Strefa niedostępnych abonamentów postojowych

Mieszkasz w centrum Krakowa, a twoja firma udostępniła ci samochód? Nie licz na to, że dostaniesz tani abonament postojowy w strefie płatnego parkowania. Podobnych absurdów jest niestety więcej.
Mieszkańcy centrum Krakowa, którym pracodawca użyczył firmowy samochód, mogą mieć spore problemy z parkowaniem pod domem bez wykupywania drogiego abonamentu postojowego.

Przekonał się o tym Grzegorz Polak, nasz czytelnik. W liście do "Gazety" pisze: "By użyczyć komuś samochód, potrzebny jest od niedawna akt notarialny, co wynika z przepisów uchwalonych w ubiegłym roku przez miejskich radnych. Okazało się jednak, że w przypadku korzystania z samochodu firmowego przez mieszkańca strefy, sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana. Firma, dla której pracuję, wzięła samochód w leasing, więc nie mam szansy na tani abonament. W biurze strefy płatnego parkowania poradzono mi więc, by to pracodawca wykupił dla mnie abonament, który kosztuje 250 zł miesięcznie. Czy pracodawca ma mi odliczyć te pieniądze od wypłaty? Przecież to kompletnie kuriozalna sytuacja" - oburza się Grzegorz Polak.

W całej sytuacji niczego złego nie widzą jednak miejscy urzędnicy. Przekonują, że przyjęte rozwiązanie pomaga uniknąć nieprawidłowości. - Faktycznie, nie ma możliwości wykupienia taniego abonamentu dla pracownika, który otrzymał samochód od firmy, której nie jest właścicielem - mówi Piotr Hamarnik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. - W ten sposób udało się zlikwidować część nadużyć, do których wcześniej dochodziło. Tego typu opłaty firmy mogą wliczyć sobie w koszty swojego funkcjonowania. Pracownik, który otrzymał od firmy samochód, powinien więc zwrócić się do niej o opłacenie mu abonamentu parkingowego, uzasadniając, że mieszka w centrum - radzi Hamarnik.

To kolejny przykład ograniczania dostępu do tanich abonamentów parkingowych. Niedawno opisywaliśmy w "Gazecie" historię mieszkanki Krakowa, która chciała użyczyć swój samochód siostrze mieszkającej w obrębie strefy płatnego parkowania. Także w tym przypadku konieczne było sporządzenie aktu notarialnego, a urzędnicy ZIKiT-u sugerowali, że znacznie prostszym rozwiązaniem byłoby ustanowienie współwłasności pojazdu. Podobnie jak w przypadku samochodów użyczanych pracownikom przez firmy, urzędnicy tłumaczyli, że chcieli uniknąć nieprawidłowości.

Po zmianach w strefie płatnego parkowania w trudnej sytuacji znaleźli się również mikroprzedsiębiorcy, którzy chcą uzyskać tani abonament. Aby go otrzymać, muszą wykazać, że roczny obrót ich firmy nie przekracza 600 tys. zł, mimo że według ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, mikroprzedsiębiorca to ten, którego obroty nie przekraczają 2 mln euro rocznie.

W nieco lepszej sytuacji są osoby, które wzięły samochód w leasing, a także przedsiębiorcy mieszkający w centrum miasta, ale prowadzący swoje firmy poza granicami strefy. - W obu tych przypadkach można bez problemu wykupić tani abonament parkingowy za 10 zł miesięcznie - zapewnia Hamarnik.

Niedawno w krakowskich mediach rozpoczęła się dyskusja o ponownym wprowadzeniu opłat za parkowanie w centrum miasta w soboty. Urzędnicy ZIKiT-u twierdzą jednak, że nie planują wprowadzenia podobnego rozwiązania.

Komentarz

Przez swój zapał w "zwalczaniu nieprawidłowości" urzędnicy znacznie ograniczyli dostęp do abonamentów parkingowych. Wiele wskazuje jednak na to, że przy okazji wylali dziecko z kąpielą.

Coraz częściej okazuje się bowiem, że tanie abonamenty są niedostępne nie tylko dla kierowców, którzy próbowali je zwyczajnie wyłudzać, ale również dla tych, którym zgodnie z wszelką logiką takie zniżki za parkowanie powinny przysługiwać.

Mnożenie biurokratycznych procedur przy uzyskiwaniu taniego abonamentu postojowego może skutecznie zniechęcić do tego kierowców. I być może o to właśnie chodzi. Prawdziwą nieprawidłowością jest jednak stawianie przed kierowcami szeregu urzędniczych przeszkód i zmuszanie do udowodnienia, że nie są oszustami.

Więcej o: