Kovalainen niezrażony wypadkiem

Heikki Kovalainen powiedział, że nie odczuwa żadnego niepokoju w związku ze swoim prawdopodobnym powrotem na tor podczas Grand Prix Turcji. Fin podjął już pierwsze treningi, po tym jak w ubiegłą ...
Heikki Kovalainen powiedział, że nie odczuwa żadnego niepokoju w związku ze swoim prawdopodobnym powrotem na tor podczas Grand Prix Turcji.

Fin podjął już pierwsze treningi, po tym jak w ubiegłą niedzielę jego bolid uderzył w barierę ochronną z prędkością ok. 230 km/h. Same dobre chęci w tym przypadku nie wystarczą. Kierowca zanim znów wyjedzie na tor, musi przejść specjalistyczne badania, od wyniku których będzie zależał jego udział w najbliższych zawodach.

"Czuję się dobrze, bóle w szyi prawie już ustąpiły, więc wznowiłem treningi” - powiedział Kovalainen w piątek po powrocie do domu ze szpitala.

"Wyjechałem z Hiszpanii w czwartek i wróciłem do Finlandii, gdzie większość swojego czasu poświęciłem na to, aby wraz z lekarzem zespołu upewnić się, że mój powrót na tor będzie możliwy. W trakcie tygodnia trenowałem na małych obciążeniach. Razem ze mną do zawodów będzie przygotowywał się Lewis Hamilton."

"Najbliższe zadanie jakie przede mną stoi, to pozytywna weryfikacja na teście sprawnościowym. Nie mogę się doczekać, kiedy znów będę mógł wsiąść do swojego wozu. Jednak to, czy zostanę do nich dopuszczony, zależy ostatecznie od wyników badań. Jestem świadomy tego, że decyzja o niedopuszczeniu mnie do zawodów podyktowana będzie względami bezpieczeństwa zarówno mojego jak i innych kierowców."

Zapytany o to, czy ma jakieś obawy związane z powrotem za kierownicę odpowiedział: "Żadnych, chcę jak najszybciej znów zacząć się ścigać - od czasu wypadku w Barcelonie to mój jedyny cel."

"Wszyscy zaangażowani w wyścigi, zwłaszcza FIA, starają się sprawić, aby wyeliminować jak najwięcej niebezpieczeństw związanych z udziałem w zawodach. Jednakże ryzyko jest zawsze elementem sportowej rywalizacji. Wiem to jako kierowca, ale staram się nie zaprzątać sobie tym głowy. Jeśli skupiasz się na takich rzeczach, bardzo łatwo jest ci potem popełnić jakiś błąd. Takie zachowanie nie leży w mojej naturze."

Zespół McLarena potwierdził, że ma plan awaryjny w razie niedopuszczenia ich kierowcy do wyścigu, jakkolwiek ma nadzieję, że nie będzie zmuszony do wcielenia go w życie.

Dyrektor zarządzający Martin Whitmarsh powiedział: "Kovalainen był pod stałą obserwacją lekarza naszej drużyny zarówno w Hiszpanii jak również w Sportowym Instytucie Zdrowia w Finlandii. Podczas tego ostatniego pobytu nie stwierdzono u niego żadnych niepokojących objawów mających świadczyć o poważniejszej kontuzji toteż jesteśmy dobrej myśli, jeśli chodzi o jego powrót na tor."

"Przed wyjazdem do Istambułu nasz kierowca zostanie poddany szczegółowym badaniom neurologicznym. Potem będzie musiał zaliczyć obowiązkowy test sprawnościowy będący rutynowym badaniem kierowcy po wypadku."

"Istnieje plan na wypadek, gdyby testy wykluczyły udział Heikkiego nawet we wszystkich kolejnych zawodach. Z drugiej strony jednak mamy kierowcę, który wprost nie może doczekać się powrotu na tor. Oczywiście wszelkie decyzje związane z dopuszczeniem naszego zawodnika do zawodów będą dla nas wiążące."

Samochód Kovalainena został poddany drobiazgowym analizom w fabryce McLarena, mającym na celu wyjaśnienie przyczyn zeszłoniedzielnego wypadku.

Stajnia przygotowała już nowy wóz mający zastąpić dotychczasowy bolid kierowcy w Grand Prix Turcji.