Kubica: Poza ściganiem nie ma czasu na nic

Kierowca Formuły 1 ma bardzo rygorystyczny plan, który nie pozostawia wolnego czasu na rozrywkę. Dotyczy to również Roberta Kubicy. Kierowca BMW Sauber F1 Team opisuje, jak spędza czas od przylotu ...
Kierowca Formuły 1 ma bardzo rygorystyczny plan, który nie pozostawia wolnego czasu na rozrywkę. Dotyczy to również Roberta Kubicy. Kierowca BMW Sauber F1 Team opisuje, jak spędza czas od przylotu na miejsce rozgrywania zawodów do niedzielnego wyścigu.

Poza Grand Prix Monako weekendy wyścigowe zaczynają się w piątkowy poranek pierwszą sesją treningową. Robert przyjeżdża jednak dwa dni wcześniej, tak aby móc się odpowiednio przygotować.

„Generalnie przyjeżdżam w środę wieczorem, bo praca zaczyna się w czwartek rano spotkaniami technicznymi i z mediami" - mówi Polak. „Jeśli to jest wyścig zamorski przyjeżdżam najpóźniej we wtorek wieczorem w celu przyzwyczajenia się do zmiany czasu."

Po sesjach treningowych i kwalifikacjach zostaje bardzo mało prywatnego czasu przed wyścigiem: wydarzenia PR, spotkania i inne oficjalne wydarzenia określają rytm dnia Roberta: „Czas dla mediów, pojawienie się w Paddock Club, podpisywanie autografów, odprawa przed wyścigiem, parada kierowców. Potem zostaje otwarta pit lane" - mówi 23-latek.

Rzadko kiedy kierowcy mają okazję odpocząć w mieście. Robert podaje przykład napiętego planu podczas weekendu Grand Prix: „Gdy lecieliśmy do Australii na moje pierwsze Grand Prix w 2006 roku, mój menedżer powiedział mi, że był tam już kilka razy, ale nigdy nie widział kangura. Szybko zdałem sobie sprawę, że ma rację - nie ma czasu na działalność poza torem."