Replika sportowej Syreny | Prezentacja

1 maja to jak wszyscy wiemy Święto Pracy. Ten pogodny dzień 1960 roku stał się okazją do prezentacji najładniejszego, jak się okazało, polskiego prototypu - Syreny Sport. Dziś, po 52 latach pan Mirosław Mazur zaprezentował swoją replikę. Czy ona także zachwyciła Warszawiaków?

Czerwone nadwozie zwieńczone czarnym hardtopem. To łączy oba auta. Cała reszta jest co najwyżej podobna. Linie nadwozia są inspirowane oryginałem, ale niestety pan Mazur nie ma tego talentu, jakim obdarzony był prof. Cezary Nawrot. Widać to na pierwszy rzut oka. Niezgrabna linia dachu kończy się tylną szybą ustawioną pod nieodpowiednim kątem, tylny błotnik jest mocno zniekształcony, a „twarz” repliki niejako spuchnięta po ostrej popijawie. Nawet kształt wlotu powietrza jest wyraźnie inny.

Może jakieś linie tu czy tam mi uciekły, ale przy ręcznej robocie nie da się odwzorować oryginału - powiedział Mirosław Mazur, wykonawca repliki Syreny Sport

Gdy pod koniec lat 70. zapadła odgórna decyzja o zniszczeniu jedynego powstałego prototypu Syreny Sport przepadły także jedyne dane dotyczące konstrukcji. Wiadomo że Sport miał samonośne nadwozie skrywające nowe podzespoły. To stało się punktem wyjścia dla prac nad repliką. Pan Mazur zakupił Syrenę 105, by na niej zbudować Sporta. Zauważycie zapewne, że 105-ka miała konstrukcję ramową, a prototyp z 1960 roku miał konstrukcję samonośną. Po rozebraniu auta do rosołu rozpoczęły się prace nad nową strukturą nośną. Powstał tunel środkowy, progi, a następnie podłoga, po czym resztki ramy zostały wycięte.

Syrena Sport | Powstanie stylistyczna replikaSyrena Sport | Powstanie stylistyczna replika

Kiedy baza była już gotowa pan Mazur przystąpił do prac nad nadwoziem. Do podwozia przyspawana została struktura z drutów odwzorowująca kształty nadwozia. Na to nałożony został styropian uzupełniony pianką poliuretanową. Kiedy powierzchnia była już gładka nałożono na nią gips. Normalnie jest to podstawa do wykonania negatywu, czyli formy w której powstają kolejne sztuki nadwozia. Pan Mirosław nie zamierzał tworzyć więcej niż jednego egzemplarza i nadwozie z włókna szklanego wykonał nakładając kolejne warstwy na masę gipsową. Tak w skrócie powstało nadwozie repliki Syreny Sport.

Pozostałości Syreny 105 zostały wykorzystane przy pracach nad układem napędowym. Wybór ten był nieprzypadkowy, chodziło o zaadoptowanie mechanizmu zmiany biegów, który w Syrenie Sport zwieńczony był dźwignią w podłodze. Także sama skrzynia została przejęta ze 105-ki, ale nie obyło się bez przeróbek. Tego wymagał silnik z Panharda Dyna, który jako dwucylindrowy czterosuwowy bokser o zbliżonej pojemności okazał się najbliższy prototypowemu silnikowi S16 zbudowanemu do napędu Syreny Sport. Dlaczego silnik nie doczekał się odbudowy? Pan Mazur przyznaje że to ponad jego możliwości finansowe.

Efekt można było podziwiać przed Muzeum Techniki, gdzie odbyła się pierwsza publiczna prezentacja repliki. Tłumy zaciekawione czerwonym autem zdawały się nie przejmować niedoskonałościami odbudowanego prototypu. W końcu wiele osób mówiło o odbudowie, ale jak dotąd tylko pan Mazur zrealizował swoje postanowienie i dzięki niemu możemy cieszyć się dziś jedyną na świecie repliką Syreny Sport. Najpiękniejszego polskiego prototypu i jednocześnie najbardziej emocjonującego dzieła prof. Cezarego Nawrota.

Przy okazji prezentacji repliki Syreny Sport przed Muzeum Techniki w Warszawie można było obejrzeć kilkanaście wspaniałych samochodów zabytkowych. Zapraszamy do galerii.

Marcin Lewandowski


ZOBACZ TAKŻE:

Syrena Sport | Marzenia stylisty

Zlot Syren - galeria

BMW Z4 - ogłoszenia

Więcej o: