Mercedes SLS AMG | Za kierownicą + Wideo

Mercedes SLS jest niczym Michael Douglas, syn znanego aktora. Nagradzany Oskarami ojciec - Kirk Douglas postawił poprzeczkę tak wysoko jak ekstremalny SLR, po którego śladach musi jeździć SLS

Jak zatem przebić skonstruowaną wspólnie przez Mercedesa i McLarena ikonę sportowych samochodów? Mercedes znalazł sposób. A wybrał do tego amerykańską drogę i z pomocą AMG zbudował muscle cara, który jest o ponad pół miliona tańszy, a oferuje nie mniej emocji.

Czy SLS ma pod długą maską schowane mocarne V8 i napęd na tylne koła? Ma. Czy powala dźwiękiem? Z pewnością. Czy wygląda spektakularnie? Nawiązujące do słynnego 300 SL Gullwinga drzwi nie pozwalają przejść obojętnie, kiedy ktoś wysiada z SLS-a. Poza tym imponuje wielkością. Zatem flagowy Mercedes pełna gębą zasługuje na miano muscle cara. Dlaczego tak się stało? Wytłumaczenie jest dość proste. To miał być Viper. W czasie kiedy go konstruowano Dodge należał przecież do Mercedesa. Sprawdziliśmy w Bieszczadach jakich wrażeń dostarcza SLS.

Audi R8 V10Audi R8 V10 w Bieszczadach - wideo

Wystarczy uchylić drzwi, by ulec jego urokowi. Wnętrze zachwyca bardziej proporcjami niż stylizacją. Ogromna maska, niewielka pionowo postawiona przednia szyba, boczne wizjery i posadzony na samej podłodze fotel powodują, że czujesz się jak w samochodzie wyczynowym. Wystarczy wcisnąć przycisk start, by tętno przyspieszyło, a świat staje się piękniejszy.

Zacznijmy od wyjątkowego silnika. Co prawda bazuje na jednostce montowanej choćby w C63 AM, ale przeszedł zmiany, które bez użycia sprężarki podniosły moc z 457 do 571 KM. Tak poważne modyfikację wymagają odpowiedzialnej osoby, dlatego o każdy silnik dba jeden człowiek, a jego nazwisko uwiecznione jest na specjalnej tabliczce znajdującej się pod maską. Umieszczony z przodu silnik, przesunięto bardzo mocno w stronę kabiny. Wszystko po to, by uzyskać jak najlepszy rozkład masy pomiędzy osie. Zastosowano też suchą miskę, która pozwoliła obniżyć środek ciężkości i poprawiła krążenie oleju przy szybkim pokonywaniu zakrętów, wał napędowy z włókna węglowego, dwusprzęgłową 7-biegową zautomatyzowana przekładnię i tradycyjny mechanizm różnicowy o ograniczonym tarciu.

Nawet muśnięcie pedału gazu przekłada się natychmiastowy efekt. Samochód w akompaniamencie wspaniałego basowego brzmienia wyrywa natychmiast do przodu. Inaczej brzmi kiedy lekko dodajesz gazu, rozrywa powietrze kiedy przyspieszasz z pełną mocą i pięknie bulgocze i strzela z wydechu kiedy schodzi z obrotów.Czuć jak silnikowi SLS-a jest blisko do jednostek wyczynowych. Na tle silnika SLS-a nowy turbodoładowany motor BMW montowany w M5 sprawia wrażenie, mimo takiej samej mocy, jakby miał nadwagę.     

A kiedy chcesz mocno przyspieszysz prędkość z jaką jedziesz nie ma znaczenia. SLS AMG dobija się do setki z 3,8 sekundy i rozpędza się do 317 km/h. Nieustannie dla zabawy przyciskam łopatki przy kierownicy (skrzynia mechaniczna zautomatyzowana) i na zmianę dodaję i odejmuję gaz. Raz lekko, to znowu mocniej, wolno i szybko, za każdym razem reakcja silnika jest inna, ale równie przyjemna. Co ciekawe, mimo takiej jazdy zużycie paliwa na trasie nie przekracza 15 litrów na setkę. To znakomity dowód w sprawie przeciwko downsizingowi. O tym silniku mógłbym pisać długo, ale przecież lepiej obejrzeć materiał wideo, który nagraliśmy na malowniczych bieszczadzkich drogach.

Królewskie samochody w królewskim mieścieKrólewskie samochody w królewskim mieście - wideo

Kolejny element, który mocno mnie zaskoczył to układ jezdny. Mercedes chyba jeszcze nigdy nie miał tak bezpośredniego układu kierowniczego. Minimalny ruch powoduje, że wielka niczym dziób statku maska natychmiast zmienia kierunek. Od oporu do poru jest tylko 2,5 obrotu. Poza tym mimo kół 265/35 R19 z przodu i 295/30 R20 z tyłu samochód jest niewiarygodnie komfortowy. Staram się zwracać uwagę po czym jadę, ale spory kawałek drogi już za mną i ani razu z zawieszenia nie dobiegł niepokojący hałas. Spora w tym zasługa dość dużego jak supersamochód skoku przedniego zawieszenia. Efekt takiego zabiegu widać przy mocnym hamowaniu, kiedy przód nurkuje niczym kot przygotowujący się do ataku. Mercedes prawdopodobnie zdecydował się na taki krok, by przypodobać się Amerykanom, którzy jak wiadomo mają do dyspozycji różnej jakości drogi. Ale skorzystać mogą na tym, również bogaci Polacy zastanawiający się nad zakupem supersamochodu. Dla SLS-a nie straszne są nasze drogi i to jest jego kolejna wielka zaleta. Nie musisz się martwić jak w Ferrari o przedni spoiler i z sercem na ramieniu wjeżdżać w każda koleinę.

Generalnie komfort jazdy SLS-a jest bardzo wysoki. Kiedy jedziesz płynnie w środku jest cicho. Nie musisz jak w Murcielago tolerować rozpalonego niemal do czerwoności tunelu środkowego, który powoduje, że we wnętrzu jest gorąco niczym w saunie. Nawet fotele są bardzo wygodne. Dotarłem z Warszawy do Wetliny i co prawda adrenalina może nieco przekłamywać odczucia, ale z pewnością można stwierdzić, że ten samochód świetnie spisuje się również na długich dystansach. Pora na odpoczynek.

Pobudka o świcie. Ruszamy z ekipą filmową na nagranie. Zwykle na zdjęciach trzeba pokazać możliwości samochodu, ale w tyle głowy mam informację, że kosztujący ponad milion zł SLS (w podstawie 859 tys. zł) powinien wrócić cały do siedziby. W przeciwnym razie pan Marek z Mercedesa nie zadzwoni z propozycją jazd kolejnym potworem ze znaczkiem AMG.

Ile emocji daje milion zł i 1500 KM- Wideo

Na szczęście SLS wysyła sygnały ostrzegawcze i budzi respekt podczas prowadzenia. I nawet nie mam na myśli ogromnej mocy. Siedzisz na tylnej osi i czujesz każdy nawet niewielki poślizg. A wcale nie trzeba wciskać gazu do oporu, by tylne opony w zakręcie zamieniły się maszynę do produkcji dymu. SLS nie jest tak precyzyjny w prowadzeniu jak Porsche i tak łatwo wyczuwalny jak choćby BMW M3. Dlatego trzeba sporo czasu na oswojenie tego muskularnego typa. Ale jeśli będziesz miał odpowiednie podejście może nawet cię nie ukąsi i pozwoli poszaleć pokonując zakręty pięknymi poślizgami. To były te przyjemniejsze dni w pracy.

Czego oczekujemy od supersamochodów? Chcemy poczuć, że jedziemy czymś wyjątkowym. Mile widziana jest adrenalina, spektakularny wygląd i jakość. W tym Mercedes jest znakomity. Jest bardzo szybki i rewelacyjnie brzmi, zarzuca tyłem na zawołanie. Poza tym wystarczy podnieść drzwi, by zawstydzić Lamborghini. A do tego SLS może pochwalić się wysoką jakością, co w klasie supersamochodów wcale nie jest standardem. Mercedes wreszcie nauczył się dzielić z innymi emocjami.   

SUMMA SUMMARUM

Zatem czy SLS zasługuje na miano syna słynnego SLR-a. Jak najbardziej. Może nie jest tak ekstremalny i nie wygląda, aż tak spektakularnie jak SLR, ale jako całość jest dużo bardziej dopracowany, łatwiejszy we współżyciu, bardziej komfortowy i prawie o połowę tańszy. I nawet jeśli nie jest, aż tak szybki jak SLR to z pewnością jest wystarczająco szybki.

GAZ

Znakomity silnik, wygodne i solidnie wyciszone wnętrze, komfortowe zawieszenie, spektakularny wygląd

HAMULEC

Zasłużony ojciec wciąż żyje... w pamięci wielu osób   

Mercedes SLS AMG | Kompendium
Nadwozie  2-drz., 2-os.
Silnik benzynowy V8, 6208 ccm
Moc 571 KM przy 6800 obr./min
Moment 650 Nm przy 4750 obr./min
Skrzynia biegów  7, mechaniczna zautomatyzowana
Napęd na tylne koła
Wymiary 464x194x126 cm
Rozstaw osi 268 cm
Zawieszenie podwójne wahacze poprzeczne
Zawieszenie rama pomocnicza, wahacze poprzeczne
Masa/ładowność 1620/315kg
Poj. bagażnika 175 l
Przysp. 0-100 km/h 3,8 s
Śr. spalanie 13.2 l/100 km
V maks. 317 km/h
Cena od 859 tys. zł

Szczepan Mroczek

ZOBACZ TAKŻE:

Skrzydlaty Mercedes na tor

Mercedes SLS AMG - najszybszy ambulans świata

Mercedes SLR McLaren - ogłoszenia

Więcej o: