Nissan Leaf wygrywa z Chevroletem Voltem

Trwa zacięta walka o prymat w segmencie "normalnych" aut napędzanych silnikami elektrycznymi. Do niedawna, na rynku amerykańskim Leaf i Volt szły łeb w łeb, obecnie japoński kompakt zdaje się elektryzować znacznie skuteczniej

Nissan Leaf | Pierwsza jazda

Od stycznia do maja Nissan sprzedał 2148 egzemplarzy modelu Leaf. W tym samym okresie Volta wybrało 2167 klientów. 17 aut to niemal niezauważalna różnica. Jednak w kolejnym miesiącu ekologicznemu kompaktowi z Japonii udało się objąć pozycję wyraźnego lidera. W czerwcu elektrycznego Nissana kupiła rekordowa liczba 1708 klientów. W porównaniu do 561 sztuk Volta to prawdziwa przepaść.

Zdaniem Carlosa Ghosna, szefa Nissana do 2020 roku samochody elektryczne będą stanowić 10 proc. sprzedaży wszystkich aut. Japońska firma planuje w samych tylko Stanach Zjednoczonych sprzedać w tym roku 12 tys. egzemplarzy Leafa, a kolejne lata mają przynieść dwukrotnie większe "żniwo". GM wyprodukuje w tym roku 16 tys. sztuk Volta, w przyszłym aż 60 tys.

Większe zainteresowanie Leafem może zaskakiwać. Volt jest przecież autem znacznie... "bezpieczniejszym". Jest co prawda - podobnie jak ekologiczny kompakt z Japonii - napędzany silnikiem elektrycznym, ale w razie złej kalkulacji podróży do gry wkracza spalinowy generator prądu, który zapobiegnie przymusowemu postojowi w szczerym polu. Czyżby tak istotna była cena samochodu? W Stanach za Nissana trzeba zapłacić 33 tys. dolarów, za Volta trzeba zapłacić 8 tys. dolarów więcej.

Bartosz Sińczuk

ZOBACZ TAKŻE:

Chevrolet Volt już od 41 tys. dolarów

Volt - hybryda czy elektryk?

Autotrader.pl - ogłoszenia motoryzacyjne

Więcej o: