Nie liczmy na autostrady

zaw, PAP, baggins
02.05.2009 12:00
A A A Drukuj
Budowa autostrady do Tarnowa Fot. Krzysztof Karolczyk/AG
Na Euro 2012 będą wyroby autostradopodobne - zamiast porządnych dróg dla kibiców przyjeżdżających na mistrzostwa, będą zalane asfaltem trasy prowadzące przez rozgrzebane place budów - przewiduje "Dziennik".
Skąd o tym wiadomo? Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad opublikowała właśnie tzw. specyfikację pięciu przetargów na ponad 90-kilometrowy odcinek autostrady A2 ze Strykowa pod Łodzią do podwarszawskiej Konotopy oraz liczący 47 kilometrów odcinek A4 Jarosław-Korczowa.

Firma, która wygra przetarg, ma "zapewnić przejezdność na czas trwania finałowego turnieju mistrzostw Europy w piłce nożnej UEFA Euro 2012". A to znaczy, jak tłumaczy Artur Mrugasiewicz z biura prasowego GDDKiA, że samochody będą mogły jeździć po dwóch oznakowanych pasach asfaltu, mimo że może nie być przy nich przewidzianych w projekcie obiektów, np. parkingów czy wiaduktów.

Podobny, okrojony wariant autostrady rząd szykuje dla 67-km odcinka A4 z Tarnowa do Rzeszowa. - Przetarg na niego ogłosimy w ciągu dwóch miesięcy - mówi Mrugasiewicz.

Z takimi pseudoautostradami będą mieli do czynienia kierowcy jadący z Niemiec A2 do Warszawy oraz A4 do Rzeszowa. To ponad 200 kilometrów dwóch niezwykle ważnych europejskich tras, które przecinają w poprzek nasz kraj.

Eksperci nie pozostawiają na najnowszym drogowym pomyśle rządu suchej nitki - podkreśla "Dziennik".

    Podziel się

    Dodaj swój komentarz:
    Autor:
    Login / Pseudonim: Hasło:
    Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
    | Załóż konto
    Komentarz:
    2012, 74 490 PLN
    2011, 97 400 PLN
    2006, 39 999 PLN
    2007, 20 900 PLN