Skomentuj:
Komentarze (12)
-
nie dawac durniom prawa jazdy, benzyna po 20zl i spoko
-
Jakimi jesteśmy kierowcami ? Śmiertelnie dobrymi oczywiście ; P
-
Selekcja naturalna wedlug Darwina odbywa sie na polskich drogach. Srodowisko gwaltownie zmienia sie. Z feudalnej, hierarchicznie zorganizowaniej, konnej dzungli wylania sie park miejski ledwo zyjacych drzewek i glosnych autostrad. Szczegolnie ruch pojazdow mechanicznych wymaga rownosci wobec prawa i panstwa prawa. Niestety, nie wszyscy zauwazyli, ze skutki wypadkow samochodowych sa dramatycznie gorsze od upadku z konia, czy wywrocenia furmanki. Po za tym kon sam potrafil wrocic do domu. Nie potrzebowal do tego map i nawigacji i majac instynkt samozachowawczy unikal rowow i drzew. Wiadomo z glupim samochodem jest dokladnie odwrotnie, wiec na woznice czyli kierowce spadly dodatkowe obowiazki. Pojecie hierarchii spolecznej przetlumaczylo sie w motoryzacji na: - Pozycja czlowieka i zakres jego praw zalezy dokladnie od ceny pojazdu jakim jedzie i szybkosci jaka osiaga. Wiec pieszy zostal najbardziej pogardzanym smieciem. Dotyczy to nie tylko Polski ale wszystkich spoleczenstw, ktore w pierwszym pokoleniu motoryzuja sie.
Krew sie leje. Nieprzystosowani i czasami bezstronni pechowcy gina. Sprawe pogarsza i zniesmacza dodatkowo zwyczajne chamstwo, ktore staje sie dominujaca cecha kultury polskiej. Chamstwo czyli brak szacunku dla drugiego czlowieka, prawo silniejszego, respekt tylko przed wieksza ilosci koni mechanicznych. Milosc blizniego... zjawisko nieznane na drodze, chociaz wiele pojazdow zostalo skropione, poswiecone, woda swiecona.
Zlej tancerce przeszkadza rabek spodnicy. Zle przeszkoleni kierowcy czuje sie niepewnie na drodze. Stad to powszechne zdenerwowanie. Przekonanie, ze inni nam przeszkadzaja, ze zle drogi, ze starzy starzy i mlodzi kierowcy i rowerzysci i ciezarowki... Poniewaz nie umiemy sobie z tym wszystkim poradzic. Poniewaz rzeczywisty ruch drogowy przekracza nasze umiejetnosci i przyzwyczajenia. Mamy trudnosci z dostosowaniem szybkosci do innych pojazdow. Nie latwo przychodzi nam hamawanie z malej i duzej predkosci. Do zmiany pasa potrzebuje kilometrow poniewaz odstep miedzy pojazdami po prawej stronie wydaje sie nam za krotki. Po prostu samochod jedzie sam jak... kon. Naprostszym sposobem pokazania, kto tu rzadzi, pozostaje dodanie gazu.
Na potwierdzenie mojego wywodu wystarczy przejrzec wypowiedzi na forum. Irlandczyk ma racje, nawet jak to sugeruja niektorzy forumowicze, zostal wymyslony przez redaktora.
Bogdan Serowik -
Oto najważniejsze co musicie wiedzieć:
Establishment naukowy i medyczny nie przyzna się oficjalnie do istnienia świata duchowego czy życia po śmierci, nawet wobec niezbitych dowodów.
Powodem oczywiście jest pieniądz. Tak, podobnie jak cały ten świat, nauka również nie uniknęła korupcji,
i jest polem do zbijania biznesu.Badań w tematyce o ktorej piszę,
po prostu z uprzedzenia i braku korzyści finansowych nikt nie chce ani wspierać, ani finansować, ani promować.
O przypadkach kiedy to prawdziwi nieskorumpowani naukowcy stwierdzili że mają dowody na to, że każdy człowiek ma nieśmiertelną duszę,
która jest właściwym umyslem i świadomością - napisały głównie portale i gazety związane z wiarą, katolickie.
Redaktorzy "renomowanych" naukowych czasopism nie opublikują takich artykułów z prostego powodu:
ośmieszenie poprzez materialistyczny establishment naukowy i biznesowy, a przecież redaktorom zalezy na ich pracy i źródle dochodu. - tymczasem jest to prawda.
artykuły i materiały filmowe na ten temat nie ukazały się też na polskich głównych portalach np. na onecie, wp,interii,gazecie, a także w polskich czasopismach.
Niektórzy naukowcy którzy szczerze poszukiwali prawdy, a nie uprawiali naukę jedynie dla biznesu
- już przeprowadzili stosowne doświadczenia i obserwacje, i zdobyli niezbite dowody na istnienie duchowej świadomości i życia po śmierci.
James Randi i jego milion dolarów za zademonstrowanie jakiegokolwiek "zjawiska paranormalnego"?
A kto powiedział że ten człowiek jest uczciwy? Przecież to nie jest transmitowane na żywo w TV publicznej, gdzie oglądają miliony, tylko dzieje się w prywatnym zaciszu.
Uważam, że wielu ludzi już mu przedstawiło dowody, ale on na siłę im wmówił że stosują sztuczki iluzjonistyczne itp. byle tylko nie wypłacić nagrody
Nikt mu nie udowodni oszustwa, bo póki to nie będzie transmitowane na żywo na świat - nie ma po prostu takiej możliwości.
To co jest w podręcznikach, encyklopediach, czasopismach naukowych, to co wykłada się na uczelniach to tylko ta część nauki,
która przeszła przez cenzurę establishmentu, czyli została dopuszczona do wiadomości publicznej drogą głosowania większości...
Musicie wiedzieć, że nauka posunęła się dalej, tylko media tego nie rozpropagowały, a wy ufacie mediom i stereotypowi a nie szukacie samodzielnie prawdy.
Każdy człowiek ma nieśmiertelną duszę,
która jest umysłem, jaźnią, świadomością, osobowością, pamięcią.
Mózg jest interakcyjnym kwantowym odbiornikiem i nadajnikiem dla duchowego umysłu.
Duchowy umysł nieustannie moduluje stany kwantowe w mikrotubulach,
dlatego też właśnie mimo wysokiej temperatury, ciągle zachowują one kwantową koherencję,
i synchronizują ze sobą poprzez splątanie kwantowe pracę wszystkich mikrotubul w mózgu,
co się przekłada dopiero w dalszej kolejności na pracę neuronów.
Neuronalna transmisja synaptyczna jest sterowana poprzez rozkazy z mikrotubul,
a mikrotubule otrzymują je od duchowego umysłu którego wpływ objawia się
poprzez modulację tych stanów kwantowych na poziomie subatomowym.
To co odbierają zmysły - trafia do mikrotubul, a w konsekwencji do duchowego umysłu.
To co myśli duchowy umysł
- przekłada się poprzez mikrotubule i synapsy na sterowanie materią, czyli ciałem.
Teoria dualizmu interakcyjnego John Carew Ecclesa,
oraz kwantowa teoria świadomości Orch-OR Rogera Penrose i Stuarta Hameroffa
- są prawdziwe.
Przeczytajcie artykuł i poznajcie prawdę:
www.orch-or.com
lub wpiszcie w google: świadomość to nie mózg -
W Polsce mamy do czynienia z masową produkcją niesprawnych kierowców. Zaczyna się na kursie, kontynuuje na egzaminie i w końcu utrwala... wieloletnią praktyką drogową. Największą udręką polskich dróg jest kompletne ignorowanie faktu WSPÓŁUCZESTNICTWA w ruchu drogowym. Cała reszta błędów jest jedynie konsekwencją tego stanu rzeczy. To współuczestnictwo powinno odbywać się na wszystkich poziomach: inżynierów ruchu, policji, instruktorów jazdy i samych kierowców. A celem powinien być sprawny , płynny i bezpieczny ruch. Stan faktyczny wskazuje jednak na skuteczne wcielanie w życie idei totalnej konfrontacji. Specjaliści od dróg stawiają ograniczenia na prostych bezkolizyjnych odcinkach, policjanci polują na kierowców, kierowcy sprawniejsi wieszają psy na tych nieporadnych a ci ostatni nie wiedzą dlaczego. Permanentny pulsujący konflikt przeradzający się często w złośliwość i agresję. A wystarczy, by wszyscy porzucili choć na chwilę bezmyślność i nie używali pustych frazesów. Wszyscy: inżynierowie,policja,instruktorzy,kierowcy. Ale wiem, że to mrzonka. Już niedługo tkwiąc w wielogodzinnym korku będziemy szczęśliwi, że dziś udało się dojechać do miasta w całości. I nic się nie zmieni (to także do pomysłodawców akcji) jeśli jedynym pomysłem na polskie drogi będzie powtarzane jak mantra, że wszystkiemu winni są kierowcy, bo za szybko jeżdżą. To już było a przecież... nic się nie zmieniło. Pozdrawiam.
-
czytanie bzdurnych komentarzy nt motocyklistów to kolejny przykład polskiej zaściankowości. Zobaczcie sobie jak - wielcy krytykanci motocyklistów - jak to jest we Włoszech, kraju setek tysięcy skuterów i motorów. Tam przed światłami są specjalne pola dla jednośladów i żaden samochodziarz nie dostaje furii jak się tam ustawia grupa na motorach. I dają radę - trochę luzu i wyrozumiałości - geniusze kierownicy
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX








