Ruszasz w drogę? Myśl do pełna! Na wakacje z bagażem

Gdy jadący 100 km/h lekki cee'd zatrzymuje się po pełnym hamowaniu, taki sam samochód, zapakowany na wakacje, mija go z prędkością 36 km/h i nadal hamując, zatrzymuje się po 6,6 metra! To niejedyna dramatyczna różnica w naszym teście.

Do porównania wzięliśmy dwa egzemplarze Kii cee'd 1.4, choć mogłyby to być inne dowolne auta tej wielkości. Cee'd jest popularnym samochodem na polskim rynku, a oszczędni Polacy wybierają często wersje mające niezbyt duży silnik i podstawowe wyposażenie. Czy kierowca dojeżdżający na co dzień samotnie do pracy takim sympatycznym, dość dynamicznym autem rozpozna je, wybierając się w wakacyjną podróż?
W Polsce kompakty pełnią funkcję aut rodzinnych, a tymi - jak wiemy - jeździ się na wakacje w kilka osób, z bagażem i sprzętem sportowym. Jeden z naszych samochodów został więc wyposażony w boks bagażowy, który zapakowaliśmy dość lekkimi bagażami, uzyskując obciążenie dachu na poziomie 40 kg. Kierowca wraz z pasażerami (których udawały pojemniki z wodą) ważył kolejne 320 kg, w bagażniku umieściliśmy ok. 60 kg. Razem 420 kg obciążenia, podczas gdy druga identyczna Kia pozostała obciążona tylko kierowcą. Tak przygotowanych konkurentów porównaliśmy na dwa sposoby: z urządzeniem pomiarowym mierzącym przyspieszenia i drogę hamowania oraz bezpośrednio, gdy startowały, stojąc obok siebie, lub razem zaczynały hamowanie, rywalizowały na slalomie udającym serię zakrętów i wreszcie pokonywały słynny „test łosia”. Ponad 300 kg masy to niby niewiele,  ale jednak pod wieloma względami cee'dy stają się całkiem różne.

Śmiało do przodu!

W starcie spod świateł obciążony cee'd przegra z kretesem. Lekki cee'd góruje nad nim w sprincie 0-100 km/h, wygrywając aż o 4,6 s, zaś przy 130 km/h różnica zbliży się już do 8 s. Różnice w maksymalnych osiągach, gdy kierowca dobiera biegi tak, by dynamika była największa, to jeszcze nic! Prawdziwą przepaść wykopuje jednak próba elastyczności na IV biegu - pomiar czasu przyspieszania z 60 do 100 km/h wykazał
9,7 s różnicy! Co ciekawe, różnice na III biegu, a także w próbie 80-120 km/h na IV i V biegu nie są już tak spektakularne.
Obiektywne różnice w dynamice idealnie pokrywają się z odczuciami kierowcy - obciążony kompakt przyspiesza bardziej leniwie, gorzej reaguje na gaz i bardzo wyraźnie pozwala odczuć, że silnik cee'da lubi obroty powyżej 4000 na minutę. Ruszanie obładowanym autem także trwa dużo dłużej i wymaga bardziej precyzyjnego operowania sprzęgłem, a gdy już niechcący zerwiemy przyczepność przednich kół, auto miele nimi w miejscu do znudzenia długo. Jego konkurent, pozbawiony ciężkiego odwłoka, rwie całkiem sprawnie do przodu, mimo że 90 KM to przecież nie tak duże stadko.

Hamuj, hamuuuj!

Gdybyśmy podstawili dane naszych cee'dów
do prostych fizycznych wzorów, wynikłoby z nich jedno - drogi hamowania obu testowanych aut powinny mieć tę samą długość. Testy jednak wyjaśniają wszystko: na nic proste wzory, jeśli hamulce mają ograniczoną możliwość oddawania ciepła! Większa energia pędzącego cięższego samochodu oznacza większą ilość ciepła, która musi „wyżarzyć się” z hamulców do otaczającego je powietrza. A że energia kinetyczna rośnie wraz z kwadratem prędkości, to prędkość ma kluczowe znaczenie. Dlatego właśnie, podczas gdy różnice w długości drogi hamowania 50-0 km/h porównywanych aut są wręcz nieistotne, dla „zamiejskich” awaryjnych hamowań 100-0 km/h różnica jest znaczna i powiększa się w miarę rozgrzewania hamulców. Przy dziesiątym z kolei hamowaniu to aż 6,6 metra! Pozornie trochę więcej niż długość samochodu nie czyni wielkiej różnicy, ale nawet gdy hamulce są jeszcze całkiem zimne, podczas pierwszego hamowania, w chwili gdy lekki cee'd już stoi, jego ciężki konkurent mija go z prędkością około 30 km/h! To znaczy, że gdyby ten pierwszy zatrzymał się tuż przed przeszkodą, ten drugi uderzyłby w nią właśnie ze wspomnianą prędkością. Koniec jazdy! Dobrze, jeśli nic nikomu się nie stanie, bo bagaże były naprawdę dobrze zamocowane.

Drogi bywają kręte...

a szczególnie na slalomach! Postanowiliśmy sprawdzić, jak zachowują się nasi konkurenci wtedy, gdy chcemy (albo musimy) naprawdę szybko pokonać zakręt. Zagapienie się na górskiej drodze, czyjś rozsypany bagaż za zakrętem, spadające ze zbocza kamienie wypłukane przez deszcz - wszystko to i wiele innych „ciekawych” sytuacji zdarzyło mi się przeżyć w wieloletniej praktyce kierowcy. W każdej z nich „zwinność” samochodu i stabilne zachowanie w następujących po sobie nagłych skrętach miały kluczowe znaczenie. Nasz slalom pozwalał lekkiemu cee'dowi pojechać z prędkością prawie 70 km/h, a więc stosunkowo szybko. Obładowane auto było w stanie osiągnąć zaledwie 58 km/h!
Dziesięciokilometrowa różnica prędkości nie oddaje przepaści ziejącej między naszymi konkurentami w tym zadaniu. Podczas gdy samochód obciążony tylko kierowcą dawał się prowadzić precyzyjnie i bez poprawek, wykazując rozsądną podsterowność, załadowane wakacyjnie auto wymagało w następujących po sobie gwałtownych manewrach nieustannej uwagi kierowcy i błyskawicznych poprawek kierownicą. Żeby nie było zbyt łatwo - obciążenie tylnego siedzenia zamocowaliśmy w taki sposób, że zachowywało się jak autentyczni pasażerowie, mając niewielką, ale jednak swobodę ruchu. W efekcie każdy skręt składał się z kilku faz przechyłu nadwozia, co za każdym razem wiązało się ze zmianą kierunku, nieznaczną co prawda, ale bardzo istotną na ciasnym slalomie. Najważniejszą różnicą była jednak inna charakterystyka prowadzenia - obładowany samochód bardzo wcześnie stawał się silnie nadsterowny. O ile w „pustym” aucie nadsterowność przy tej prędkości musi wywołać sam kierowca, w sposób zamierzony lub np. mimowolnym zdjęciem nogi z gazu podczas pokonywania zakrętu, o tyle w „pełnym” - wystarczy pojechać naprawdę szybko po łuku. Mimo płynności ruchów kierownicą i tak znoszenia tyłu uniknąć się nie uda - trzeba reagować szybko, inaczej bagażnik nas wyprzedzi     
Łoś, czyli jakiś baran

Jedziemy na wakacjeWszytko na temat wakacyjnych wyjazdów

Typowy „test łosia” polega na zmianie pasa na lewy, jeździe na wprost i powrocie na poprzedni pas. Oddaje to sytuację, w której np. na prostej dwukierunkowej drodze wyjeżdża nam ktoś nagle z prawej strony i zorientowawszy się, że „coś” jedzie - zatrzymuje się, blokując swoim przodem nasz pas ruchu. By uniknąć kolizji, zmieniamy gwałtownie pas na lewy, po czym - uciekając przed nadjeżdżającym z przeciwka samochodem - równie gwałtownie wracamy na swoją stronę. „Test łosia” ustawiany jest tak, żeby nasze auto, będąc na lewym pasie, przez chwilę jechało prosto. To spowoduje jeszcze większą jego destabilizację podczas powrotu na prawą stronę.
Jak poradziły sobie nasze króliki doświadczalne? Lekki cee'd był w stanie wykonać ten trudny manewr z prędkością maksymalnie 68 km/h, zachowując się stabilnie i pewnie. Fakt, podczas powrotu na swój pas musiałem nieco skontrować - pojawiła się nadsterowność - ale w tych warunkach to normalka. Jego obładowane „alter ego” znów okazało się dużo bardziej wymagające w stosunku do kierowcy. Kolebiący się z tyłu „pasażerowie” i załadowany boks dachowy wymagali bardzo precyzyjnej i płynnej pracy kierownicą, a pokonywanie dwóch kolejnych „esek” zmiany pasa ruchu bez potrącania słupków za którąś kolejną próbą stało się majstersztykiem delikatnych uślizgów i kontr. Nic nie pomogło - maksymalny przejazd z prędkością 58 km/h to wszystko, co udało mi się osiągnąć! Znów 10 km/h różnicy i znów zamiast uśmiechu na twarzy - pot na czole

A teraz poważnie

Mówiąc o tym, jak bezpieczny jest samochód, zwykle myślimy o bezpieczeństwie biernym. Są obiektywne testy zderzeniowe, takie jak przeprowadzane przez EuroNCAP, które jednoznacznie określają, jak duże jest ryzyko, jeśli dojdzie do zderzenia. Kia cee'd uzyskała pięć gwiazdek, jest więc autem bezpiecznym. Dodatkowa masa na pewno to bezpieczeństwo obniża - to gwarantują nam podstawowe prawa fizyki.
W naszym teście zajęliśmy się bezpieczeństwem czynnym (zwanym też aktywnym), czyli w uproszczeniu szansą uniknięcia wypadku. Łatwość prowadzenia auta, możliwość wykonania gwałtownego manewru bez utraty stabilności, długość drogi hamowania i dynamika przyspieszania - kluczowa wartość podczas wyprzedzania - te cechy są najważniejsze wtedy, gdy sytuacja drogowa staje się nieciekawa i wymaga użycia wszystkich naszych umiejętności i pełnego wykorzystania możliwości samochodu. Albo uda się wtedy uniknąć niebezpieczeństwa, albo nie... Wyruszając w większym gronie i z dużym bagażem, pamiętajmy, że to już nie ten sam samochód, który znamy z dojazdów do pracy.

Marek Kawecki

Cars

Pełen test wraz z wynikami wszystkich prób przeczytajcie w najnowszym wydaniu Cars Magazyn o samochodach 7/2011. W nim znajdziecie również więcej materiałów dotyczących bezpiecznego wyjazdu na urlop i powrotu z niego (jak przygotować samochód do rodzinnej podróży i jak prawidłowo zapakować bagaże).

Test powstał przy udziale następujących instytucji: Antyradio, Clear Channel, Directors - Brand Direction, Policja, Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego, Moto.pl, AutoMapa.

 

ZOBACZ TAKŻE:

Jak usunąć wilgoć z samochodu?

Tanio, czyli drogo - współczesne diesle

Autotrader.pl - bezpłatne ogłoszenia motoryzacyjne

Więcej o: