Shelby GT500 - rakieta na kołach

Chevrolet nie pysznił się zbyt długo swoim nowym, 580-konnym Camaro ZL1. W Los Angeles Ford zademonstrował odświeżoną gamę Mustanga z piekielnie mocnym Shelby GT500

Właściwie to nazwa GT500 staje się powoli obraźliwym przezwiskiem. Z pomocą kompresora, "rozwiercone" do pojemności 5,8 l, serce mocnego Mustanga rozwija bowiem moc 650 KM. Jednocześnie oferuje kierowcy, nie mniej imponujące, 814 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Zastanawiacie się, czy to dużo? Cóż, Ford chwali się, że jest to najmocniejsza fabryczna V8-ka. Wystarczy?

Inżynierowie nie poprzestali jednak na wyciśnięciu z silnika dodatkowych mechanicznych rumaków. Niemal każdy element układu napędowego został jakoś zmieniony albo poprawiony. Specjaliści wzięli na przykład na warsztat sześciobiegową ręczną skrzynię biegów. Przystosowali przełożenia do okiełznania nowego potencjału i dołożyli wszelkich starań, by jeszcze skuteczniej przenieść go na asfalt. W mistrzowskim starcie ze świateł pomoże teraz dopracowany system Launch Control, biorący pod uwagę m.in. takie informacje, jak temperatura opon.

Mustang otrzymał też nowe hamulce firmy Brembo. Na przednią oś trafiły nowe, 6-tłoczkowe zaciski, na obie - tarcze o większej niż dotychczas średnicy. Klienci zamawiający pakiet Performance dostaną auto wyposażone dodatkowo w szperę (Torsen) i elektronicznie regulowane zawieszenie Bilsteina. Track Package natomiast to bonusowe chłodnice oleju, skrzyni biegów i tylnego dyferencjału.

Nie próżnowali również specjaliści od aerodynamiki. Opracowali oni dla GT500 nowy pakiet aerodynamiczny, który przy 260 km/h generuje docisk o 33% większy niż w poprzedniej generacji auta i bez problemów znosi prędkość maksymalną, która teraz wynosi 320 km/h.

Jak widać Ford postanowił nie bawić się w półśrodki. Z niecierpliwością czekamy na odpowiedź konkurencji.

Zapraszamy do galerii nowego Shelby GT500.

 

Bartosz Sińczuk

ZOBACZ TAKŻE:

Nowy-stary Mustang z filmu "Bullit"

Ford Mustang - 1000 KM i napęd na tył

Ford Mustang - ogłoszenia

Więcej o: