Konkurencja MPK rusza w miasto. Ale jest nerwówka...

Do ostatnich chwil trwało oczekiwanie na nowe autobusy i szukanie kierowców, którzy nimi będą jeździli.
Od wtorku nie tylko MPK, ale także kolejna prywatna firma ma wozić olsztynian po mieście. To ma być przełom w komunikacji miejskiej w Olsztynie.

Miasto oddało 10 proc. kursów...

...które dotychczas realizowały autobusy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego prywatnej firmie wybranej w przetargu. Z czterech przewoźników najlepszą ofertę złożyło konsorcjum przedsiębiorstw KDD i Blue Line.

Warunki przetargu powinny ucieszyć pasażerów. Miasto zobowiązało zwycięską firmę, by przywiozła do Olsztyna niemal nowe i komfortowe autobusy. KDD i Blue Line wybrała Solbusy. W Olsztynie będzie ich jeździło 11. - Wszystkie są niskopodłogowe, mają klimatyzację i monitoring - informuje Paweł Pliszka, rzecznik Zarządu Dróg Zieleni i Transportu w Olsztynie.

Będą jeździć na liniach 1, 7, 11 i 13, a być może też na innych.

Początki są jednak nerwowe

W poniedziałek przez cały dzień trwało oczekiwanie na przyjazd nowych autobusów do Olsztyna. Ostatnie cztery miały dotrzeć dopiero wieczorem. Potem jeszcze miały być oklejane w niezbędne oznakowania. - Będziemy też robić ich przegląd, żeby sprawdzić, czy spełniają wszystkie wymagania - dodaje Paweł Pliszka. - Jeżeli wypadnie pomyślnie, we wtorek wyjadą na trasę.

Ale jak zapewnia Michał Śliżak, szef marketingu Solbusa, który przyjechał specjalnie do Olsztyna, do godz. 4 we wtorek rano będą gotowe do jazdy. - Mieliśmy różne kontrakty do zrealizowania - tak przy okazji tłumaczy fakt, że autobusy przyjechały na ostatnią chwilę.

Najtrudniejszym zadaniem okazało się...

... jednak znalezienie kierowców do nowych Solbusów. Jak się dowiedzieliśmy, firma, która wygrała przetarg, nawiązała współpracę z olsztyńskim PKS. To właśnie kierowcy PKS mieli usiąść za kierownicami Solbusów i wozić pasażerów po Olsztynie. Ta decyzja wywołała jednak olbrzymie emocje wśród pracowników PKS. - Szefowie sporządzili listę kierowców, który mieli przesiąść się na linie miejskie. W poniedziałek rzucono nam jakąś instrukcję obsługi tych nowych autobusów, którą od wtorku mamy poznać - mówi jeden z nich. - To jakiś horror. Nie dość, że nie zostaliśmy wystarczająco przeszkoleni, to na dodatek otrzymaliśmy załączniki, w których na kilkudziesięciu stronach wyliczono nam m.in. kary, jakie mogą nas spotkać, gdy spóźnimy się na trasie.

W obronę kierowców bierze posłanka PiS Iwona Arent. - Jak to możliwe, że kierowcy tras daleko- i średniobieżnych są przekierowywani bez odpowiedniego przeszkolenia do obsługi komunikacji miejskiej? - pyta w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Jak mówi rozmówca "Gazety" z PKS...

...szukanie kierowców, którzy jeździć będą na liniach miejskich, odbyło się kosztem połączeń PKS. W poniedziałek w trasę nie wyjechało kilka autobusów rejsowych, w tym do Płocka, Białegostoku i Przasnysza, a we wtorek kolejne mogą być odwołane. Cześć pracowników oddelegowanych do nowej pracy ma dylemat. - Boimy się o utratę pracy, więc na pewno przynajmniej część z nas wyjedzie we wtorek na miasto. Ale nie gwarantujemy należytej obsługi linii, na których będziemy jeździć - denerwuje się.

Jacek Semczuk, dyrektor olsztyńskiego PKS, nie chciał mówić o współpracy z KDD. - Ten przewoźnik ma na terenie naszej bazy przy ul. Towarowej swój plac [gdzie stoją autobusy] i cysternę z gazem - powiedział jedynie. - Reszta to sprawy biznesowe, które nie powinny być ujawniane.

Teoretycznie, gdyby nowy przewoźnik miał we wtorek problemy kadrowe, mogłoby go wyręczyć MPK. - Ale wiązałoby się to z koniecznością poważnej korekty grafiku pracy naszych kierowców - powiedział Mieczysław Królak, prezes olsztyńskiego MPK.

Bogusław Szwedowicz, wiceprezydent Olsztyna, mówi, że nie doszły go żadne informacje o możliwych kłopotach z wejściem na rynek prywatnego przewoźnika. - Wobec tego uznałem, że wszystko jest w należytym porządku. Zobaczymy, co się wydarzy - mówi.

Kilkakrotnie próbowaliśmy skontaktować się z Dariuszem Gackowskim, szefem KDD. Bezskutecznie.

Więcej o: