Transsyberia - pierwsze etapy

Start rajdu Transsyberia 2008 rozpoczął się na Placu Czerwonym w Moskwie. Po przemówieniu zastępcy Burmistrza Moskwy Jurija Rossljaka, pod łukiem startowym przejechał jako pierwszy samochód, który wygrał rajd Transsyberia w 2007 roku. Pojazd z numerem 1, Porsche Cayenne S Transsyberia, kierowany przez Ryan'a Millen'a.

Na chwilę przed rozpoczęciem rajdu już dwa z uczestniczących zespołów zostały wyeliminowane z rywalizacji m.in. Oliver Naske, który miał wypadek podczas transportu samochodu. Polskie załogi pomyślnie przeszły badanie techniczne: Łukasz Komornicki i Rafał Marton otrzymali numer startowy 31, drugi polski team Robert Szustkowski - Jarosław Kazberuk wyruszył na trasę z numerem 28.

Pedro Gameiro został zwycięzcą pierwszego etapu rajdu Transsyberia wiodącego z Moskwy do Władimira i liczącego łącznie 231 km. Portugalski kierowca, wyprzedził na oesie o 13 minut Larsa Kerna, 20-latka, który w ubiegłym roku zajął czwarte miejsce w rajdzie Transsyberia.

Polskie załogi startujące w Cayenne przygotowanym przez STT Racing Leszka Kuzaja, rozpoczęły swoją transsyberyjską przygodę z kłopotami, i nie mogą zaliczyć debiutu do udanych.

Załoga Robert Szustkowski - Jarosław Kazberuk została sklasyfikowana na 20. miejscu, a ekipa
z Diverse Extreme Team Łukasz Komornicki - Rafał Marton na 26. pozycji.

To nie był udany debiut - mówi Łukasz Komornicki - mieliśmy spore problemy z nawigacją, i już na starcie się pogubiliśmy, później staraliśmy się ratować jakimś skrótem, i w konsekwencji wpadliśmy w bagno. No nic, miejmy nadzieję, że co się źle zaczyna, to się dobrze kończy. Rajd jest dla nas zupełnie nowym wyzwaniem, ale przygoda dopiero się zaczyna, więc mam nadzieje, że czym dalej na wschód, tym będzie lepiej - dodaje kierowca Diverse Extreme Team.

Drugi etap rajdu Transsyberia 2008 rozpoczął się wcześnie rano, rajdowa karawana wyruszyła już
o 7 "obierając kurs" na wschód. Pogoda na 711-kilometrowym odcinku z Vladimira do Kazania była bardzo kapryśna, potężne ulewy na odcinkach leśnych, dosłownie zatapiały auta w wodzie. Drugi odcinek specjalny przebiegał w rosyjskiej Tajdze, niedaleko Wołgi i ze względu na panujące warunki atmosferyczne odbywał się w większości w ogromnym błocie. 58-kilometrowa próba prowadziła przez iglasty las i dawne tereny brzozowe.

Pecha na trasie miała załoga Łukasz Komornicki - Rafał Marton, po dobrym początku i zajęciu pierwszego miejsca na pierwszym punkcie kontrolnym, po kolejnych 10 kilometrach awarii uległ silnik w ich Porsche Cayenne. Mimo prób naprawy, niestety dalsze kontynuowanie jazdy nie było możliwe.

Drugi polski team Robert Szustkowski i Jarosław Kazberuk miał więcej szczęścia i ukończył etap na 25. pozycji (22. miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu Transsyberia).

Legenda rajdów, Niemiec Armin Schwartz wraz ze swym doświadczonym nawigatorem Andreas'em Schulz'em, najszybciej znaleźli drogę w lesie i wygrali etap swoim Porsche Cayenne Transsyberia. Zespół rosyjski w składzie Denis Levyatov i Sergey Talantsev przybyli na metę tylko 5 sekund później i byli ogromnie szczęśliwi z drugiego miejsca zajętego na terenie swojego kraju. Po nieudanym pierwszym dniu, zespół iberyjski Hiszpan Pau Soler i jego pilot Laia Peinando zdobył 3. miejsce. W klasyfikacji generalnej zespół z Portugalii Gameiro/Figueiredo pozostał na prowadzeniu z przewagą 5.45 minut do teamu Christian Lavieille/Francois Borsotto (Francja) i 6.38 minut do zespołu Lars Kern/Daniel van Kan (Niemcy).

Zobacz także:

Rajd Transsyberia - początek

 

Caffe PR

 

 

Więcej o:
Komentarze (1)
Transsyberia - pierwsze etapy
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Gość

    0

    Szanowni autorzy i korektorzy,
    Radzę przypomnieć sobie zasady pisowni nazwisk i ich odmiany. Piszemy "Ryana Millena" oraz "Andreasem Schultzem". Apostrof stosujemy wyłącznie przy niemych końcówkach takich, jak na przykład nieme "e" w nazwiskach Jarre, Stone itp.

    Pozdrawiam

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX