejne elementy nadwozia. Ostatecznie dymiące Evo, "obrane" niemal do samej klatki, wylądowało kilkaset metrów niżej. Załogę Mitsubishi błyskawicznie przetransportowano śmigłowcem do szpitala, z którego to... została ona krótko potem wypisana do domu. Okazało się bowiem, że poza kilkoma siniakami, ani kierowca, ani pilot nie odnieśli większych obrażeń. Oglądając film z wypadku, aż trudno uwierzyć w tak szczęśliwy finał. Zresztą zobaczcie sami.

ZOBACZ TAKŻE:

Najlepsze moto-filmiki 2011 roku | Wideo

Jak naśladować dźwięk samochodów?

Ogłoszenia motoryzacyjne - każdy znajdzie coś dla siebie

Więcej o:
Komentarze (14)
Okropny wypadek, niewiarygodny finał | Wideo
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • peterro9

    Oceniono 15 razy 13

    dziwne ze sie nie zapalil, na filmach zawsze tak jest, to jakis fake...;)

  • elvisiasty

    Oceniono 12 razy 8

    Nic niezwykłego. Wbrew temu co wrzeszczy propaganda, to nie prędkość zabija. Zabić może nagła zmiana prędkości. Tutaj takowa nie nastąpiła. Poturlali się i wyhamowali na długim odcinku. Przyjemne to pewnie nie było ale jak widać śmiertelne też nie.

  • Gość: potrek

    Oceniono 10 razy 8

    Ale o co kaman, nie miało prawa im się nic stac. Mieli przeciez mega wytrzymałą klatkę bezpieczeństwa. To było lekkie turlanie, a nie ostry dzwon w twardą przeszkodę, energia miała czas się uwolnić ze tak powiem prosze panstwa ;)

  • Gość: Pan Tadeusz

    Oceniono 23 razy 7

    Oj tam, oj tam... wyklepie się... za miesiąc będzie w polskim komisie jako igła, prosto z Niemiec, niebity, niepalący właściciel...

  • franek91192

    Oceniono 19 razy 5

    Niema jak klatka bezpieczeństwa, sam zamontowałem taką w swoim fiacie punto. Dziesiątki razy koziołkowałem uciekając przed policja. I co nadal żyję - POLECAM i pozdrawiam, Piotr Fronczewski.

  • Gość: hildebrant

    Oceniono 4 razy 4

    Mieli sporo szczęścia, że nie uderzyli w któryś z głazów.

  • satjez

    Oceniono 2 razy 2

    Deathproof!

  • tomesio

    Oceniono 2 razy 2

    Klatka bezpieczeństwa go uratowała.

  • lokisanin

    Oceniono 1 raz 1

    Ten samochód nie ma klatki bezpieczeństwa. On cały jest klatką i z lancerem ma wspólny tylko znaczek na klapie. To konstrukcja rurowa do której są doczepione plastikowe elementy nadające kształt mitsubishi. Tu jest wypadek prawdziwego samochodu rajdowego z klatką www.youtube.com/watch?v=VrRNxB3i9rg

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX