Opel Ampera-e | W przyszłym roku

Oferta elektrycznych samochodów dostępnych w Europie poszerzy się o kolejną pozycję. Opel zaprezentuje w przyszłym roku model Ampera-e, czyli brata-bliźniaka Chevroleta Bolta, który na ?pełnym baku? przejedzie 322 kilometry
Opel Mokka XSalon Genewa 2016 | Opel Mokka X | Zmiany na lepsze

Koncern General Motors zaprezentował na salonie w Detroin w 2015 roku Chevroleta Bolt, który będzie dostępny w czwartym kwartale 2016 roku na rynku amerykańskim. Ten model ma trafić później również za wielką wodę. W Europie Bolt będzie występował pod znaczkiem Opla jako Ampera-e.

Niemcy dumnie zapowiadają swój produkt, twierdząc, że będzie miał najdłuższy zasięg w porównaniu z innymi modelami dostępnymi na rynku. Do tego będzie bardzo przystępny cenowo.

Opel nie zdradził jeszcze detali technicznych, ale można je porównać z amerykańskim modelem. Nieco ponad  4-metrowy Chevrolet Bolt jest wyposażony w silnik elektryczny o mocy 200 KM, oferujący maksymalny moment obrotowy o wartości 360 Nm. Zasila go bateria litowo-jonowa o pojemności 60 kWh, umieszczona pod podłogą. Tak więc można się spodziewać, że Opel Ampera-e będzie rozpędzi się do setki poniżej siedmiu sekund, a jego prędkość maksymalna to 146 km/h.

W pełni naładowane baterie pozwolą na przejechanie 322 kilometrów. Dwugodzinne ładowanie przy pomocy zwykłej ładowarki pozwoli na uzyskanie zasięgu 80 km. Użycie tzw. szybkiej ładowarki zapewni zasięg 145 km po 30 minutach ładowania.

Kto sprzedaje najwięcej elektrycznych samochodów w 2015?

Nowy model to dopiero wierzchołek góry lodowej w temacie samochodów elektrycznych niemieckiej marki. Opel zapowiada wprowadzenie do gamy modelowej nawet 29 modeli samochodów i do tego przed upływem aktualnej dekady.

ZOBACZ TAKŻE:

Tesla Model S P85+ | Pierwsza jazda | Tesla byłby dumny?

Tesla Model S


Więcej o:
Komentarze (27)
Opel Ampera-e | W przyszłym roku
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • joymachine

    Oceniono 20 razy 16

    Nie zasięg, nie prędkość maksymalna ani nawet nie czas ładowania jest tutaj problemem. Problemem jest cena. U nas to będzie niestety kolejny eksperyment.

  • marych

    Oceniono 14 razy 8

    w cywilizowanych krajach sprzedaż tych samochodów jest zwolniona z vat, nie wspominając już o darmowym parkowaniu w miastach.
    Ale tam ministrami środowiska nie są idioci.
    Poza tym u nas, przy elektrowniach węglowych, ekologia tych samochodów jest wątpliwa.
    Dym zamiast z rury wydechowej wydobywa się kilka km dalej ze śmierdzącej elektrowni

  • flamesholder

    Oceniono 9 razy 5

    Jesli bedzie kosztowal tyle co Nissan Leaf, to przy dwa razy wiekszym zasiego to mzoe byc calkiem sensowne auto. Oczywiscie, auto moze byc hitem w Norwegii, gdzie od dawna montowano gniazdka na parkingach, do zasilania grzalek silnika. W Polsce, jak ktos ma dom i moze w domu ladowac. Elektrykami jezdzi sie ogolnie fajnie o maja niezlego kopa przy ruszaniu, jazda jest bardzo plynna i przy dobrze skonfigurowanym hamowaniu z odzyskiem energii hamowanie silnikiem jest dosc mocne, co jest bardzo przydatne podczas np. dlugich zjazdow.

  • obywatel_leming

    Oceniono 6 razy 4

    ludzie, przestańcie międolić... jeśli widzicie spadek cen ropy na świecie... to właśnie między innymi dlatego , że elektryczne samochody przestały być sciance fiction, one po prostu nareszcie wjeżdżają na drogi, a nafciarze wiedzą, że nic tego trendu już nie zatrzyma, a w skali 10 lat nastąpi prawdziwa rewolucja. Silnik elektryczny właściwie od kiedy powstał posiada całe mnóstwo cech , którymi miażdzy "dymiarzy" pod każdym względem.. zaczynając od niezwykle prostej konstrukcji, budowy, niezawodności, 95% sprawności elektryka w stosunku do 33% spalinowego, znacznie lepszy moment obrotowy, przśpieszenie, możliwość odzyskiwania energii przy hamowaniu, jeździe z góry, miażdżąco tańsze koszty energii/paliwa, rozmieszczenie środka ciężkości auta, czysty zdrowy, niedymiący napęd, którym nie trujemy środowiska , siebie i dzieci stojąc w korkach... to wszystko, choć nie wszystko wymieniłem, od dawna było na wyciągnięcie ręki, blokowane barierą magazynowania energii w akumulatorach, którą wreszcie udaje się przełamać... Większość kilometrów ja pokonuję kręcąć się z jednego końca miasta na drugi i w zupełności zasięg 100 km zasięg wystarczy , abym jeden z samochodów miał elektryczny... 300 km to już rewelacja... a zatrzymać się na pół godziny na doładowanie prądem i hot dogiem na Orlenie to żaden problem ... warto zainwestować i zaakcptować pewien dyskomfort zasięgu elektryka by cieszyć się wszyskimi korzyściami i jakie oferuje .

  • zerin

    Oceniono 3 razy 3

    Jak będzie kosztował do 50 tys. złotych to kupie.

  • phugoid

    Oceniono 5 razy 3

    no, w porownaniu do super drogiego bmw i3 z lipska (ktory praktycznie sprzedaje sie tylko w bogatej kaliforni) to moze byc "przelom". przelom w cudzyslowiu, bo te marketingowe 322km w praktyce bedzie oznaczalo z 200km zasiegu w realnych warunkach z wlaczona klimatyzacja i radiem ;)

  • Gość: Rafi33

    0

    Dajcie coś w przedziale do 80tys zł co zrobi 200km na bateriach a w razie potrzeby zintegrowany agregat. To by się sprzedało. Ten opel będzie kosztował 140tys zł w polsce. Poczekam na teslę.

  • Gość: joka

    0

    Czyli co? Podjeżdżasz na stację i "tankujesz" dwie godziny?

  • socjalizm.niszczy.mozg

    Oceniono 4 razy -4

    Ile to będzie ważyło, ze 2 tony?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX