Ferrari z napędem hybrydowym i silnikami V6

Już całkiem niedługo w salonach Ferrari zagoszczą hybrydy. W ten sposób firma chce sprostać coraz bardziej surowym normom emisji spalin, nie rezygnując z charakternych jednostek V12. W odległej przyszłości natomiast możemy spodziewać się modeli z silnikami V6

Ferrari F12berlinetta | Galeria

W Genewie Ferrari pokazało światu model F12berlinetta. Auto napędzane 740-konnym V12 jest najmocniejszym drogowym modelem w historii firmy. Szefowie Ferrari zdają sobie jednak sprawę, że kiedyś sroga ręka ekologicznej poprawności dosięgnie także ich, dlatego już teraz pracują nad technologiami, które pozwolą spełnić surowe normy emisji bez ponoszenia zbyt dotkliwych kosztów wizerunkowych.

W rozmowie z brytyjskim Autocarem, dyrektor generalny Ferrari Amedeo Felisa wyjaśniał, że hybrydowe komponenty w przyszłych modelach z Maranello, bardziej niż podniesieniu mocy, będą służyć obniżeniu zużycia paliwa właśnie. Zdradził on również, że choć dziś technologie te są dość kosztowne, gdy wreszcie trafią pod maski Ferrari, będą należały do wyposażenia standardowego. "Takich rzeczy nie powinno się oferować jako opcje" - powiedział brytyjskim dziennikarzom.

Kiedy zatem na ulice wyjedzie pierwsze seryjne Ferrari z napędem hybrydowym? Tego Felisa nie zdradził. Można jednak przypuszczać, że ekologicznym pionierem będzie następca Enzo, który powinien zadebiutować jeszcze w tym roku. Na jakie rozwiązanie zdecydują się inżynierowie Ferrari? To również owiane jest tajemnicą, ale próbkę możliwości producenta z Maranello mogliśmy poznać już dwa lata temu, kiedy Ferrari zaprezentowało koncepcyjny model 599 HY-KERS. Oprócz standardowej jednostki spalinowej został on wyposażony w - umiejscowiony przed skrzynią biegów - silnik elektryczny, rozwijający moc 100 KM oraz 149 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Potencjał drzemiący w układzie nie tylko z nawiązką rekompensował dodatkową masę auta, pozwalał również znacząco obniżyć zużycie paliwa. Prototyp potrzebował średnio o 35% mniej benzyny niż jego seryjny protoplasta.

Gdyby jednak hybrydowe modele Ferrari nie były w stanie podołać coraz bardziej surowym normom emisji spalin, firma nie wyklucza wykorzystania w swoich modelach jednostek sześciocylindrowych. Doprawionych odpowiednią liczbą turbosprężarek, oczywiście. Felisa uspokajał jednak, iż jest to pieśń bardzo odległej przyszłości.

Bartosz Sińczuk

ZOBACZ TAKŻE:

Polski salon Ferrari na szczycie

Rekordowa sprzedaż Ferrari

Ferrari - ogłoszenia

Więcej o: