Mocne korzenie - Porsche 911

Porsche jest jak twierdzenie Pitagorasa. Doskonałe i logiczne jak trójkąt o stałej sumie kątów, którego bokami są tradycja, perfekcja rozwiązań i innowacyjność. Jednak poznać i zrozumieć te auta - to praktycznie to samo, co od podstaw przejść kurs trygonometrii.
Porsche 911 (991) | Pierwsza jazda

W sierpniu br., podczas salonu samochodowego IAA we Frankfurcie, Porsche zaprezentowało kolejną wersję kultowej dziewięćset jedenastki. Nowe Porsche z serii 991 dostępne będzie w salonach dopiero w grudniu br., ale w zgodzie z tradycją już ustawiają się kolejki chętnych do jego kupna.

911 a.d. 2011, to auto, w którym zdecydowanie „postawiono” na komfort, bezpieczeństwo i ekologię. Jednostką napędową Carrery jest tradycyjnie umieszczony z tyłu, 6-cylindrowy, już od 1998 r. chłodzony cieczą silnik typu boxer o pojemności 3,4 l i mocy 350 KM. Niby ten sam samochód - wtopiony od niemal pół wieku w świadomość wygląd dawnej 911, ale poza nim wszystko, lub prawie wszystko inne, „szyte na miarę czasów”.

W przypadku Porsche to działanie rutynowe. Każda dziewięćset jedenastka była przecież pod względem technicznym zupełnie nowym autem, chociaż na pierwszy rzut oka, to zawsze było „to samo Porsche”. Tak działo się w 2004 r., kiedy na rynek wchodziła seria 997, a wcześniej, gdy w 1998 r. zaprezentowano serię 996.

W naszej „podróży w czasie” warto wspomnieć jedną z istotnych zmian, jakie dokonały się w konstrukcji aut sportowych Porsche. Produkowane od 1975 r. modele 911 serii 930, w tym głównie słynne i znaczące, określane jako „najmocniejsze z mocnych” - Porsche 911 Turbo, to oprócz 260-konnego silnika, również sztywne i lekkie nadwozia wykonane po raz pierwszy z obustronnie cynkowanych blach oraz zwiększenie bezpieczeństwa poprzez zastosowanie nowych, lekkich, aluminiowych zderzaków typu crash bumpers.

Poszukując korzeni fenomenu Porsche, nie sposób oczywiście pominąć tak znaczących wydarzeń, jak pojawienie się w 1973 r. charyzmatycznych modeli Carrera z typowym tylko dla nich stałym spojlerem tylnym w kształcie „kaczego ogona”. Były to najnowocześniejsze, najtrwalsze i najszybsze wtedy auta sportowe na świecie.

Porsche 904904 Carrera GTS: Przełomowe Porsche

Jesteśmy u źródeł. Projekt modelu 901, oznaczony jako kolejny nr 635, zrodził się w umyśle wnuka słynnego Ferdynanda Porsche - Ferdynanda Aleksandra Porsche, wśród znajomych nazywanego Butzi.12 września 1963 r. podczas salonu we Frankfurcie, po raz pierwszy pojawił się „przedprodukcyjny” jeszcze Porsche 901. Potem była zmian nazwy, kolejne zmiany konstrukcyjne i od początku niesamowite zainteresowanie.

Wsiadając do Porsche, przekręcając kluczyk w umieszczonej „od zawsze” po lewej stronie stacyjce, spoglądając na jedyny w swoim rodzaju układ zegarów i wskaźników, nie sposób nie zgodzić się w tym przypadku z równie precyzyjną, jak ta maszyna, zasłyszaną gdzieś definicją, która mówi, że „…samochód jest dziwnym, symbolicznym tworem, w którym spotykają się technika, sztuka, psychologia i pieniądze”. W Porsche znajdziemy wszystkie z tych określeń i tym chyba należy uzasadnić fenomen tej marki.

A co mówią o 911 jej właściciele?

Ciemnopomarańczowe Porsche 911T Pawła Brukszo, to jeden z wcześniejszych reprezentantów tej marki. Model ten zadebiutował na rynku w 1967 r.: Pierwsze 911 nie nadawały się praktycznie do jazdy. Może to paradoks, ale to nie kierowca sprawdzał maszynę, ale Porsche dokonywało oceny jego umiejętności! Na to „odwrócenie ról” konstruktorzy z Zuffenhausen musieli długo pracować i właśnie mój samochód jest tego doskonałym przykładem. Ma większy rozstaw osi i kół oraz dwa akumulatory spełniające rolę słynnych „obciążników” umieszczonych z przodu nadwozia, których zadaniem była poprawa niekorzystnego rozkładu masy auta. Cieszę się więc, że wykorzystując ciągle taką samą moc silnika, nie muszę walczyć o przetrwanie!

A czy znacznie późniejsza Targa Mirka Staniszewskiego może dać tyle przyjemności z jazdy co ortodoksyjnie surowe, stojące nieopodal pomarańczowe coupé? Chyba jeszcze więcej! - wtrąca Mirek. To już „prawie zabytek”, który, mimo że musi jeszcze chwilę poczekać w kolejce po „żółte tablice”, dla miłośników dawnej motoryzacji już nim jest.

Ma w sobie coś zadziwiającego. Mimo swoich 23 lat, posiada niemal wszystko, co znajduje się na wyposażeniu współczesnych samochodów sportowych. Doskonale wystarczająca moc, hamulce, wyposażenie (włącznie z elektrycznie sterowanymi szybami bocznym i fotelami) i jeszcze coś…, co niestety nie zawsze mają współczesne samochody. MOJE PORSCHE JEST NIEZAWODNE i doskonale wykonane. Poza tym pochodzi z czasów, kiedy KAŻDY EGZEMPLARZ Porsche miał swoją indywidualność i duszę. Wystarczy spojrzeć na stan elementów nadwozia i jakość materiałów użytych wewnątrz.

Czy jest coś, co moglibyście powiedzieć „na nie” o swoich samochodach, a właściwie o samochodach Porsche 911? Oczywiście. Choćby to, że NIE chciałbym pozbyć się mojego coupé! – żartuje Paweł.

A ty Mirku? Ja też mam jedno „nie”. NIE chciałbym, żeby Porsche 911, jak ma to miejsce w większości istniejących egzemplarzy, stało wypucowane do bladości podkładu w wykafelkowanych garażach lub snuło się leniwie po bulwarach miast. Miejsce tych aut jest na torach i tam dopiero żyją pokazując swoje możliwości i piękno, bez względu na swój wiek. Pozwólmy żyć tym samochodom w realiach, które są ich żywiołem!

Dla mnie Porsche to przede wszystkim styl życia i myślę, że tak naprawdę charakter tych samochodów tworzą w równej mierze konstruktorzy, jak i ich późniejsi właściciele. I to jak postrzegamy Porsche, zależy również od nich. Porsche to „motoryzacyjny prestiż”, ale i radość z życia i może właśnie dlatego jest to tak bardzo pożądany samochód - marzenie wielu ludzi.

Andrzej Glajzer

Tekst pochodzi z grudniowego numeru magazynu Automobilista


ZOBACZ TAKŻE:

Buick Riviera | W czerni jej do twarzy

Między Giugiaro i Bertone - FSO 1300 coupé

Porsche - ogłoszenia

Więcej o: