Seat Ibiza Sport 1.9 TDI - test | Za kierownicą

Ten samochód jest jak impreza na Ibizie - wesoła, radosna i kolorowa. Potrafi jednak także dokuczyć nadmiernym hałasem i plastikową sztucznością
Początki mojego krótkiego romansu z nową Ibizą były kiepskie. Wsiadłem, przejechałem kawałek i na pierwszym skrzyżowaniu zdławiłem silnik. Lekkie muśnięcie pedału hamulca wystarczyło, by auto stanęło w miejscu. Zbierając nos z kierownicy utyskiwałem na inżynierów, którzy całkiem bez wyczucia regulowali siłę hamulców. Ochoty na dalszą jazdę nie miałem.

Jednak kiedy następnego dnia rano wyjrzałem przez okno, zobaczyłem wesoły limonkowy kolor i zalotnie mrugające oko reflektora. Całość obudowana bardzo solidnie wyglądającym nadwoziem. Muskularnym, ale nie za ciężkim. Spora w tym zasługa koloru - dodaje Ibizie lekkości a przy tym nie razi. Duży plus dla stylistów, mniejszy dla księgowych - takie malowanie kosztuje 2 690 złotych.

Cóż, damy sobie jeszcze jedną szansę... mruknąłem. Już po kilku kilometrach musiałem przyznać, że pierwszego dnia grubo się myliłem. Wrażenia po pierwszej randce zupełnie nie przystawały do rzeczywistości i kolejne dni były już całkiem rozkoszne.

Fotele są wygodne, doskonale trzymają boki i obejmują ciało. Gruba kierownica dodaje pewności w prowadzeniu, drążek zmiany biegów świetnie leży w dłoni. Detalem, który najbardziej mnie ujął, są wyloty powietrza - pod klapkami kierującymi strumieniem nie ma "czarnej dziury", jak w innych, nawet dużo droższych samochodach. Maskują je plastikowe plastry miodu, przywodzące na myśl wyczynowe konstrukcje supersamochodów. Niby nic, ale cieszy oko.

Zupełnie inaczej jest z plastikowymi wstawkami. Udające aluminium elementy znajdują się na kierownicy, na dźwigni zmiany biegów. Na dodatek czarny panel radia razi w oczy błyszczącym wykończeniem. Brak w tym wszystkim zdecydowania i konsekwencji.

Na szczęście dużo lepiej Ibiza radzi sobie na drodze. Do ostro działającego hamulca można szybko się przyzwyczaić, a zawieszenie jest przyjemnie skalibrowane, dość twarde, ale jednocześnie wystarczająco komfortowe. Łatwo tłumi drobne nierówności i nie pozwala kanarkowej Ibizie skakać po drodze.

Silnik znany jest z innych modeli koncernu VW. To turbodiesel o pojemności 1,9 litra i mocy 105 koni. Pozwala on w niewiele ponad 10 sekund rozpędzać niezbyt ciężkiego Seata (1125 kg - o ponad 100 kg lżejsza od VW Golfa) i płynnie pokonywać kilometry w ruchu miejskim. Gwarantuje dobrą elastyczność i nawet wyczuwalna turbodziura nie jest w stanie zakłócić przyjemność jazdy. Szczególnie przy ruszaniu i pracy na niskich obrotach. Silnik ma chyba tylko jedną wadę - jest zbyt głośny.

Ibiza w wersji Sport daje mnóstwo frajdy z jazdy. Prowadzi się ją pewnie, nie ma tendencji do nad- i podsterowności. A z oryginalnym kolorem jest prawie jak egzotyczna piękność. Kiedy idziesz z nią po ulicy, ścigają na nią zazdrosne spojrzenia ciekawskich. Co z tego, że trochę za głośno się śmieje i lubi plastikową biżuterię?

Gaz

Dynamiczna linia nadwozia, niezła dynamika i zawieszenie

Hamulec

Nieco zbyt ostro działające hamulce, głośny silnik, brzydkie elementy wnętrza

Summa Summarum

Ładne auto o niewielu wadach - zwrotne, szybkie, dobrze się prowadzące. Daje dużo przyjemności, ale potrafi też zirytować drobiazgami

Kompendium





Dane / AutoSeat Ibiza 1.9 TDI
Nadwoziekompakt, 5-dr., 5-os.
SilnikTurbodiesel, R4, 1896 cm3
Moc105 KM przy 4000 obr./min
Moment240 Nm przy 1900 obr./min
NapędNa koła przednie
Skrzynia5-manualna
Rozmiary405 x 169 x 145 cm
Rozstaw osi247 cm
Zawieszenie przódMacPherson
Zawieszenie tyłoś skrętna, sprężyny śrubowe
Opony185/60 R15; 215/45 R16 (wersja Sport)
Masa1125 kg
Poj. bagażnika292 l
Poj. zbiornika paliwa45 l
Przyśp. 0-100 km/h10,6 s
Śr. spalanie4,7 l/100 km
V maks.187 km/h
Cenaod 58 990 zł (64 990 - wersja Sport)


Konrad Bagiński

Więcej o: