Wymagania takie, że MPK miałoby problem, by je spełnić

Urząd Miasta szuka firmy, która przejmie od miejskiego przewoźnika część kursów autobusami po Olsztynie. Dzięki temu ma być bardziej komfortowo, a bilety może nie będą już drożały
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne jest obecnie niemal monopolistą na olsztyńskim rynku. Autobusy prywatnych przewoźników stanowią niewielką część rynku. Szefowie Zarządu Komunikacji Miejskiej, ratuszowej instytucji, która odpowiada za komunikację miejską w Olsztynie - od ustalania rozkładu jazdy po kontrolę jakości usług autobusowych - zapowiadali od dawna, że wprowadzą w Olsztynie rozwiązanie znane z innych miast: linie autobusowe będą obsługiwać firmy wybierane w przetargu. Ma to służyć poprawie jakość usług i zapobiec kolejnym podwyżkom cen za przejazdy autobusem.

Po wielu miesiącach przygotowań ZKM rozpisał ten przetarg. Prywatny przewoźnik ma przejąć od MPK ok. 10 proc. połączeń. Konkretnych linii urzędnicy nie wskazują. Poznamy je później. Może będą to całe linie albo wybrane kursy.

Wymagania wobec firm, które chcą startować w przetargu, są tak wygórowane, że gdyby dziś startowało w nim MPK, miejski przewoźnik musiałby się mocno postarać, by spełnić oczekiwaniom. ZKM chce bowiem, aby pasażerów woziły nowe autobusy (rok produkcji co najmniej 2012 z przebiegiem maks. 2 tys. km), niskopodłogowe, klimatyzowane, wyposażone w monitoring, z ułatwieniami dla osób niewidomych i niedowidzących (napisy w alfabecie Braille'a), z elektronicznymi tablicami i systemem głosowym informującym o najbliższych przystankach. MPK ma co prawda autobusy odpowiednio wyposażone i niskopodłogowe, ale spośród ok. 150 najwięcej, bo sto, to pojazdy 11-letnie lub starsze, a tylko mniej niż 20 ma 4-6 lat.

Oferty można składać do połowy lutego. Nowy przewoźnik będzie musiał posiadać we wrześniu - wtedy umowa zacznie obowiązywać - 11 nowych autobusów. Może je kupić dopiero po wygraniu przetargu. Współpraca ma potrwać 10 lat. Długo? - Zdecydowaliśmy się na taki okres, by przewoźnik zaoferował jak najniższą cenę za swoje usługi - tłumaczy Marta Bartoszewicz, rzeczniczka ZKM.

Przemysław Kaperzyński, rzecznik MPK, spokojnie podchodzi do planów ZKM. - Nasza oferta jest na wysokim poziomie i nie obawiamy się masowego odpływu pasażerów - mówi.

- Na wprowadzeniu konkurencji skorzystają przede wszystkim pasażerowie. Zaś dla nas, jako organizatora przewozów w Olsztynie, to szansa na zmniejszenie wciąż rosnących kosztów funkcjonowania komunikacji i utrzymanie obecnych cen biletów - mówi Marta Bartoszewicz, rzeczniczka ZKM.

Przetargi na obsługę linii praktykowane są od lat w Gdańsku. W tamtejszych przetargach startowały firmy z całego kraju. Podobnie było w Bydgoszczy. Przetargiem w Olsztynie z lokalnych przewoźników zainteresowana jest firma Radex, która obsługuje kilka linii w mieście. - Wymagania są bardzo duże - przyznaje Radosław Typa, prowadzący tę firmę. - Ale analizuję zapisy przetargu i się do niego przygotowuję.

Ile firm będzie chciało walczyć z monopolem olsztyńskiego MPK?
Więcej o: