Kościuszko: Zawiodła elektronika

Michał Kościuszko i Maciej Szczepaniak nie ukończyli pierwszego etapu Rajdu Jordanii - drugiej rundy Junior World Rally Championship 2008. Zawodnicy, startujący w fabrycznym zespole Suzuki Sport ...
Michał Kościuszko i Maciej Szczepaniak nie ukończyli pierwszego etapu Rajdu Jordanii - drugiej rundy Junior World Rally Championship 2008. Zawodnicy, startujący w fabrycznym zespole Suzuki Sport Europe, po pięciu odcinkach specjalnych zajmowali trzecie miejsce w klasyfikacji juniorów, jednak awaria samochodu zmusiła ich do skorzystania z systemu "Superally". Polacy otrzymali karę czasową i powrócą na trasę w sobotę. Michał Kościuszko: "Plan na pierwsze cztery odcinki specjalne zakładał szybką, ale rozsądną jazdę. Przede wszystkim chcieliśmy uniknąć przygód - przebitych opon czy wizyt poza drogą. Założenia zrealizowaliśmy w stu procentach, mimo że ustawienia samochodu wymagały korekty. Z powodu nienajlepszej trakcji na trudnych technicznie oesach straciliśmy sporo czasu". "Podczas wizyty w serwisie zmieniliśmy sprężyny i dokonaliśmy zmian w ustawieniach zawieszenia. Samochód prowadził się znacznie lepiej, więc podczas drugiego przejazdu dzisiejszych odcinków chcieliśmy mocno powalczyć o awans w klasyfikacji". "Na piątym odcinku popełniłem drobny błąd - obracaliśmy się, ale na szczęście wszystko działo się na drodze i skończyło się tylko na stracie kilkunastu sekund. Mimo to, zajmowaliśmy trzecie miejsce w stawce juniorów, a więc wszystko wydawało się układać po naszej myśl". "Niestety, na starcie do szóstego oesu nasz Swift zgasł i mimo wszelkich prób nie udało się nam ponownie uruchomić silnika. Po niemal dwudziestu minutach bezskutecznych zabiegów zmuszeni byliśmy zrezygnować z dalszej jazdy". "Przyczyną naszego niepowodzenia okazał się zepsuty czujnik położenia wału korbowego. W warunkach rajdowych nie mogliśmy nic zrobić, choć jego wymiana w serwisie zajęła dosłownie kilka minut". "Piętnastominutowa kara przesunęła nas na odległe trzynaste miejsce, więc szanse na zdobycie punktów zmalały niemal do zera. Pojedziemy jednak swoim tempem. Każdy kilometr przejechany w tym rajdzie zaprocentuje w kolejnych startach". Podczas sobotniego, drugiego etapu Rajdu Jordanii załogi pokonają kolejne osiem odcinków specjalnych o łącznej długości 109,84 km.