Superhybryda Jaguara do kosza

W 2010 roku Jaguar, z wielką dumą, zaprezentował prototyp sportowej hybrydy. Auto miało zatrząść segmentem supersportowych aut. Wiemy już, że nic z tego nie wyjdzie. Dlaczego?

Winny jest oczywiście kryzys ekonomiczny, odbijający się również na rynku motoryzacyjnym. Tak przynajmniej tłumaczy się Jaguar. Szkoda, bo auto zapowiadało się naprawdę ciekawie.

>>> Jaguar XK8 - piękny samochód sportowy w dobrej cenie <<<

Pierwszy prototyp zadebiutował dwa lata temu. Sportowy model, opracowany wspólnie z inżynierami Williamsa, przykuwał wzrok bardzo atrakcyjnym, zadziornie zaprojektowanym nadwoziem. Na wyobraźnie działały również obietnice fantastycznych osiągów. Wszak C-X75 miał pogrążyć supersportowe auta spod szyldu Bugatti, Porsche czy Pagani.


Luksus za 50 tys. zł? To możliwe

Finalna wersja studyjnego Jaguara posiadała napęd hybrydowy, składający się podwójnie doładowanego (kompresor i turbina), benzynowego 1.6 oraz dwóch silników elektrycznych, po jednym na każdej z osi. Producent chwalił się, że zestaw ten potrafi wygenerować moc 900 koni mechanicznych oraz 800 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Wprawny kierowca potrzebowałby niecałe 3 sekundy, by osiągnąć "setkę", a odpowiednio odważny - mógłby rozpędzić auto do prędkości przekraczających 320 km/h. Supersportowy Jaguar potrafił również jeździć w trybie bezemisyjnym. Zestaw akumulatorów pozwalał pokonać niecałe 100 kilometrów bez potrzeby włączania silnika spalinowego. Firma planowała wyprodukować 250 egzemplarzy superhybrydy. Wiemy już, że skończy się na pięciu zbudowanych do tej pory prototypach.

W oficjalnym komentarzu, Adrian Hallmark (szef marki Jaguar) tłumaczy, iż w dzisiejszych, niezwykle trudnych z ekonomicznego punktu widzenia czasach, wypuszczanie na rynek auta kosztującego milion funtów mijałoby się z celem. Zamiast tego, firma woli skupić się na modelach, o które klienci od dawna się upominają. Ciekawe stwierdzenie, biorąc pod uwagę, że Jaguar zebrał zamówienia na 40 proc. wolumenu C-X75, zanim jeszcze pokazano produkcyjną wersję modelu.

Tak czy inaczej, klamka zapadła. Firma zamierza rozwijać i testować prototypy do maja przyszłego roku. Co stanie się z nimi po tym czasie? Jeden egzemplarz będzie pełnił funkcję demonstracyjną, jeden trafi do nowego muzeum brytyjskiej marki, a pozostałe trzy trafią na aukcje.

Tak oto, po raz kolejny, kryzys ekonomiczny zabija bardzo obiecujący projekt. Adrian Hallmark zapewnia jednak, iż wysiłek nie poszedł na marne. Część technologii opracowanych na potrzeby prototypu ma zaowocować w przyszłych modelach brytyjskiej marki.

ZOBACZ TAKŻE:

Salon Los Angeles 2012 | Jaguar XFR-S

Salon Paryż 2012 | Jaguar F-Type

Kot spada na cztery łapy - Jaguar XJ / XF AWD

Więcej o: