FSO Polonez | Pożegnalna Runda

Polonez - ostatnie dziecko Fabryki Samochodów Osobowych z epoki socjalizmu, w przeddzień 60. rocznicy rozpoczęcia produkcji w FSO odwiedza stare kąty. Fabryka i słynny tor próbny być może znikną z mapy miasta, ale najstarszy Polonez nie: ma już swoje trwałe miejsce w historii
FSO WarszawaFSO | 60 lat minęło...

Paweł Tyszkiewicz jest właścicielem Poloneza z 1978 roku, 1916-ego wyprodukowanego egzemplarza. Kupił go kilka lat temu i zgodnie z fabryczną specyfikacją przerobił na wersję 2000. Dzięki dwuwałkowemu silnikowi i 5-biegowej skrzyni (oba podzespoły pochodziły od Fiata 132) auto porusza się znacznie żwawiej, niż zwykły Polonez. Jest to tzw. resortowy Polonez, mówi Paweł - wtedy takimi jeździli dyrektorzy, partyjni dygnitarze itp. Historia wersji dwulitrowej nie jest do końca jasna. Już w styczniu 1979 roku Polonez 2000 wystartował w Rallye Monte Carlo, posiadając homologację w Grupie 4. W tym celu fabryka musiała wyprodukować co najmniej 500 egzemplarzy tych aut. Dlatego pierwsze z nich musiały powstać jeszcze przed oficjalnym pojawieniem się tego modelu, które przypada na rok 1979. Nie ma jednak żadnych danych potwierdzających, ile ich faktycznie powstało. Być może wymóg homologacyjnego minimum nie został spełniony, a komisarze FISA zostali wprowadzeni w błąd, co często się wówczas zdarzało. Póki co, nic konkretnego na ten temat nie wiadomo. W każdym razie przerobienie Poloneza z 1978 roku na wersję 2000, jak zrobił to Paweł, jest historycznie uzasadnione.

Tymczasem wróćmy do zielonego Poloneza i jego właściciela. Paweł niemal wychował się w FSO. Jego ojciec, Andrzej Tyszkiewicz był dyrektorem naczelnym fabryki w latach 1991-1995. Wcześniej dużo podróżował do zagranicznych montowni - m.in. brał udział w uruchamianiu montażu Poloneza w Kolumbii. Jak wspomina Paweł, jedną z pierwszych dyrektorskich decyzji jego ojca było zakończenie produkcji FSO 125p. Dziś dla Pawła Polonez jest swoistą pamiątką po ojcu, ma do tego auta ogromny sentyment.

Choć oficjalna premiera Poloneza miała miejsce w Teatrze Narodowym w Warszawie 1 maja 1978 roku, to przygotowania do produkcji rozpoczęły się o wiele wcześniej, bo w roku 1975. Do dziś dnia w warszawskim Muzeum Techniki i Motoryzacji można podziwiać najstarszego znanego Poloneza - rocznik '76, prototyp wykonany jeszcze we Włoszech. Co więcej, jest to wersja trzydrzwiowa o roboczej nazwie ,,Polski”. Warto też wspomnieć o jeszcze jednym, tajemniczym egzemplarzu, który prawdopodobnie był makietą i po którym zostało tylko kilka czarno-białych zdjęć zrobionych w Ośrodku Badawczo Rozwojowym Samochodów Osobowych (OBRSO) w Falenicy. Niestety, nie wiadomo, kiedy ta makieta powstała. Pewne jest natomiast, że w roku 1977 zbudowano ok. 6 do 10 sztuk prawdziwych aut z serii przedprodukcyjnej.

Jeśli chodzi o założenia konstrukcyjne, to pojazd ten miał zastąpić Polskiego Fiata 125p. Ograniczenia finansowe uniemożliwiły zakup projektu całkowicie nowego auta i ostatecznie zdecydowano się na wykorzystanie większości podzespołów ze 125p. Ta sama, co w poprzedniku była więc skrzynia biegów i tylny most, silnik został jedynie nieznacznie zmodernizowany. Patrząc z perspektywy czasu wydawać się to może wręcz śmieszne, ale w tamtych czasach Polacy po prostu potrzebowali powiewu świeżości, choćby namiastki luksusu, którego tak bardzo wtedy brakowało. Toteż nikt nie zwracał uwagi na to, że Polonez był tak naprawdę starym, dobrym 125p ze zmienionym nadwoziem i wnętrzem... Zresztą nazwę ,,Polonez” wybrał nie kto inny, a czytelnicy ,,Życia Warszawy” w konkursie ogłoszonym w roku 1978...

Marcin Rokicki

Więcej o Polonezie przeczytacie w listopadowym numerze miesięcznika Classicauto


ZOBACZ TAKŻE:

Porsche 911 (991) | Pierwsza jazda

Daihatsu D-X - transformer

Polonez - ogłoszenia

Więcej o: