Rewolucyjny supersamochód z Ameryki

SSC (Shelby Super Cars) planuje wprowadzić samochód elektryczny o gigantycznej mocy 500 KM. Dla porównania Tesla Roadster posiada dwa razy mniejszą moc.

Samochód o nazwie Ultimate Aero EV (Electric Vehicle) jest bratem najszybszego seryjnego samochodu świata. Aby mu dotrzymać kroku, docelowo będzie posiadał dwa 500 konne silniki i napęd na 2 lub 4 koła. Mało tego, inżynierowie z SSC twierdzą, że dzięki nowej technologii auto będzie ładowane co kilka lat. Co będzie źródłem energii pozostaje wielką tajemnicą.

Wszystkie zapowiedzi brzmią jak bajka. Na odpowiedz, czy EV jest zwykłą mrzonką, trzeba poczekać do premiery prototypu w lutym 2009 roku. Według producenta gotowa wersja Ultimate Aero EV ma ujrzeć światło dzienne w czwartym kwartale 2009 roku. Czekamy z niecierpliwością!

 

J.K. źródło: shelbysupercars.com

Więcej o:
Komentarze (56)
Rewolucyjny supersamochód z Ameryki
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Gość

    0

    O qwa, ale bryka. Ale nic nie piszom jakie głosniki tam montujom, jaki wzmacniacz i bassbooster? Poza tym bym szyby okleił cimna folią (ale tą grubszą z Allegro, a nie ta cińką z targu).

  • Gość: Gość

    0

    To MUSI mieć napęd atomowy, przy zadeklarowanych parametrach innego wyjścia nie ma.

  • Gość: Gość

    0

    Znając poziom redaktorów gazety nie ma tu żadnej sensacji a tylko zwykła ignorancja pani dziennikarki J. K. która jest w stanie odróżnić w zwykłych samochodach kolor lakieru i materiał tapicerki a w elektrycznych wymiana baterii czy akumulatorów a ich ładowanie to dla tej pani to samo.

    Ale nie ma sie co dziwic, skoro amerykanscy dziennikarze na wiadomość, ze we francuskim samochodzie na sprezone powietrze zamontowany jest jednoczesnie kompresor stwierdzili, ze to juz perpetuum mobile i rozprezane z butli powietrze nie dosc ze napedzi auto to jeszcze bedzie napedzac kompresor i sprezac powietrze z powrotem do butli.

    A tak przy okazji to samochody na sprezone powietrze sa duzo lepsze od elektrycznych. Butle z wlokna weglowego pozwalaja na jednym nabiciu przejechac ponad 200 km. W dodatku kompresowane powietrze jest oczyszczane czyli z rury wychodzi czyściutkie, bez zanieczyszczen pylowych.
    A po drodze jeszcze moze byc uzyte do klimatyzacji.
    No i silnik pracuje jak silnik a nie jak elektryczny mlynek do kawy.
    Podobnie do elektrycznego napedu w korkach "spala" energię tylko kiedy jedzie, olej mozna lac chocby i rzepakowy, bo silnik sie nie grzeje a wymiana oleju raz na 50 tys km.

    No i przechowywanie powietrza w zbiornikach jest bezpieczniejsze niż np. w napedach wodorowych - w wypadku zbiornik z wlokna nie wybucha a jedynie peka wzdluz bez jednego chocby odlamka.

  • Gość: Gość

    0

    Eee... pamiętacie Gingera jak miał zrewolucjonizować komunikację. Wiele osób się śliniło a wyszło pierdnięcie :)

    Teraz też tak będzie. Na superakumulatory przyjdzie jeszcze poczekać.

  • Gość: Gość

    0

    Więc jednak w Roswell rozbiło się UFO!!!!
    Wiedziałem!!! KAczory wydało się!!! @!7

  • Gość: Gość

    0

    It's still in the design phase, but we do know that SSC has at least one 500-HP electric motor designed, and they're considering sticking two of them in one car to create an insane, 1,000-HP beast that doesn't emit a thing. Even more interesting is the drive train, which SSC claims uses a power source that allows for extended time between charges. Like years between charges. I'm not exactly sure how you're going to power a 1,000-HP electric car with two motors for years between charges, but I'm certainly interested in seeing them try. This one is a few years off, but when it does hit, one thing will be for sure: you won't be able to afford it.

  • Gość: Gość

    0

    srały muchy, btw. ale brzydactwo

  • Gość: Gość

    0

    Jasne ! Ruszamy... rewelacja. Po 10 km na lawecie do garażu i pauza na 5 lat. Itd.

  • Gość: Gość

    0

    No widocznie jeszcze ma on trzeci silnik na benzynę

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX