Popisy McRae skończyły się w szpitalu

Jimmy McRae, ojciec Colina i Alistera, ścigał się w miniony weekend w klasie historycznej w brytyjskim Pirelli International Rally. W lasach Kielder w północnej Anglii zwyciężał już każdy rajdowiec ...
Jimmy McRae, ojciec Colina i Alistera, ścigał się w miniony weekend w klasie historycznej w brytyjskim Pirelli International Rally. W lasach Kielder w północnej Anglii zwyciężał już każdy rajdowiec rodziny McRae, a także takie sławy jak Richard Burns i Ari Vatanen. 64-letni Szkot jadący Porsche 911 RS w barwach teamu Stobart prowadził w swojej klasie po pierwszym dniu rajdu. W sobotę atak przypuścił Darren Moon w Fordzie Escorcie MkII. Odpowiedź McRae seniora miała finał na przedostatnim.... trzynastym odcinku specjalny. Porsche wypadło z szutrowej drogi przy dużej prędkości, co skończyło się poważnie wyglądającym wypadkiem. Jimmy McRae z pilotem zostali przetransportowani drogą powietrzną do szpitala. Na szczęście załoga Stobarta nie odniosła poważniejszych obrażeń i szybko została wypisana. "Gdy tu startowałem Fordem Escortem to tej hopy prawie nie było. Porsche jest chyba znacznie szybszym samochodem" - dogryzał tacie Jimmy McRae. Barwy Stobarta reprezentował również Mark Higgins jadący wciąż niezbyt popularnym MG S2000, ale i dla niego rajd Pirelli nie był udany. Na OS-10, gdy z bezpieczną przewagą Higgins zmierzał po doskonałe 3. miejsce, jednostka napędowa odmówiła posłuszeństwa. Lokatę przejął drugi z braci Higginów, David, uczący się nowej Imprezy N14. Drugi raz z rzędu w Pirelli International Rally triumfował obrońca tytułu mistrza Wielkiej Brytanii, Guy Wilks, który różnicą 53 sekund pokonał gościa z zagranicy, Fina Juho Hanninena.