Honda CR-Z - taka powinna być od początku

Honda CR-Z często chwalona jest za walory jezdne. Równie często wypomina się jej niedostatki mocy. Panowie z Jackson Racing przygotowali lekarstwo na tę przypadłość

Bliżej ideału - Mugen CR-Z iCF

Choć nie zostało to nigdy powiedziane wprost, Honda CR-Z miała być duchowym następcą nieodżałowanego CRX-a. Mała, zwinna, szybka i dająca mnóstwo frajdy z jazdy. A że czasy mamy ekologiczne, auto zostało wyposażone w napęd hybrydowy. Japończycy próbowali połączyć ogień z wodą - świetne osiągi z niskim zużyciem paliwa. Co z tego wszystkiego wyszło?

>> Używany CR-Z z Polski już od... <<

Auto rzeczywiście prowadzi się bardzo dobrze, skrzynia biegów precyzją pracy potrafi zawstydzić szwajcarskie zegarki, a siedzisko fotela umieszczone tuż nad asfaltem potęguje wrażenie jazdy autem sportowym. Do tego elektryczny silnik, który w połączeniu z ekonomicznymi trybami pracy jednostki spalinowej rzeczywiście pomaga obniżyć zużycie paliwa. Jednej tylko rzeczy brakuje. Mocy, a co za tym idzie - emocji.

Jeśli jednak podoba Wam się idea małego, hybrydowego sportowca, ale po pierwszej przejażdżce doszliście do wniosku, że to auto po prostu "nie jedzie", mamy dobrą wiadomość. Amerykański tuner Jackson Racing przygotował pakiet dedykowany Hondzie CR-Z, czyniący z małego ekologa dziarskiego sportowca. Sercem zestawu jest kompresor, który pomaga wycisnąć z hybrydowego napędu łączną moc 174 koni mechanicznych i 234 Nm maksymalnego momentu obrotowego (o 50 KM i 60 Nm niż w wersji fabrycznej). W aucie ważącym niecałe 1200 kg to zapowiedź sporych emocji.

Emocji, za które trzeba jednak dopłacić. Ceny pakietu przygotowanego przez Jackson Racing startują od 3995 dolarów, czyli według obecnego kursu nieco ponad 13 tys. złotych. Na pocieszenie możemy dodać zapewnienie tunera, że przy normalnej jeździe nie odczujemy większego apetytu silnika na paliwo.

ZOBACZ TAKŻE:

Honda CR-Z - test | Pierwsza jazda

Mugen CR-Z na żywo | Wideo

Honda CRX - ogłoszenia

Więcej o: