Ul. Obozowa dalej dziurawa, bo nie weszła na listę radnych

Dziur na ul. Obozowej ominąć już nie sposób. W którą wjechać? To codzienny dylemat okolicznych kierowców. Na szybki remont jednak nie mają co liczyć.
Obrazek z ul. Obozowej, którą wielu kierowców z Borku Fałęckiego dojeżdża do centrum Krakowa. Przejeżdżające tamtędy samochody wloką się niemiłosiernie ze względu na fatalny stan drogi. Większość jej długości nie została pokryta żadną nawierzchnią. Jedynie na krótszych odcinkach, przy wjeździe na pobliskie osiedla, ułożono betonowe płyty. Efekt jest taki, że od jesieni do wiosny przejeżdżający tędy kierowcy muszą uważać na zawieszenie. Niewiele lepiej jest przez pozostałą część roku. Wtedy łatwiej jest ulicą przejechać, ale każdy samochód wzbija istne tumany kurzu.

- Kiedyś próbowałem tamtędy dojeżdżać do pracy, ale zrezygnowałem z tego, bo zwyczajnie szkoda mi samochodu - przyznaje nasz czytelnik, mieszkaniec niedalekiej ul. Kułakowskiego. - Przecież nie oczekujemy wielkich inwestycji w tym miejscu. Wystarczyłoby ułożenie betonowych płyt na całej długości ulicy. Nawet takie prowizoryczne rozwiązanie na pewno bardzo by nam pomogło.

Miejscy urzędnicy odpowiadają, że niewiele mogą zrobić. W każdym razie w tym roku. - Na Obozowej systematycznie zasypujemy dziury, ale jest to droga szutrowa, więc nie pomaga to na długo - tłumaczy Jacek Bartlewicz, rzecznik prasowy Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. - Konieczny byłby kompleksowy remont, ale to zależy od finansów. W budżecie ustalonym na ten rok przez radę miasta remontu tej akurat ulicy nie przewidziano.

Chodzi o niedawne zmiany w tegorocznym budżecie. Zamiast przyznać pieniądze na ogólne utrzymanie dróg, radni postanowili sami wskazać, które ulice mają być wyremontowane. Lista jest już zamknięta.

- Nie planujemy jej poszerzać o kolejne pozycje. W obecnej trudnej sytuacji finansowej jesteśmy zmuszeni do oszczędności. Ale jeśli w ciągu roku ZIKiT-owi zostaną pieniądze, na przykład z niektórych przetargów, to nic nie stoi przecież na przeszkodzie, żeby wydali je na Obozową - mówi Grzegorz Stawowy, przewodniczący klubu Platformy Obywatelskiej. W innym przypadku - jak podkreśla - nic nie da się zrobić.