Loeb: Latvala godnie zastępuje Gronholma

Załoga Citroëna - Sébastien Loeb i Daniel Elena zostali po raz trzeci z rzędu zwycięzcami Rajdu Meksyku. Zmniejszylia tym samym dystans dzielący ich od lidera klasyfikacji kierowców do 1 punktu.
Załoga Citroëna - Sébastien Loeb i Daniel Elena zostali po raz trzeci z rzędu zwycięzcami Rajdu Meksyku. Zmniejszyli tym samym dystans dzielący ich od lidera klasyfikacji kierowców do 1 punktu. Obrońca tytułu przyznaje, że postawa młodego Fina, Jari-Matti Latvali wywarła na nim duże wrażenie. Ciesząc się z 38. zwycięstwa w karierze, Loeb liczy na emocjonujący sezon i "ostrą walkę". "Okazuje się, że nieobecność Marcusa Grönholma szybko zdołał zrekompensować inny zawodnik z Finlandii, młodszy, ale walczący z nie mniejszą determinacją. Zapowiada to dalsze zacięte zmagania, co mi osobiście bardzo odpowiada" - przyznał Loeb. "To nie był łatwy rajd, toczyliśmy ostry pojedynek z Latvalą. Z czasem jednak przyszedł wynik, z którego bardzo się cieszę. Latvala oraz Ford byli bardzo mocni. Pamiętam, że w zeszłym roku byliśmy odrobinę szybsi od Forda. Teraz szanse były wyrównane. Mam nadzieję, że w kolejnych rajdach nie będziemy odstawać". "Nasz dostawca ogumienia, firma Pirelli, w tym trudnym terenie postawił na bezpieczeństwo, dostaliśmy więc opony bardzo twarde, zmniejszające ryzyko przebić. Na całej trasie faktycznie nam się to nie zdarzyło, natomiast zmuszeni byliśmy dostosować ustawienia samochodu do opon, aby skuteczniej przyspieszać. Zespół potrafił prawidłowo zareagować na to wyzwanie: tempo, jakie osiągaliśmy tu naszym C4 WRC daje dobrą zapowiedź na dalsze rundy."

Onboard Sebatiena Loeba

"Ostatniego dnia rywalizacji czekało nas nieco ponad 60 km jazdy na czas: trzy długie odcinki specjalne i ostatni przejazd superoesu w León" - wylicza Sébastien Loeb. "Pomimo przewagi podeszliśmy do tego etapu z dużą ostrożnością. Startując jako pierwsi musieliśmy wyjść obronną ręką z roli przecierających trasę. Wiążą się z tym pewne niedogodności: trzeba robić pierwszy ślad, bardziej ryzykuje się także przebiciem opony." "Ta wygrana sprawia nam olbrzymią satysfakcję" - komentował Loeb schodząc z podium. "Po nieukończonym rajdzie Szwecji wiedziałem, jak ważne jest zajęcie wysokiego miejsca, by szybko wrócić do zdobywania punktów. Zadanie było trudne. Szczególnie na początku nie szło nam najlepiej, później jednak wyszliśmy na prowadzenie. To zresztą scenariusz, który w Meksyku zdarzył się nam nie po raz pierwszy. Lubię takie zwycięstwa, jak to - osiągane po ostrej, wyrównanej walce". Druga załoga Citroena, Dani Sordo i Marc Marti ukończyli rajd na 17 miejscu, zaliczając drugiego i trzeciego dnia kilka znakomitych wyników na poszczególnych oesach. "Nie myślałem już więcej o niepowodzeniu, jakie spotkało nas w pierwszym etapie i skupiłem się na próbie znalezienia najlepszych ustawień samochodu" - relacjonuje Dani. "W Szwecji czułem się za kierownicą doskonale, ale z pierwszego szutrowego rajdu sezonu także wynoszę bardzo obiecujące doświadczenia na kolejne rundy."

Incydent Daniego Sordo

"To zwycięstwo jest dla całego zespołu Citroën Sport piękną nagrodą za ogromną motywację, z jaką pracowaliśmy, by je osiągnąć" - podsumowuje dyrektor Citroen Sport, Olivier Quesnel. "Zdaliśmy egzamin, jakim było szybkie dostosowanie regulacji naszego C4 do charakteru tutejszych tras i zwiększenie w ten sposób jego możliwości. Sukces ten pozwolił Sébastienowi i Danielowi zbliżyć się do lidera w klasyfikacji kierowców na dystans zaledwie jednego punktu. Również w kategorii Konstruktorów Citroën nadrabia straty.